Czekamy na odpowiedź ludzi bogobojnych
Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.
Coś za coś
Jednak nie
Ambicja
Praca w przychodni daje nadprzyrodzone umiejętności
Za jakie grzechy muszę tak cierpieć
Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia
Zobacz więcej popularnych memów
Komentarze
Odśwież24 lipca, 00:15
Nie, bo religia nie dotyczy jakichś prostych, empirycznych konceptów. Nimi zajmuje się nauka. Religia dotyczy konceptów, na które nauka nie byłaby w stanie znaleźć odpowiedzi z samej swojej natury - konceptów ponadmaterialnych, na przykład: jaki jest sens życia? Jaki jest cel świadomości człowieka? Do czego kierują człowieka jego popędy niedające się wytłumaczyć ewolucją? Jaka jest pierwsza przyczyna wszystkiego i czy w ogóle istnieje?
Odpisz
24 lipca, 05:02
@Baturaj: Nie wiem czy wiesz, ale istnieje coś takiego jak filozofia i to właśnie filozofia zajmuje się tymi pytaniami.
Odpisz
26 lipca, 17:41
@starmagedon: To nie znaczy, że nic innego się nie może nimi zajmować, zapomniałeś chyba o czym jest komentarz.
Odpisz
26 lipca, 17:48
@Baturaj: Nauka może odpowiedzieć na te pytania.
"Jaki jest sens życia?" - Nie ma.
"Jaki jest cel świadomości człowieka?" - Pomaga w przetrwaniu.
"Do czego kierują człowieka jego popędy niedające się wytłumaczyć ewolucją?" - Jakie popędy nie są wytłumaczalne ewolucją?
"Jaka jest pierwsza przyczyna wszystkiego i czy w ogóle istnieje?" - Wielki wybuch.
Odpisz
27 lipca, 20:19
@starmagedon: Tak, dokładnie to wiem. Nie jestem natomiast pewien, czy Ty wiesz, że filozofia to bardzo ogólna koncepcja i każda religia wyznaje jakąś filozofię. I że chrześcijaństwo ma swoją filozofię chrześcijańską właśnie. Jeśli jesteś jej ciekawy, jej podstawy znajdziesz w książce C.S. Lewisa "Chrześcijaństwo po prostu".
Odpisz
Edytowano - 27 lipca, 20:21
@Ogelamamoetam: Właśnie zaprezentowałaś FILOZOFIĘ zwaną empiryzmem. To empiryzm ma takie ZDANIE na te tematy. To nie jest stanowisko nauki. To nie są fakty. Jest to opinia ludzi, których nazywamy empirystami.
Odpisz
27 lipca, 21:00
@Baturaj: Jeśli nauka wykazuje że ten świat powstał przez jakiś wybuch a nie przez boga, życie powstało przez przypadek, a nowe formy życia wykształcały się zwyczajnie na podstawie tego które były lepsze w przetrwaniu, to to wskazuje na to, że życie nie ma sensu. Według mnie to jest opinia naukowa, a filozofia zaczyna się dopiero wtedy kiedy ktoś próbuje mu przypisać jakiś sens bez podstawy naukowej.
Poza tym ten argument odnosi się tylko do mojej odpowiedzi na pierwsze pytanie, odpowiedzi na drugie i czwarte są wprost naukowe. Ale sądząc po tym, że nie odpowiedziałeś jakie popędy nie są wytłumaczalne ewolucją, to obstawiam że reszty nawet nie czytałeś.
Odpisz
27 lipca, 21:48
@Ogelamamoetam: Nie, nie są. Przeczytałem wszystko i obawiam się, że nadal nie rozumiesz różnicy między empiryzmem a podejściem naukowym.
Stosujesz nieświadomie czystą filozofię empiryzmu, którą naklejasz na wierzch podejścia naukowego.
