@niggiddu: A to jeszcze coś innego niż myślałem. Bo wydaje mi się że to nie ma być przepis na permanentne zrzucenie sadła, tylko takie oczyszczenie z syfu? To by raczej zadziałało tylko z takimi półtonowymi odyńcami co spalają 10 kg dziennie w bezczynności. Ja z ciekawości kiedyś zrobiłem tą 3dniową przerwę i w sumie nie wiem czy to coś dało, ale zamysł jest taki że organizm spala najpierw najbardziej syfne tkanki i przez trzy dni żywi się takim gównem i oczyszcza z niego. Ja widziałem że co, miałem dosrany kaloryfer przez jakoś tydzień a potem się ustabilizowało, mam wrażenie że niby się czułem bardziej zdrowo ale przede wszystkim miałem 3 dni ochotę na hotdoga i głównie to było wyraźne
@Krzyniu: to już co innego - w 2016 japoński biolog Yoshinori Ohsumi dostał Nagrodę Nobla za zbadanie mechanizmu autofagii, czyli recyklingu komórek w czasie głodówki. Co prawda na dłuższą metę głodowanie jest szkodliwe, a bez zmiany diety i aktywności trudno o odchudzanie, ale krótkie kontrolowane posty pozwalają usunąć uszkodzone komórki i toksyny, tym samym zapobiegając późniejszym chorobom nowotworowym, neurodegeneracyjnym i metabolicznym.
I słusznie zauważyłeś jak łatwo wrócić do takich hot-dogów po głodówce, tym bardziej jeśli towarzyszą temu myśli "w końcu zasłużyłem". Niestety post spowalnia metabolizm i utrudnia potem przetworzenie takiego żarcia, ponadto ładując w siebie znów ten syf niejako zaprzepaszczasz całą pracę autofagii. Miałem podobnie po porzuceniu słodyczy, alkoholu i przetworzonego żarcia (stłuszczenie wątroby i naczyniak) - po jakiś dwóch miesiącach wzorowej diety, w której zastępowałem słodycze owocami itp miałem okazję zjeść w gości kawałek czekolady i potem miałem znów ogromny apetyt na słodycze, prawie nie do zwalczenia. Jednak cukier to jedna z najmocniejszych używek, zwłaszcza ten rafinowany.
@niggiddu: A to gratulacje w sumie, mi się trafiła raczej dobra genetyka pod tym kątem bo żrę wszystko i każde śmieci ale mam spoko metabolizm przez co w sumie zawsze byłem relatywnie fit, ale też od zawsze jakieś sporty robię, więc ta 3dniowa zabawa była żeby zobaczyć to oczyszczenie niby. I chyba nawet nie odpaliłem od razu hotdoga potem tylko jakiś kefir jak człowiek, aż sam w swoją dyscyplinę nie wierzę
@Krzyniu: także gratuluję. Kefir spożywam niemal codziennie, zarówno sam jak i podstawę mojego zastępnika deserów - ekspandowane płatki jaglane, orkiszowe i gryczane z kawałkami banana i borówkami, na to łyżka kakao i jakieś pół butelki kefiru. Jadłem to jeszcze przed odstawieniem słodyczy i dzięki temu łatwiej mi ich unikać, bo taka mieszanka smakuje nawet lepiej od większości czekolad.
Komentarze
Odśwież27 lipca, 23:30
Jak chcesz schudnąć to nie musisz jeść w cale
Odpisz
28 lipca, 11:35
@Tonie: w sumie to jest taki myk dietetyczny, że przez trzy dni nie jesz nic, nie wiem tylko czy ma sens czy jest kompletną bzdurą
Odpisz
28 lipca, 12:38
@Krzyniu: na krótką metę tak, ale jak wrócisz do wcześniejszego trybu życia to spowolniony metabolizm tylko pogorszy sprawę
Odpisz
28 lipca, 14:09
@niggiddu: A to jeszcze coś innego niż myślałem. Bo wydaje mi się że to nie ma być przepis na permanentne zrzucenie sadła, tylko takie oczyszczenie z syfu? To by raczej zadziałało tylko z takimi półtonowymi odyńcami co spalają 10 kg dziennie w bezczynności. Ja z ciekawości kiedyś zrobiłem tą 3dniową przerwę i w sumie nie wiem czy to coś dało, ale zamysł jest taki że organizm spala najpierw najbardziej syfne tkanki i przez trzy dni żywi się takim gównem i oczyszcza z niego. Ja widziałem że co, miałem dosrany kaloryfer przez jakoś tydzień a potem się ustabilizowało, mam wrażenie że niby się czułem bardziej zdrowo ale przede wszystkim miałem 3 dni ochotę na hotdoga i głównie to było wyraźne
Odpisz
28 lipca, 14:35
@Krzyniu: to już co innego - w 2016 japoński biolog Yoshinori Ohsumi dostał Nagrodę Nobla za zbadanie mechanizmu autofagii, czyli recyklingu komórek w czasie głodówki. Co prawda na dłuższą metę głodowanie jest szkodliwe, a bez zmiany diety i aktywności trudno o odchudzanie, ale krótkie kontrolowane posty pozwalają usunąć uszkodzone komórki i toksyny, tym samym zapobiegając późniejszym chorobom nowotworowym, neurodegeneracyjnym i metabolicznym.
I słusznie zauważyłeś jak łatwo wrócić do takich hot-dogów po głodówce, tym bardziej jeśli towarzyszą temu myśli "w końcu zasłużyłem". Niestety post spowalnia metabolizm i utrudnia potem przetworzenie takiego żarcia, ponadto ładując w siebie znów ten syf niejako zaprzepaszczasz całą pracę autofagii. Miałem podobnie po porzuceniu słodyczy, alkoholu i przetworzonego żarcia (stłuszczenie wątroby i naczyniak) - po jakiś dwóch miesiącach wzorowej diety, w której zastępowałem słodycze owocami itp miałem okazję zjeść w gości kawałek czekolady i potem miałem znów ogromny apetyt na słodycze, prawie nie do zwalczenia. Jednak cukier to jedna z najmocniejszych używek, zwłaszcza ten rafinowany.
Odpisz
28 lipca, 15:45
@niggiddu: A to gratulacje w sumie, mi się trafiła raczej dobra genetyka pod tym kątem bo żrę wszystko i każde śmieci ale mam spoko metabolizm przez co w sumie zawsze byłem relatywnie fit, ale też od zawsze jakieś sporty robię, więc ta 3dniowa zabawa była żeby zobaczyć to oczyszczenie niby. I chyba nawet nie odpaliłem od razu hotdoga potem tylko jakiś kefir jak człowiek, aż sam w swoją dyscyplinę nie wierzę
Odpisz
28 lipca, 16:16
@Krzyniu: także gratuluję. Kefir spożywam niemal codziennie, zarówno sam jak i podstawę mojego zastępnika deserów - ekspandowane płatki jaglane, orkiszowe i gryczane z kawałkami banana i borówkami, na to łyżka kakao i jakieś pół butelki kefiru. Jadłem to jeszcze przed odstawieniem słodyczy i dzięki temu łatwiej mi ich unikać, bo taka mieszanka smakuje nawet lepiej od większości czekolad.
Odpisz
28 lipca, 16:05
Różne są metody. Ale bez względu na to którą wybierzesz będzie cię to kosztować albo czas albo pieniądze.
Odpisz
27 lipca, 19:24
mam 37 lat i nazywam się Kacper
Odpisz
27 lipca, 19:01
chytrus piesek
Odpisz