Wyginęły bo miały zbyt długie życie bez drapieżników, z tego powodu nie rozwinęły zbyt dobrze instynktu samozachowawczego. Innymi słowy nim bardziej cię coś dręczy, tym bardziej zmuszasz mózg do myślenia na temat rozwiązań i zapewniasz mu siłownię dla szarych komórek.
@werenspawel: Dokładnie, przed pojawieniem się człowieka jedynym wrogiem moa był orzeł haasta (też wymarły, do czego przyczyniło się wytępienie przez ludzi, konkretnie Maorysów, ich jedynego pożywienia). Póki zagrażał im tylko orzeł to sobie radziły. Słabsze padały ofiarą haast, a silniejsze przeżywały i się rozmnażały. Pojawił się człowiek nieznany im, więc nie były świadome zagrożenia. Plus ludzie mają narzędzia, co już samo w sobie czyni ich groźniejszymi od drapieżników. Gatunkiem który całkowicie nie miał naturalnych wrogów przed pojawieniem się człowieka był dodo. Na Mauritiusie gdzie żył nie miał drapieżników i przez to właśnie nie wykształcił instynktu samozachowawczego, lęku przed drapieżnikami, umiejętności ucieczki i obrony. Więc kiedy pojawili się ludzie i ich zwierzęta, dodo był całkowicie bezbronny. Moa jeszcze może nauczył się uciekać przed ludźmi, gdy zobaczył że to większe zagrożenie od orłów haasta, ale dodo nie, bo on wcześniej nie musiał na nikogo uważać.
Komentarze
Odświeżdzisiaj, 14:42
Wyginęły bo miały zbyt długie życie bez drapieżników, z tego powodu nie rozwinęły zbyt dobrze instynktu samozachowawczego. Innymi słowy nim bardziej cię coś dręczy, tym bardziej zmuszasz mózg do myślenia na temat rozwiązań i zapewniasz mu siłownię dla szarych komórek.
Odpisz
dzisiaj, 18:01
@werenspawel: Dokładnie, przed pojawieniem się człowieka jedynym wrogiem moa był orzeł haasta (też wymarły, do czego przyczyniło się wytępienie przez ludzi, konkretnie Maorysów, ich jedynego pożywienia). Póki zagrażał im tylko orzeł to sobie radziły. Słabsze padały ofiarą haast, a silniejsze przeżywały i się rozmnażały. Pojawił się człowiek nieznany im, więc nie były świadome zagrożenia. Plus ludzie mają narzędzia, co już samo w sobie czyni ich groźniejszymi od drapieżników. Gatunkiem który całkowicie nie miał naturalnych wrogów przed pojawieniem się człowieka był dodo. Na Mauritiusie gdzie żył nie miał drapieżników i przez to właśnie nie wykształcił instynktu samozachowawczego, lęku przed drapieżnikami, umiejętności ucieczki i obrony. Więc kiedy pojawili się ludzie i ich zwierzęta, dodo był całkowicie bezbronny. Moa jeszcze może nauczył się uciekać przed ludźmi, gdy zobaczył że to większe zagrożenie od orłów haasta, ale dodo nie, bo on wcześniej nie musiał na nikogo uważać.
Odpisz