Może jeśli podam Ci różnice, to zauważysz, czym się to różni (oczywiście odsyłam do poczytania sobie, czym jest empiryzm i dlaczego jest to filozofia, a nie podejście naukowe):
NAUKA mówi: obecnie najlepszym wyjaśnieniem na powstanie naszego świata jest Teoria Wielkiego Wybuchu (bez obaw, jak najbardziej wiem czym jest "teoria naukowa" i że nie da się powiedzieć "to tylko teoria" - także tego nie musisz mi tłumaczyć), którą wyjaśniamy, jaki początek miał nasz Wszechświat
EMPIRYZM mówi: jako że nauka wypracowała Teorię Wielkiego Wybuchu, która najlepiej tłumaczy powstanie naszego wszechświata, to powinniśmy pozostać przy niej i tylko przy niej, ponieważ w ten sposób ograniczamy się do używania tylko namacalnych środków poznania świata (albowiem empiryzm twierdzi, że tak właśnie powinno się robić).
FILOZOFIE RELIGIJNE (te bardziej racjonalne, jak np. chrześcijańska) mówią: Okej, mamy Teorię Wielkiego Wybuchu i akceptujemy ją, ale my chcemy wiedzieć co było przyczyną Wielkiego Wybuchu, a dodatkowo - czy ta przyczyna w ogóle musi istnieć, czy istnieje, a jeśli ona też ma swoją własną przyczynę, to gdzie jest ta Pierwsza Przyczyna, Wszechprzyczyna, która sama już przyczyny nie ma (nazywamy ją oczywiście Bogiem - niepodzielnym bytem, u którego wszystko bierze początek i który jest Naczelną Zasadą Wszechświata)
Przykład nr 2:
NAUKA mówi: Życie rozwija się w oparciu o ewolucję, która występuje w kilku odsłonach, a także organizmy dorastają i rozmnażają się w ten oto sposób: XYZ
EMPIRYZM mówi: namacalnie możemy poznać fakt, że życie rozwija się dzięki ewolucji, a więc tyle nam wystarczy i życie nie ma sensu, no bo przecież namacalnie widać co się dzieje. Po prostu się dzieje. Głębszego sensu nie ma.
FILOZOFIA chrześcijańska mówi: okej, jest ewolucja, jest rozwój organizmów i ich rozmnażanie, ale czym w ogóle jest energia życiowa? Jaka jest różnica między martwym zwierzęciem, a tym samym ciałem, które zaledwie sekundę temu jeszcze żyło? Co dało pierwszy pierwiastek życia? (wracamy do Wszechprzyczyny)? Ludzie mają nieokreśloną tęsknotę za tym, aby ich życie miało jakiś sens - dlaczego? Czy przyczyna może być tylko empiryczna? I tak dalej, i tak dalej. (Naprawdę liczę, że zrozumiesz sens tego, co tu próbuję przekazać i nie będziesz czepiać się pojedynczych słówek).
Odpisz
Edytowano - 27 lipca, 21:49
@Baturaj: =====================
Może zamiast "obstawiać" że ktoś czegoś nie czytał, spróbujesz następnym razem zrozumieć, co w ogóle próbuje ten ktoś przekazać? (Przeczytałem Twoją wiadomość w całości za pierwszym razem).
Fakt jest taki, że empiryzm to absolutnie NIE jest to samo, co podejście naukowe. Empiryzm WYKORZYSTUJE podejście naukowe, aby głosić swój pogląd, że czysta nauka sama w sobie (a i też nie w całości, bo nie każda gałąź nauki jest w pełni empiryczna) i ogólnie namacalne poznanie rzeczywistości wystarczy, aby ją zrozumieć.
=====================
A odnośnie świadomości człowieka to trochę popłynęłaś, bo to, że nasza wysoka inteligencja oraz zdolności do abstrakcyjnego myślenia pomaga nam w przetrwaniu, nie oznacza, że dokładnie taki jej stan, jaki mamy, był konieczny do tego przetrwania (a wręcz są sugestie, że nie wszystko jest).
