Pracowałem przez kilka miesięcy w sprzedaży telefonicznej i mogę obalić kilka mitów.
Można tam spokojnie iść nawet, jeśli jesteś nieśmiały. Świetny sposób, żeby wyrobić sobie charakter. Pierwsze telefony to spory stres, ale po kilku dniach nie sprawia to już żadnego problemu. Faktycznie czasem ktoś Cię zwyzywa, ale nie można brać tego do siebie. Szybko uczysz się, że te wyzwiska nie są skierowane do Ciebie, tylko do Twojej firmy.
To zdecydowanie nie jest najgorsza możliwa praca. Jak masz do wyboru zmywak czy jakąś inną pracę fizyczną lub słuchawkę, to zdecydowanie idź na słuchawkę. Pracujesz sobie w klimatyzowanym biurze, masz własne stanowisko i komputer, sam decydujesz, kiedy idziesz na przerwę, no i ludzie są z reguły bardzo sympatyczni, zwykle to osoby bardzo podobne do Ciebie. Bardzo na plus jest też elastyczny grafik, w wielu firmach na początku miesiąca deklarujesz, kiedy przychodzisz, bez żadnych odgórnych czy oddolnych limitów.
No i oczywiście kasa. Sama podstawa to grosze jak w każdej innej "pierwszej pracy", ale jeśli się przyłożysz i będziesz robił dobre wyniki, to możesz zarobić 2 razy tyle co Twój kierownik. Znałem gościa, który wielokrotnie odrzucał propozycje awansu, bo jako kierownik działu dostawałby 3 tysiące, a jako handlowiec wyrabiał po 8.
Podsumowując, nie taka słuchawka straszna, jak ją malują!
@damian2500: A dlaczego miałbyś się rozłączyć? Jak zgodzą się Ciebie wysłuchać, to już sukces. Generalnie w jakichś 60% prób nawet nie uda Ci się przedstawić
@damian2500: Można się wtedy rozłączyć. Generalnie nie musisz a nawet nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie. Rozmowy są nagrywane i w razie czego nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji
@brainiac: Zarobić w jeden z najgorszych możliwych sposobów, oszukując ludzi. On jej pomaga. Mówi jej, czym tak naprawdę jest jej praca i dlaczego powinna zrezygnować.
To, że "fajne warunki pracy" i "można zarobić na życie" nie jest usprawiedliwieniem do niszczenia życia innym ludziom.
@Baturaj: Idąc Twoim tokiem rozumowania, wszyscy ludzie zajmujący się marketingiem to oszuści. Telemarketing, podobnie jak każdy inny marketing, opiera się na tworzeniu u ludzi zapotrzebowania na produkty, a następnie sprzedawaniu im tych produktów. Może to i niemoralne, ale tak właśnie działa kapitalizm. Jeśli Ci się to nie podoba, zawsze możesz zostać komunistą :p
@brainiac: Nie o to chodzi. W kapitaliźmie jest ogrom sposobów zarobku, również marketingu, który nie zakłada PRZEMYŚLANEGO i ZAMIERZONEGO oszukiwania ludzi, by później musieli spłacać przez wiele lat duże pieniądze.
Nie mówię tutaj o prawie, czy zasadach, mówię o moralności. Moralność jest dla mnie niepomiernie ważniejsza niźli jakiekolwiek prawo, jakikolwiek kodeks prawny.
@Baturaj: W obu przypadkach mówimy o żerowaniu na głupocie. Sam na słuchawce pracowałem dla sieci komórkowej, ale i tak z pełną premedytacją wciskałem ludziom gorsze warunki niż te, które mieli, trzeba było to po prostu ładnie ubrać w słowa. Niemniej jednak widzieli, co podpisują. Jeden się nie dał, inny złapał haczyk. Jeśli się odrobinę zastanowisz, to to ani trochę się nie różni od zamiany Nokii 3310 za 100zł z zajebistą baterią na najnowszego iPhona 50 za 10 tysięcy, który jako standardowy telefon jest dużo bardziej zawodny. Wmów ludziom, że czegoś potrzebują, to faktycznie będą tego potrzebowali. Kupujesz modne ciuchy, bo są modne, a nie dlatego, że są wartościowe.
