Ostatnio zaczytuję się w licznych science fiction (od cyklu "Spotkania z Ramą" i "Odysei Kosmicznej" po cykl Xeelee i Diunę) i odnoszę wrażenie, że różnice między sf i fantasy bywają czysto językowe. Ostatecznie oba gatunki są fantastyką, opowiadają o spotkaniu z nieznanym i znajomych problemach z odległej metaforycznej perspektywy.
Komentarze
Odśwież27 lutego, 22:45
najgorzej jest w kreskówkach dla dzieci
Odpisz
27 lutego, 22:44
Moonfall
Odpisz
24 lutego, 21:48
*Śrubokręt soniczny robi brrr*
Odpisz
24 lutego, 10:33
Ostatnio zaczytuję się w licznych science fiction (od cyklu "Spotkania z Ramą" i "Odysei Kosmicznej" po cykl Xeelee i Diunę) i odnoszę wrażenie, że różnice między sf i fantasy bywają czysto językowe. Ostatecznie oba gatunki są fantastyką, opowiadają o spotkaniu z nieznanym i znajomych problemach z odległej metaforycznej perspektywy.
Odpisz
22 lutego, 18:22
Odpisz