A jeśli chodzi o te popędy niewytłumaczalne ewolucją, no to jest dosyć proste: mamy pewne popędy, których wytłumaczyć ewolucją jest bardzo trudno i trzeba bardzo, bardzo kręcić, żeby to miało jakikolwiek sens. Przykładowo bardzo pragniemy, aby nasze życie miało jakikolwiek głębszy sens - jeśli człowiek zaczyna stricte jedynie spełniać swoje wymogi przetrwania, szybko zaczyna odczuwać, że coś jest nie w porządku. I uwaga: jeśli teraz powiesz, że to dlatego, iż w ten sposób prowadzi nas to do budowania relacji społecznych, dzięki którym przetrwamy dłużej, to będzie to Twoja empirystyczna OPINIA, a nie fakt naukowy.
Polecam przeczytać filozoficzną książkę "Chrześcijaństwo po prostu", gdzie C.S. Lewis na samym początku książki ładnie wyjaśnia, dlaczego są BARDZO istotne powody by podejrzewać, że część odczuć i przemyśleń ludzi NIE ma swojej przyczyny w czystej naturze. Opisuje to na przykładzie ludzkiego wewnętrznego dążenia do sprawiedliwości. Empirysta powie: "Ludzie chcą, aby inni ludzie zachowywali się sprawiedliwie, bo w ten sposób społeczeństwo przetrwa dłużej i to tyle". Problem w tym, że takie postawienie sprawy prowadzi prosto do myślenia rekurencyjnego - nie możemy uzasadniać istnienia zjawiska na podstawie tego, że to zjawisko istnieje.
Jeśli znajdę moment i chęć, to może podeślę tutaj cytat ze wspomnianego rozdziału.
Odpisz
28 lipca, 19:32
@Baturaj: Akceptowanie teorii wielkiego wybuchu i nie doszukiwanie się żadnych dodatkowych nadnaturalnych przyczyn to "ograniczanie się" i filozofia? To ty popłynąłeś xd
"Co dało pierwszy pierwiastek życia?"
Naukowcy z grubsza wiedzą jakie aminokwasy i inne molekuły dały początek życiu i w jakich warunkach mogły powstać.
"Czym w ogóle jest energia życiowa? Jaka jest różnica między martwym zwierzęciem, a tym samym ciałem, które zaledwie sekundę temu jeszcze żyło?"
Nauka wie w jaki sposób organizmy pozyskują energię i transportują ją do komórek. Różnica między żywym a martwym zwierzęciem jest taka, że martwe zwierzę ma uszkodzony mózg, np. w wyniku fizycznego zniszczenia, lub przez komórki mózgowe nie otrzymujące tego czego potrzebują do przeżycia (np. tlen, glukoza). Jeśli zwierzę umrze, jesteśmy w stanie nawet przeprowadzić autopsję i poznać dokładną przyczynę śmierci.
Dla ciebie nie doszukiwanie się w tym żadnej magii, to też "ograniczanie się" i filozofia?
Jeśli ktoś stwierdzi że szafka się trzyma razem przez śruby i nie kryje się za tym żadna magiczna energia wiążąca razem wszystkie części, to to też filozofia?
"A odnośnie świadomości człowieka to trochę popłynęłaś, bo to, że nasza wysoka inteligencja oraz zdolności do abstrakcyjnego myślenia pomaga nam w przetrwaniu, nie oznacza, że dokładnie taki jej stan, jaki mamy, był konieczny do tego przetrwania"
🤨
Co do popędów, samo przetrwanie dla ewolucji nie jest nic warte. Chodzi o przetrwanie genów, czyli przetrwanie osobnika, spłodzenie potomstwa i zapewnienie mu przetrwania. Jeśli ktoś ma rodzinę i wychowuje dzieci, raczej nie czuje się jakby jego życie nie miało sensu. Hobby też są wytłumaczalne tym, że człowiek historycznie robił dużo rzeczy, od polowania, chronienia terytorium, do wytwarzania narzędzi, broni, budowania schronienia, trenowania umiejętności potrzebnych do tego wszystkiego itp.
"Opisuje to na przykładzie ludzkiego wewnętrznego dążenia do sprawiedliwości. Empirysta powie: 'Ludzie chcą, aby inni ludzie zachowywali się sprawiedliwie, bo w ten sposób społeczeństwo przetrwa dłużej i to tyle'. Problem w tym, że takie postawienie sprawy prowadzi prosto do myślenia rekurencyjnego - nie możemy uzasadniać istnienia zjawiska na podstawie tego, że to zjawisko istnieje."
