No przykro mi, ale jak ktoś mi odgryzie nogę to niezbyt mnie obchodzi czy jest zły czy neutralny, wolałby po prostu nie tracić nogi.
Zamiast bawić się w filozofię, lepiej skupić się na faktach.
A fakty są takie, że zdecydowana większość rekinów nigdy nie jest agresywna wobec ludzi, gatunki którym się to zdarza to raczej wyjątek od reguły.
Z kolei delfiny bywają absolutnie przerażająco okrutne, bawiąc się cierpieniem swoich ofiar. Ale jednocześnie potrafią być bardzo miłe dla ludzi i czasami ratują ludzkie życie.
Jako że delfiny to bardzo inteligentne stworzenia, myślę że rozsądniej jest oceniać je indywidualnie (nie po gatunkach, tylko każdego osobnika z osobna), zamiast wrzucać wszystkie do jednego wora.
Zależy od tego, czy sądzisz, że delfiny dzięki swojej inteligencji mają samoświadomość i wolną wolę równą ludzkiej. Czy mądre zwierzę jak pies czy delfin naprawdę decydują po przemyśleniu kim są i jakie chcą być, czy jednak ich zachowanie wynika tylko z sumy ich doświadczeń? Czy zwierzęta są na tyle samoświadome, że nie tylko instynkt, geny, hormony i ich doświadczenie decydują o tym, czy teraz się zachowają "dobrze", czy "źle"?
I czy obiektywnie np. wytresowany pies ratujący ludzkie życie jest naprawdę bardziej "dobry" niż nawet tej samej rasy niewytresowamy pies, który zabija człowieka?
I czy ludzie naprawdę decydują o tym jak działają z własnej woli, czy w wyniku ww. rzeczy? Czy dobro i zło w ogóle istnieją?
@Myszkapl: przede wszystkim nie mylmy inteligencji (sprawności umysłowej w rozwiązywaniu problemów) z mądrością (sumie wiedzy i doświadczeń życiowych oraz umiejętność nie tyle skutecznego, co "właściwego" postępowania). Kultura zna wielu geniuszy zła, ale dotąd nie znalazłem "mędrca" zła (nie licząc może Xardasa z Gothica, ale to temat na osobne rozważania).
I słusznie nie mylmy też inteligencji z samoświadomością i samokontrolą. Różnice widać choćby między małpami - szympansy uchodzą za najbardziej inteligentne, ale rozpoznają swoje odbicie w lustrze rzadziej niż np orangutany, choć oczywiście można uznać sam test za nieodpowiedni dla istot o odmiennej budowie ciała i mózgu (a co dopiero dla delfinów i rekinów, tak bardzo od nas odmiennych w adaptacji).
Polecam książkę "Ślepowidzenie" Petera Wattsa - nie tylko przedstawia spotkanie z hiperinteligentnymi i prawdopodobnie nieświadomymi obcymi, to jeszcze zgrabnie dekonstruuje samo pojęcie i wartość świadomości w ewolucyjnym wyścigu inteligencji.
Komentarze
Odświeżdzisiaj, 12:37
Rekinie ręce robiły tego mema
Odpisz
dzisiaj, 11:05
No przykro mi, ale jak ktoś mi odgryzie nogę to niezbyt mnie obchodzi czy jest zły czy neutralny, wolałby po prostu nie tracić nogi.
Zamiast bawić się w filozofię, lepiej skupić się na faktach.
A fakty są takie, że zdecydowana większość rekinów nigdy nie jest agresywna wobec ludzi, gatunki którym się to zdarza to raczej wyjątek od reguły.
Z kolei delfiny bywają absolutnie przerażająco okrutne, bawiąc się cierpieniem swoich ofiar. Ale jednocześnie potrafią być bardzo miłe dla ludzi i czasami ratują ludzkie życie.
Jako że delfiny to bardzo inteligentne stworzenia, myślę że rozsądniej jest oceniać je indywidualnie (nie po gatunkach, tylko każdego osobnika z osobna), zamiast wrzucać wszystkie do jednego wora.
Odpisz
dzisiaj, 10:16
Zależy od tego, czy sądzisz, że delfiny dzięki swojej inteligencji mają samoświadomość i wolną wolę równą ludzkiej. Czy mądre zwierzę jak pies czy delfin naprawdę decydują po przemyśleniu kim są i jakie chcą być, czy jednak ich zachowanie wynika tylko z sumy ich doświadczeń? Czy zwierzęta są na tyle samoświadome, że nie tylko instynkt, geny, hormony i ich doświadczenie decydują o tym, czy teraz się zachowają "dobrze", czy "źle"?
I czy obiektywnie np. wytresowany pies ratujący ludzkie życie jest naprawdę bardziej "dobry" niż nawet tej samej rasy niewytresowamy pies, który zabija człowieka?
I czy ludzie naprawdę decydują o tym jak działają z własnej woli, czy w wyniku ww. rzeczy? Czy dobro i zło w ogóle istnieją?
Nad tymi tematami można się rozwodzić godzinami
Odpisz
dzisiaj, 10:59
@Myszkapl: przede wszystkim nie mylmy inteligencji (sprawności umysłowej w rozwiązywaniu problemów) z mądrością (sumie wiedzy i doświadczeń życiowych oraz umiejętność nie tyle skutecznego, co "właściwego" postępowania). Kultura zna wielu geniuszy zła, ale dotąd nie znalazłem "mędrca" zła (nie licząc może Xardasa z Gothica, ale to temat na osobne rozważania).
I słusznie nie mylmy też inteligencji z samoświadomością i samokontrolą. Różnice widać choćby między małpami - szympansy uchodzą za najbardziej inteligentne, ale rozpoznają swoje odbicie w lustrze rzadziej niż np orangutany, choć oczywiście można uznać sam test za nieodpowiedni dla istot o odmiennej budowie ciała i mózgu (a co dopiero dla delfinów i rekinów, tak bardzo od nas odmiennych w adaptacji).
Polecam książkę "Ślepowidzenie" Petera Wattsa - nie tylko przedstawia spotkanie z hiperinteligentnymi i prawdopodobnie nieświadomymi obcymi, to jeszcze zgrabnie dekonstruuje samo pojęcie i wartość świadomości w ewolucyjnym wyścigu inteligencji.
Odpisz