Po hot-dogu z Shella z sosikiem ,,Karolina" płakałem mocniej niż na pogrzebie dziadka, uznałem, że wszystkie kebaby jakie kiedykolwiek jadłem były co najwyżej pikantnawe, a w nocy spałem trzy godziny, bo o czwartej nad ranem zbudziła mnie fuzja termojądrowa w układzie trawiennym. Przez dwie godziny piłem Pepsi, ogładałem Family guya, na przemian wsłuchując się w kształtowanie się nowych kręgów piekielnych w moich jelitach. O dziwo, wizyta w toalecie nie była zła.
Komentarze
Odśwież24 grudnia 2024, 14:08
Po hot-dogu z Shella z sosikiem ,,Karolina" płakałem mocniej niż na pogrzebie dziadka, uznałem, że wszystkie kebaby jakie kiedykolwiek jadłem były co najwyżej pikantnawe, a w nocy spałem trzy godziny, bo o czwartej nad ranem zbudziła mnie fuzja termojądrowa w układzie trawiennym. Przez dwie godziny piłem Pepsi, ogładałem Family guya, na przemian wsłuchując się w kształtowanie się nowych kręgów piekielnych w moich jelitach. O dziwo, wizyta w toalecie nie była zła.
Odpisz
20 grudnia 2024, 15:49
Mi ostry kebab pomógł na hemoroidy, to tak jak w matematyce podczas mnożenia - i - się neutralizują
Odpisz