To gratuluję, że na pierwszej randce chcesz się od razu pieprzyć. Taki koleś chce wyłącznie przyjemności. Ja na miejscu każdej z tych kobiet po prostu wyszedł lub spróbował wybadać, czy dałoby się delikwenta przekonać do zmiany nastawienia.
@Baturaj: a może po prostu to miłość od pierwszego wejrzenia? Takie przecież też się zdarzają.
I nigdzie na obrazku nie ma powiedziane że panie nie chcą, podejrzewam że jednak olałyby gościa gdyby tego nie chciały, choć fakt, różnie bywa.
Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Zakochanie - owszem. Na tym zakochanie polega, że najczęściej wpływa na nas nagle w jednym momencie i potem tygodniami nie możemy przestać myśleć o danej osobie. Ale to nie jest miłość, tylko zakochanie, w głównej mierze spowodowane hormonami i ludzką podświadomością. Najbardziej prymitywnymi odruchami.
Miłością natomiast nazywam jedynie miłość agape, ewentualnie też miłość romantyczną, czyli opartą na uczuciu (które z reguły postrzegam jako głębszą, silniejszą emocję). Wszystko po to, żeby nie mylić pojęć. Nie wyobrażam sobie nazywać tym samym słowem |zakochania opartego na prymitywnych ludzkich cech organizmu| i |miłości agape|. Nie widzę w tym sensu ani celu.
No więc nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia (czy bardziej uznaję ją za fałsz, za coś logicznie nieistniejącego), bo ani miłość romantyczna (czyli połączenie miłości erotycznej i głębszego uczucia), ani tym bardziej agape, nie pojawiają się od razu. Zakochanie (które jest czysto erotyczne, nawet jeśli nie mamy wtedy erotycznych myśli) może przekształcić się w głębsze uczucie, w które potem możemy się zaangażować i stworzyć relację romantyczną. Wtedy jest dopiero "miłość romantyczna". Natomiast miłość agape jest czymś jeszcze innym (doskonalszym), bo oparta jest głównie na decyzji. Na decyzji, że chcę kochać i będę kochał nawet wtedy, kiedy wszystkie hormony w moim ciele przestaną postrzegać mojego partnera erotycznie, a także w momentach kryzysu romantycznego uczucia. Które przyjdą. Bo niemal zawsze przychodzą, w niemal każdym długoletnim związku.
Komentarze
Odśwież14 marca 2018, 01:38
To gratuluję, że na pierwszej randce chcesz się od razu pieprzyć. Taki koleś chce wyłącznie przyjemności. Ja na miejscu każdej z tych kobiet po prostu wyszedł lub spróbował wybadać, czy dałoby się delikwenta przekonać do zmiany nastawienia.
Odpisz
19 sierpnia 2022, 12:30
@Baturaj: a może po prostu to miłość od pierwszego wejrzenia? Takie przecież też się zdarzają.
I nigdzie na obrazku nie ma powiedziane że panie nie chcą, podejrzewam że jednak olałyby gościa gdyby tego nie chciały, choć fakt, różnie bywa.
Odpisz
19 sierpnia 2022, 12:58
@Ameron: Ale odkopałeś, przyjacielu :P
Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Zakochanie - owszem. Na tym zakochanie polega, że najczęściej wpływa na nas nagle w jednym momencie i potem tygodniami nie możemy przestać myśleć o danej osobie. Ale to nie jest miłość, tylko zakochanie, w głównej mierze spowodowane hormonami i ludzką podświadomością. Najbardziej prymitywnymi odruchami.
Miłością natomiast nazywam jedynie miłość agape, ewentualnie też miłość romantyczną, czyli opartą na uczuciu (które z reguły postrzegam jako głębszą, silniejszą emocję). Wszystko po to, żeby nie mylić pojęć. Nie wyobrażam sobie nazywać tym samym słowem |zakochania opartego na prymitywnych ludzkich cech organizmu| i |miłości agape|. Nie widzę w tym sensu ani celu.
No więc nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia (czy bardziej uznaję ją za fałsz, za coś logicznie nieistniejącego), bo ani miłość romantyczna (czyli połączenie miłości erotycznej i głębszego uczucia), ani tym bardziej agape, nie pojawiają się od razu. Zakochanie (które jest czysto erotyczne, nawet jeśli nie mamy wtedy erotycznych myśli) może przekształcić się w głębsze uczucie, w które potem możemy się zaangażować i stworzyć relację romantyczną. Wtedy jest dopiero "miłość romantyczna". Natomiast miłość agape jest czymś jeszcze innym (doskonalszym), bo oparta jest głównie na decyzji. Na decyzji, że chcę kochać i będę kochał nawet wtedy, kiedy wszystkie hormony w moim ciele przestaną postrzegać mojego partnera erotycznie, a także w momentach kryzysu romantycznego uczucia. Które przyjdą. Bo niemal zawsze przychodzą, w niemal każdym długoletnim związku.
Odpisz
12 kwietnia 2013, 17:19
Każdy sposób jest dobry !
Odpisz
12 kwietnia 2013, 16:40
Morał jest taki że za darmo nic nie ma :P
Odpisz
12 kwietnia 2013, 17:08
@marioppp:
Tylko w przypadku, gdy kobieta jest k****
Odpisz
12 kwietnia 2013, 16:13
Morał? - Im większy budżet, tym większe prawdopodobieństwo, że leci na kasę.
Odpisz
12 kwietnia 2013, 12:34
Kobieta i tak zawsze wie co ją czeka, a szczególnie jak jest w Paryżu.
Odpisz