Nie wiem w jaki sposób to rzekomo myślenie rekurencyjne. Które plemię będzie miało większe szanse na przetrwanie, to w którym członkowie się okradają, mordują i nikogo to nie obchodzi, czy to w którym ludzie dbają o sprawiedliwość? To w którym nikt się nie przejmuje że jakiś drapieżnik zjadł kilku członków, czy to w którym taki drapieżnik natychmiast staje się celem zemsty plemienia? To nie jest z resztą unikalne dla ludzi, niektóre zwierzęta też się mszczą lub dążą do sprawiedliwości w stadzie.
Odpisz
22 lipca, 21:54
Ja j...., Bożydar, do k...y nędzy...
Odpisz
26 lipca, 17:56
@Figarus: "ja pie....e admin jak śmiesz mi wytykać wierzenie w bajki :("
Odpisz
27 lipca, 00:23
@Ogelamamoetam: Bardziej mi chodziło o to, że mem z 2010 i to w ...j topornym przekazem. To wszystko.
Odpisz
22 lipca, 19:03
Udowodnij istnienie azotu bez aparatury.
Odpisz
22 lipca, 19:22
@dustin2001:
Udowodnienie istnienia azotu w powietrzu bez użycia specjalistycznej aparatury laboratoryjnej jest możliwe za pomocą prostego doświadczenia z góry ustalonym wynikiem, które wykonasz przy użyciu przedmiotów codziennego użytku. Wykorzystuje ono fakt, że powietrze składa się głównie z dwóch gazów: tlenu (ok. 21%) oraz azotu (ok. 78%).
Oto opis klasycznego eksperymentu ze świecą i szklanką, który pośrednio dowodzi istnienia azotu jako gazu „resztkowego”, który nie podtrzymuje palenia.
Potrzebne materiały:
Głęboki talerz lub miseczka.
Mała świeczka (np. typu tealight).
Woda (warto ją zabarwić sokiem lub atramentem dla lepszej widoczności).
Przezroczysta, wysoka szklanka.
Zapałki lub zapalniczka.
Instrukcja wykonania krok po kroku:
Przygotowanie: Przyklej świeczkę na środku talerza (np. za pomocą kropli roztopionego wosku).
Nalewanie wody: Wlej na talerz wodę na wysokość około 1–2 centymetrów.
Odpalenie: Zapal świeczkę i poczekaj chwilę, aż płomień będzie stabilny.
Izolacja: Odwróć szklankę dnem do góry i nakryj nią płonącą świeczkę, opierając brzegi szklanki na dnie talerza (w wodzie).
Obserwacja: Obserwuj zachowanie płomienia oraz poziom wody wewnątrz szklanki.
Co się wydarzy i co to oznacza?
Świeca gaśnie: Po kilku sekundach świeca zgaśnie. Płomień zużył tlen znajdujący się w szklance. Ogień potrzebuje tlenu do spalania.
Woda podnosi się: Woda zostanie wciągnięta do wnętrza szklanki i zajmie około 1/5 (ok. 20%) jej objętości. Odpowiada to ilości zużytego tlenu, który zniknął w reakcji chemicznej (zmniejszyło się ciśnienie).
Dowód na istnienie azotu: W szklance wciąż pozostaje 4/5 (ok. 80%) wolnej przestrzeni wypełnionej gazem, mimo że świeca zgasła. Ten niewidoczny, bezwonny gaz, który nie podtrzymuje palenia i stanowi lwią część powietrza, to właśnie azot.
Odpisz
22 lipca, 20:02
@DHF1232: A skąd wiemy, że to azot?
Odpisz
22 lipca, 21:40
@dustin2001: Samo zgaśnięcie świecy dowodzi jedynie, że w szklance został gaz nienadający się do oddychania i spalania, a nie automatycznie, że to azot.
O tym, że pozostałością jest głównie azot, wiemy dzięki wykluczeniu innych możliwości oraz prostym testom chemicznym, które dawni naukowcy (i Ty również) mogli przeprowadzić bez zaawansowanych maszyn.
