Żołnierze z Meksyku chronią jaja żółwi przed złodziejami
Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.
Deal życia
Totalnie
Przyszłość jest piękna
Lekko nie będzie
Jedna wioska nadal stawia opór najeźdźcom
Pyrkon pewnie też łączy ludzi
Zobacz więcej popularnych memów
Komentarze
Odśwież30 sierpnia 2015, 11:21
@TheHunterofNeoKids: Wątpię że wojsko poświęca dużo ludzi do ochrony żółwi więc nie przesadzaj ;)
Odpisz
29 sierpnia 2015, 14:29
Pff chrońmy jakieś zagrożone gówno, bo ludzie się nie liczą!
Odpisz
Edytowano - 29 sierpnia 2015, 14:42
Czyli jeśli ktoś wszedł na porodówkę czy co to tam jest i zabrał dziecko to też trzeba mieć wywalone?
Odpisz
29 sierpnia 2015, 14:54
@crash2003: Wiesz jak jest w Meksyku? Ludzie giną od terrorystów a wojsko woli bronić żółwi a nie ludzi.
Odpisz
23 maja 2017, 12:21
Wątpię że wojsko poświęca dużo ludzi do ochrony żółwi więc nie przesadzaj ;)
Odpisz
29 sierpnia 2015, 13:06
od kiedy żółwie mają jądra?
Odpisz
23 maja 2017, 12:22
@Xaxaxa: Od zawsze.
Odpisz
29 sierpnia 2015, 12:59
Odpisz
24 sierpnia 2015, 16:09
Złodziejami? Kradną na jajecznice czy coś? (Tak serio to inne zwierzętapowinny kraść)
Odpisz
Edytowano - 29 sierpnia 2015, 11:08
Niektóre zwierzęta są na wyginięciu, więc aby powstrzymać zawiśnięcie na ewolucyjnym stryczku ludzie chronią młodych. Powoli zaczynam odzyskiwać wiarę w ludzkość.
Odpisz
29 sierpnia 2015, 12:28
Więc ją strać bo widziałem jak dzieciak strąca gniazda ptaków,chciałem do niego podejść i mu to wyperswadować ale przyszłą pewna stara kobieta(prawdopodobnie babcia bachora) i nie chciałem mieć afery na całą wieś.
Odpisz
29 sierpnia 2015, 12:31
@Adsai: Thank you, ku*wa. Ja też miałem taki przypadek. Jakiś mały debil rzucał w gniazda ptaków kamieniami. Wziąłem jeden i cisnąłem w gałąź. Spie**oliła się na niego (na jego szczęście była cienka), a potem sperdzielił z płaczem do mamusi. Poprawiłem te gniazda i poszedłem do siebie. Obserwowałem potem przez cały dzień ten sektor przez lornetkę.
Odpisz
29 sierpnia 2015, 12:35
@Adsai: Ja też miałem taki przypadek, ale tym razem jakiś bachor rzucał kamieniami w gniazdo. Wziąłem jakiś kamień i cisnąłem w pustą gałąź, bo chciałem mu zwrócić uwagę, że źle robi. A kamień hyc lekko na jego głowę, a za nim gałąź (na jego szczęście była cienka)! Rozpuszczony bachor poleciał z płaczem do mamusi, bo go duchy atakują (ja pier....). Poprawiłem gniazdo i poszedłem obserwować ten sektor przez lornetkę.
Odpisz
29 sierpnia 2015, 12:41
kiedy i przez co jąstraciłeś? Bo japrzez dzieci w grach ;_;
Odpisz