No i co się dziwisz po 10 minutach opowiadania nie możesz szczegółowo opowiedzieć całej historii Tybetu, musisz gadać o wiele dłużej, inaczej nie zaimponujesz swoją wiedzą
na mnie by się tak gapiła po 10 minutowym wykładzie na temat tego, w jakie to przeróżne sposoby fizyka kwantowa może cię wpędzić w kryzys egzystencjalny, a jest ich sporo
@Krzyniu: 1. Człowiek i wszystko co go otacza jest niczym więcej jak zlepek kwarków i elektronów. Jesteśmy tak na prawdę niczym więcej jak cząstkami elementarnymi które układają się w taki sposób, aby mogło powstać życie, człowiek nie jest niczym specjalnym we wszechświecie.
2. Fizyka kwantowa działa w taki sposób, że rzeczywistość zdaję się nie być tym, czym się wydaje. Np., jakaś cząstka może być w superpozycji kilku stanów, dopóki się jej nie zaobserwuje, jak się już ją zaobserwuje to przyjmuje jakiś tam jeden stan, albo taki np. double slit experiment, gdzie elektron zanim zostanie zaobserwowany, zachowuje się jak fala, a jak zostanie, to jak cząstka (czy tam na odwrót, nie pamiętam już). Po prostu, podstawy rzeczywistości są dość dziwne i randomowe.
Nie koniecznie musi to wywołać kryzys egzystencjalny, ale może, przynajmniej do jakiegoś tam stopnia. Sorry jak coś jest nieskładnie, bo się jeszcze w pełni nie obudziłem.
@Kacp81__: no rozumiem dokąd idziesz ale sorry, wymieniłeś losowe zjawiska fizyczne które nie zmieniają życia nikogo i są ciekawostką na poziomie podstawówki
@Krzyniu: Szczerze, czy to jest na poziomie podstawówki to bym nie powiedział, bo sam się tego w podstawówce nie dowiedziałem. W ogóle się tego w szkole nie dowiedziałem, jedynie to pierwsze. Możemy powinienem zaznaczyć, że kryzys egzystencjalny jest tutaj trochę luźnie użyty, w sensie nie dostaniesz od tego jakiejś super wielkiej deprechy czy czegoś, ale może ci się dziwnie zrobić jak o tym dłużej pomyślisz, bo ty chyba tutaj bierzesz tę część z kryzsem egzystencjalnym na super poważnie, mimo że to jest użyte luźniej niż taki prawdziwy kryzys.
Komentarze
Odśwież3 sierpnia, 13:13
No i co się dziwisz po 10 minutach opowiadania nie możesz szczegółowo opowiedzieć całej historii Tybetu, musisz gadać o wiele dłużej, inaczej nie zaimponujesz swoją wiedzą
Odpisz
2 sierpnia, 23:47
na mnie by się tak gapiła po 10 minutowym wykładzie na temat tego, w jakie to przeróżne sposoby fizyka kwantowa może cię wpędzić w kryzys egzystencjalny, a jest ich sporo
Odpisz
3 sierpnia, 09:02
@Kacp81__: wymień dwa
Odpisz
3 sierpnia, 10:29
@Krzyniu: 1. Człowiek i wszystko co go otacza jest niczym więcej jak zlepek kwarków i elektronów. Jesteśmy tak na prawdę niczym więcej jak cząstkami elementarnymi które układają się w taki sposób, aby mogło powstać życie, człowiek nie jest niczym specjalnym we wszechświecie.
2. Fizyka kwantowa działa w taki sposób, że rzeczywistość zdaję się nie być tym, czym się wydaje. Np., jakaś cząstka może być w superpozycji kilku stanów, dopóki się jej nie zaobserwuje, jak się już ją zaobserwuje to przyjmuje jakiś tam jeden stan, albo taki np. double slit experiment, gdzie elektron zanim zostanie zaobserwowany, zachowuje się jak fala, a jak zostanie, to jak cząstka (czy tam na odwrót, nie pamiętam już). Po prostu, podstawy rzeczywistości są dość dziwne i randomowe.
Nie koniecznie musi to wywołać kryzys egzystencjalny, ale może, przynajmniej do jakiegoś tam stopnia. Sorry jak coś jest nieskładnie, bo się jeszcze w pełni nie obudziłem.
Odpisz
3 sierpnia, 10:30
@Kacp81__: no rozumiem dokąd idziesz ale sorry, wymieniłeś losowe zjawiska fizyczne które nie zmieniają życia nikogo i są ciekawostką na poziomie podstawówki
Odpisz
3 sierpnia, 10:44
@Krzyniu: Szczerze, czy to jest na poziomie podstawówki to bym nie powiedział, bo sam się tego w podstawówce nie dowiedziałem. W ogóle się tego w szkole nie dowiedziałem, jedynie to pierwsze. Możemy powinienem zaznaczyć, że kryzys egzystencjalny jest tutaj trochę luźnie użyty, w sensie nie dostaniesz od tego jakiejś super wielkiej deprechy czy czegoś, ale może ci się dziwnie zrobić jak o tym dłużej pomyślisz, bo ty chyba tutaj bierzesz tę część z kryzsem egzystencjalnym na super poważnie, mimo że to jest użyte luźniej niż taki prawdziwy kryzys.
Odpisz