1. Wykluczenie dwutlenku węgla
Podczas spalania świecy powstaje dwutlenek węgla. Można by pomyśleć, że to on wypełnia szklankę. Łatwo to jednak sprawdzić za pomocą wody wapiennej (woda z rozpuszczonym wapnem gaszonym, łatwo dostępna w budownictwie):
-Dwutlenek węgla reaguje z wodą wapienną, powodując jej mocne zmętnienie.
-Jeśli wstrząśniesz gazem ze szklanki z wodą wapienną, zmętnieje ona tylko minimalnie (pochłonie niewielką ilość CO² ze spalania).
-Większość gazu nie zareaguje – to dowodzi, że reszta to nie dwutlenek węgla.
-Dodatkowo, dwutlenek węgla dobrze rozpuszcza się w wodzie. Gdyby to był on, woda z czasem powoli wypełniłaby całą szklankę. Tak się jednak nie dzieje.
2. Test ponownego zapłonu (właściwości chemiczne)
Jeśli spróbujesz wprowadzić do zebranego gazu rozżarzone drewienko lub inną palącą się substancję (np. odrobinę rozgrzanej siarki czy fosforu), substancje te natychmiast gasną. Gaz ten jest całkowicie bierny chemicznie w temperaturze pokojowej. Nie reaguje z metalami, wodą ani kwasami.
3. Dowód przez masę i gęstość (Proste wagi)
Już w XVIII wieku badacze (tacy jak Daniel Rutherford czy Antoine Lavoisier) ważyli bańki wypełnione różnymi gazami za pomocą zwykłych wag szalkowych:
-Wodór jest ekstremalnie lekki (bańka unosi się lub jest bardzo lekka).
-Dwutlenek węgla jest wyraźnie cięższy od powietrza.
-Gaz, który pozostał w szklance, ma masę bardzo zbliżoną do zwykłego powietrza (jest tylko minimalnie lżejszy).
Podsumowanie logiczne
Skoro gaz w szklance:
-Stanowi aż 80% objętości powietrza,
-Nie pali się i nie podtrzymuje płomienia (w przeciwieństwie do tlenu i wodoru)
-Nie reaguje z wodą wapienną (w przeciwieństwie do dwutlenku węgla)
-Ma gęstość prawie identyczną jak powietrze
to drogą eliminacji i analizy jego bierności otrzymujemy profil substancji, którą nazwano azotem (z greckiego azotos – "bezżyciowy").
Odpisz
22 lipca, 21:52
@DHF1232: No i brawo, chociaż przez znak pauzy np. wiadomość zalatuje AI.
Tak czy siak.
Udowodniłeś, że materiały fizyczne można udowadniać za pomocą ich właściwości i reguł w świecie fizycznym. Opisałeś konkretne metody, bardzo fajne z resztą, żeby nawet w domowych warunkach uzyskać docelowy gaz.
Mogę się przyczepić, że dalej używaliśmy aparatury, bo to były dalej metody i urządzenia. Trzeba było mieć sprzęt, ogień, może i odczynniki, może waga.
Ale dalej ten sprzęt jest potrzebny i to absolutnie nic złego. Dzięki temu sprzętowi możemy udowodnić, że mamy różne związki chemiczne występujące dookoła nas.
Problemem jednak jest to, że założenia dot. Boga są metafizyczne.
A my nie mamy sprzętu, za pomocą, którego bylibyśmy w stanie mierzyć obecność Boga, stąd próby udowadniania lub negowania Go są nielogiczne.
Tak samo jak oczekiwać od wczesnych ludzi, żeby odkryli azot. Nie mieli jak wykonać tak wytrzymałego sprzętu. Nie znali tego, że woda wapienna wchodzi w reakcję z dwutlenkiem węgla.
Odpisz
22 lipca, 23:11
@dustin2001: Nie możemy udowodnić, że boga nie ma ani sprawdzić czy jest, ale możemy potwierdzić którego z wyznawanych obecnie bogów logicznie można wykluczyć z możliwości bytu, jak na przykład bóg z biblii.
