W pracy miałem koleżankę której wręcz trzeba było przerwać. To była jedyna metoda żeby z nią porozmawiać, inaczej był to monolog. Koniec końców i tak każdy unikał z nią rozmowy z oczywistych względów. Co ciekawe nawet klienci sklepu się na nią skarżyli.
Komentarze
Odśwież24 lipca, 17:07
W pracy miałem koleżankę której wręcz trzeba było przerwać. To była jedyna metoda żeby z nią porozmawiać, inaczej był to monolog. Koniec końców i tak każdy unikał z nią rozmowy z oczywistych względów. Co ciekawe nawet klienci sklepu się na nią skarżyli.
Odpisz