@brainiac: To, że uznajesz oszustwo za nic złego, bo "ktoś mógł zauważyć, że jest oszukiwany" nie zmniejsza jego ciężaru moralnego.
To jest taka sama logika, jak ukraść komuś torebkę i mówić "Mogła mocniej ściskać, albo biegać szybciej niż ja, jej sprawa, że jej wyrwałem torebkę i uciekłem".
@Baturaj: To byłaby taka sama logika, gdyby ten ktoś podpisał wcześniej złodziejowi papier, że zapoznał się ze wszystkimi warunkami i zgadza się na odebranie mu torebki siłą :p
@brainiac: Nie-e. Zapomniałeś o męczącym, ponad czterogodzinnym spotkaniu, które ma człowieka OGŁUPIĆ, żeby potem mu było wszystko jedno i żeby podpisał taką umowę.
Uwierz mi, miałem bardzo bliski kontakt z takimi rzeczami. Wiem, jak to działa.
@Baturaj: Jedni użyją słowa "ogłupić", inni "przekonać", a jeszcze inni "uświadomić mu, że jego życie przed zakupem nie miało sensu". Jak zwał, tak zwał. Prawda jest taka, że każda forma zarabiania dużych pieniędzy jest niemoralna, zawsze ktoś ucierpi, żeby ktoś mógł zyskać.
@brainiac: Zwykła, ludzka moralność. Reklama na billboardzie z napisem "TYLKO X ZŁOTYCH", gdzie wiadomo, że po przyjściu do sklepu dowiemy się, że tak naprawdę X + Y złotych, bo cośtam, to nie to samo, co oszukiwanie ludzi i wyłudzanie (tak, wyłudzanie. I działania takich firm tak naprawdę znajdują się bardzo blisko granicy prawa) pieniędzy od nie tyle głupich, ale po prostu naiwnych lub samotnych ludzi. Wiele starszych ludzi się na to nabrało, a jesteś gotów nazwać ich wprost "głupimi"? I "za głupotę się płaci"? Proszę, idź i im powiedz. Jak jesteś taki przekonany o swojej racji.
@Baturaj: Ja tam nie widzę żadnej różnicy. Dla mnie to, że w Biedronce promocje "kup 2 taniej" wyglądają tak samo jak niższa cena pojedynczej sztuki to znacznie większe naciąganie.
@brainiac: Pewnie wygodnie jest tak zagłuszać sumienie, nie? "Większe naciąganie" xD
Większe niż wyłudzanie od starszych lub samotnych ludzi i ich rodzin pieniędzy? Dużych pieniędzy. Nie 10,99 zł.
Ta-a, większe.
*Czyni znak ręką w powietrzu* Pójdziesz do domu i zastanowisz się nad swoim życiem.
@Baturaj: Jesteś utopistą. Polecam pogodzić się ze światem, na którym żyjesz, bo go nie zmienisz. Graj wedle zasad, albo zostań idealistą żyjącym na ulicy i jedzącym ze śmietników.
@brainiac: Po pierwsze: to, co napisałeś jest książkowym przykładem usprawiedliwiania się ze swoich złych czynów.
Jest to wadliwy sposób myślenia. Ale cóż, nieważne jak, ważne, żeby to sumienie jakkolwiek zagłuszyć, nie?
Dlaczego wadliwy? Bo to tak nie działa. Jest mnóstwo sposobów zarabiania uczciwie i wystarczy odrobina uczciwego myślenia (nie życzeniowego), żeby dostrzec cały ogrom ludzi, którzy tak robią, a nawet są milionerami. Tak. Dobrze czytasz. Milionerzy zarabiający uczciwie. Ale nie, to przecież mżonki. Głupi idealiści. Niech jedzą ze śmietników.