Odpisz
22 lipca, 23:14
@DHF1232: Bóg.*
Ale czemu akurat jego można wykluczyć?
Odpisz
22 lipca, 23:52
@dustin2001: Poprzez porównanie niezgodności opisów z współcześnie znanymi faktami jak i brak spójności z oddzielnymi częściami biblii.
Odpisz
23 lipca, 01:15
@DHF1232: Jaka jest przykładowa niespójność?
Odpisz
23 lipca, 08:25
@dustin2001: A umiesz angielski? Dałbym ci linka do krótkiego filmiku sumującego większość argumentów razem ze źródłami. Trzy minuty na tiktoku. Pytam, bo przepisywanie tego wszystkiego zajęło by dużo czasu, a mniej argumentów jest mniej przekonujące.
Odpisz
23 lipca, 13:38
@DHF1232: Mogę się zapoznać.
Odpisz
23 lipca, 15:05
@dustin2001: https://www.tiktok.com/@nate.fm/video/7656509653798358303
Odpisz
26 lipca, 23:58
@DHF1232:
To są naprawdę ciekawe rzeczy, których się tyka.
Ale chłop naprawdę pomija absolutnie konteksty historyczne. To czym byli np. pierworodni w tamtych czasach. To jaką symbolikę ma Jezus jak Syn Boży i że to zostało już przepowiedziane w Starym Testamencie.
Argument z Tyrem też jest do niczego, bo Tyr faktycznie upadł i potem zostało odbudowany, więc przepowiednia się ziściła.
Sam potop jest też o tyle ciekawym przykładem, że omawia sytuację, gdzie co drugi człowiek to Epstein, Netanjahu albo Putin, dlatego świat potrzebował resetu i to też można interpretować na wiele różnych sposobów. A to zapowiedź Apokalipsy, a to co robić ze złem. Plus wiele wczesnych ludów miało historie związane z potopem, więc to też ciekawy punkt.
Gadająca oślica. No tutaj mogą być spory w interpretacji, ale zwróćmy uwagę. Oślica widzi anioła, a prorok nie. Oślica ratuje proroka przed gniewem bożym. Przecież to jest wybitny dowcip na tle tamtych czasów. Zwykły osioł widzi i ratuje, a wielki prorok karze zwierzę i jest ślepy. Zabieg, który mógł służyć po to, aby pokazać, że pokora jest ważna.
Nie można interpretować tekstów dosłownie, nikt tak nie robi, kto wnikliwe bada Księgi. Ja jak miałem okres, gdzie nienawidziłem chrześcijaństwa lubiłem pokazywać przykład Księgi Hioba, gdzie wszechwiedzący Bóg przecież zakłada się z Szatanem, a biedny Hiob cierpi.
I jest to idiotyczne.
No chyba, że spojrzymy na to jako lekcję, pokazanie przykładu, wzór do postępowania dla ludów pustynnych - jeżeli będziecie wierzyć nawet, kiedy źle się dzieje, to końcowo zostanie wam to wynagrodzone. Pokazać, żeby nie odsuwać się od Boga, bo nasz los nie jest kolorowy.
Odpisz
24 lipca, 09:17
Polak na polaka zawsze znajdzie haka
Polak na polaka zawsze znajdzie haka
Odpisz
Edytowano - 23 lipca, 10:25
Mnie zawsze zastanawia jak to jest, że świat nie mógł tak po prostu wybuchnąć. Ale mógł tak po prostu być jakiś stary dziad i wtedy wszystko nagle ma sens.
Jakby ?????
To nadal nie ma k...a sensu, dodajesz kolejny k...a element i co??
"Skąd był wybuch, nie wiesz bo był Bóg"
No ok ale wtedy k...a był Bóg.
Skąd był Bóg????
Czemu wizja tego, że coś nagle jebło jest mniej prawdopodobna dla ludzi niż to, że był sobie myślący dziad który stwierdził "hmmm stworzę sobie małpe i potem zaleję tą małpe poza dwiema które wsadzę na łódkę a następnie oni i ich dzieci będą w serii kazirodczych związków które to odrodzą ludzką rasę"
Odpisz
24 lipca, 00:18
@Murarzowa: Nie wierzymy w żadnego "starego dziada". Weź wreszcie dowiedz się więcej na temat, który krytykujesz...