Po drugie: nie ma żadnych "zasad". A jeśli są jakiekolwiek pewne zasady, to są to zasady moralne. I nie pozwolę, by ktokolwiek naciągał na duże pieniądze ludzi, którzy z natury są łatwowierni i kto wykorzystuje ich ułomność, którą jest ich łatwowierność. Kto przykłada do tego rękę.
Nie interesuje mnie "prawo" czy "granie według zasad" tego świata. Interesuje mnie po prostu sprawiedliwość i dobro. I jest mnóstwo dobrych ludzi, którzy żyją godnie. Bardzo mnóstwo. I nie jest to ułamek.
@Baturaj: Pozwolisz czy nie pozwolisz, to i tak miało, ma i będzie miało miejsce. Zawsze. Nazywaj moją postawę zagłuszaniem sumienia do woli, ale ja po prostu twardo stąpam po ziemi i znam zasady rządzące tym światem. Każdy milioner, nawet taki, którego uważasz za uczciwego, dorobił się na czyjejś krzywdzie. Bo żebyś Ty zyskał, ktoś musi stracić. Byli tacy, którzy myśleli inaczej. Nazywano ich komunistami i wszyscy wiemy, jak to się skończyło.
@brainiac: Tak to nie działa, kolego. Wchodzisz w uogólniające "argumenty" typu "no przecież jak ktoś jest bogaty to znaczy, że inni nie mają pieniędzy, a są biedni, więc dorobił się na cudzej krzywdzie".
To jest tak njelogiczne, naiwne i głupie, że szkoda gadać.
Ty nie stąpasz twardo po ziemi. Ty latasz w obłokach życzeniowości i egoizmu.
@brainiac: Właśnie jest odwrotnie. Szkoda, że nie jesteś w stanie tego dostrzec. Myślenie życzeniowe to naprawdę poważny problem, a tutaj widzę zaawansowane stadium.
Życzę tylko przejrzenia na oczy i bycia pezynajmniej uczciwym względem siebie. Bo myślenie życzniowe to bycie nieuczciwym względem siebie.
Ale co ja mówię. Zdziwiłbym się, gdybyś wiedział, czym myślenie życzeniowe w ogóle jest, a już na pewno jakbyś wiedział, jak mu przeciwdziałać.
@Baturaj: I kto tu myśli życzeniowo? Ja, który zdaje sobie sprawę, że już w czasach prehistorii silniejsi jaskiniowcy żerowali na słabszych i jest to wpisane w ludzki genotyp, czy Ty, który wierzy, że niekorzystanie z czyjejś naiwności jest naturalnym odruchem człowieka?
Jest WYRAŹNA różnica między oszustwem a manipulowaniem człowiekiem w granicach prawa. Jeśli jesteś w stanie przedstawić człowiekowi wszystkie warunki niekorzystnej dla niego umowy w taki sposób, aby stwierdził, że jest dla niego korzystna, to obiektywnie jesteś zwycięzcą, a ten człowiek przegranym. A historia pamięta tylko zwycięzców. Dobro i zło to pojęcia względne, każdy ma własny kręgosłup moralny i kształtuje go wedle różnych wzorców. Czasem będzie to wiara, czasem kodeks karny, a czasem wyłącznie dobro własnej dupy. Ludzie są bezdennie głupi i egoistyczni z natury, nie myślą, więc łatwo zapominają o najstarszej prawdzie cywilizacji głoszącej, że nie ma nic za darmo. Bezinteresowność nie istnieje. Nawet jeśli jesteś dla kogoś dobry "bez powodu", to oddajesz mu przysługę po to, żeby poczuć się lepiej sam ze sobą. Jeśli jesteś osobą głęboko wierzącą, to również czynisz dobro dla zbawienia własnej duszy, a nie dla samego dobra. Szczerze Ci zazdroszczę tej wiary w ludzkość, ale zapewniam Cię, że z wiekiem się przekonasz, jak zgniłym i obrzydliwym miejscem jest ten świat.