Odpisz
Edytowano - 24 lipca, 00:57
@Baturaj: ja kiedy biorę każdą rzecz na poważnie bo druga część wypowiedzi jest prawdziwa i w sumie nie wiem co powiedzieć poza tym, że to nie był stary dziad tylko właściwie kto bo w sumie to zależy od tłumaczenia gdyż
1. Jest stary
2. W niektórych wersjach przedstawia się jako chłop
3. W sumie to na swój obraz stworzył Adama więc na postać mężczyzny.
Ale nie wiem mogę użyć niebinarnych zaimków.
Also oni se tam żyli po jakieś 500 lat lmao a potem uprawiali kazirodczy seks bo Bóg wszystkich utopił i ...j
Odpisz
23 lipca, 19:17
Nie mam wystarczającej wiary, żeby uwierzyć że świat powstał z niczego
Odpisz
23 lipca, 16:50
Dlatego j...ć religie
Odpisz
Edytowano - 22 lipca, 19:34
Dosłownie prawie każda debata religijna w której uczestniczyłem.
Poza tym to jeszcze są reakcje:
- Wszechświat jest taki skomplikowany to oznacza, że bóg MUSI ISTNIEĆ!
- Musisz to poczuć w duchu, ja to czuję bo odnalazłem jezusa chrystusa (pięć karyn odpowiada "amen")
- Blokuje
- Wyrzuca z rozmowy
- Będę się za ciebie modlić
- Jesteś po prostu zły na boga, ale bóg ci wybaczy
- Przepowiednie w biblii się sprawdziły
- Ja wierzę w Jezusa a nie w biblię, a naukowcy powiedzieli, że Jezus istniał na prawdę
- Nie ma dowodów na ewolucję
- Ateizm to też religia, i do tego nie ma sensu!
- Może trochę szacunku!!!?!1! (dla religii bazującej na indoktrynacji dzieci)
- Jeśli bóg nie STWORZYŁ świata to jak świat został niby STWORZONY?! Ty wierzysz że to od jakiejś eksplozji się wzięło!
- Czy ty na prawdę myślisz, że wzięliśmy się od małp?!
- (randomowy wers z biblii ale tylko jak go znaleźć a nie zacytowany wers, bo leniwa dupa)
- Czyli wybierasz piekło zamiast zbawienia?! (odebrania wolnej woli i wiecznego bezmyślnego wielbienia boga w niebie)
- Bóg cię kocha.
Edit: Wracam z kolejnej debaty:
- hahaha, Nie
- Nope
- Rozśmieszasz mnie
- Ateizm sprawia, że dzieci robią się gejami
Odpisz
23 lipca, 08:08
@DHF1232: Zgadza - w większości przypadków niestety tak to wygląda. Podobnie dyskusje na temat różnych elementów tej religii i dlaczego coś nieszkodliwego jest uznawane przez nich za "grzech". Ostatecznie dyskusja z kimś takim skończyła się na ad personam w moją stronę. Religia jest niestety bazowym elementem lęku przed nieznanym. Ludzie nie wiedzieli jak coś funkcjonuje, to sobie wymyślili bóstwa i siły nadprzyrodzone. To ciekawy koncept, ale w książkach z gatunku fantasy, a nie jako coś, wokół czego należy się obracać w prawdziwym życiu. Mamy dowody na ewolucję w formie skamieniałości, formy przejściowe czy chociażby "żywe skamieniałości"... Co jest bardziej prawdopodobne - że jakiś gatunek zmieniał się na przestrzeni milionów lat, czy że po prostu stworzył go sobie magiczny byt?
Odpisz
22 lipca, 20:29
W sensie jakbym miał bezpośredni dowód na istnienie Boga to chyba nie byłaby to już wiara
Odpisz
22 lipca, 21:41
@Maxtich: Tak, jakbyś miał niepodważalny dowód na istnienie boga to jest to wtedy po potwierdzeniu fakt naukowy.
Odpisz