@brainiac: Nie stanę się taki, jak Ty. Po prostu nie. Co z tego, że jest i było i będzie mnóstwo osób, które aż do śmierci były dobre i bezinteresowne. Przecież "z czasem się przekonasz". Taa.
A "bezinteresowność nie istnieje" - kolego, nie idź w nihilizm, bo takie argumenty nie działają. Jeśli ktoś twierdzi, że tym samym jest oszukanie kogoś, żeby wziął bardzo niekorzystny dla niego produkt i tym samym jest pomoc komuś (no skoro pomagasz mu ŻEBY POCZUĆ SIĘ LEPIEJ), to jest albo głupi albo na maksa zaślepiony.
Bo liczą się głównie czyny. Nie to, dlaczego je robisz.
@Baturaj: To już zależy od przekonań danego człowieka. Aczkolwiek gwarantuje Ci, że im bardziej świadomym człowiekiem będziesz się stawać, tym bardziej zbliży Cię to do mnie :p
@brainiac: Nie masz pojęcia o poziomie mojej świadomości :) To, że jesteś dojrzały i może się nawet ustatkowałeś, nie czyni Cię automatycznie w pełni świadomym człowiekiem ani nie oznacza, że Twoje podejście do życia koniecznie wynika z !prawidłowych! wniosków ze swojego doświadczenia ;)
Komentarze
Odśwież9 czerwca 2019, 18:06
Pracowałem przez kilka miesięcy w sprzedaży telefonicznej i mogę obalić kilka mitów.
Można tam spokojnie iść nawet, jeśli jesteś nieśmiały. Świetny sposób, żeby wyrobić sobie charakter. Pierwsze telefony to spory stres, ale po kilku dniach nie sprawia to już żadnego problemu. Faktycznie czasem ktoś Cię zwyzywa, ale nie można brać tego do siebie. Szybko uczysz się, że te wyzwiska nie są skierowane do Ciebie, tylko do Twojej firmy.
To zdecydowanie nie jest najgorsza możliwa praca. Jak masz do wyboru zmywak czy jakąś inną pracę fizyczną lub słuchawkę, to zdecydowanie idź na słuchawkę. Pracujesz sobie w klimatyzowanym biurze, masz własne stanowisko i komputer, sam decydujesz, kiedy idziesz na przerwę, no i ludzie są z reguły bardzo sympatyczni, zwykle to osoby bardzo podobne do Ciebie. Bardzo na plus jest też elastyczny grafik, w wielu firmach na początku miesiąca deklarujesz, kiedy przychodzisz, bez żadnych odgórnych czy oddolnych limitów.
No i oczywiście kasa. Sama podstawa to grosze jak w każdej innej "pierwszej pracy", ale jeśli się przyłożysz i będziesz robił dobre wyniki, to możesz zarobić 2 razy tyle co Twój kierownik. Znałem gościa, który wielokrotnie odrzucał propozycje awansu, bo jako kierownik działu dostawałby 3 tysiące, a jako handlowiec wyrabiał po 8.
Podsumowując, nie taka słuchawka straszna, jak ją malują!
Odpisz
10 czerwca 2019, 20:50
@brainiac: Naprawdę pracując na słuchawce, nie możesz się rozłączyć?
Odpisz
11 czerwca 2019, 13:26
@damian2500: A dlaczego miałbyś się rozłączyć? Jak zgodzą się Ciebie wysłuchać, to już sukces. Generalnie w jakichś 60% prób nawet nie uda Ci się przedstawić
Odpisz
11 czerwca 2019, 13:50
@brainiac: Chodzi mi o sytuację, kiedy ktoś Cię obraża lub robi sobie z Ciebie żarty.
Odpisz
11 czerwca 2019, 14:17
@damian2500: Można się wtedy rozłączyć. Generalnie nie musisz a nawet nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie. Rozmowy są nagrywane i w razie czego nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji
Odpisz
Edytowano - 26 czerwca 2019, 01:50
@brainiac: https://youtu.be/3sxbjw70Q-4
Tylko to tu zostawię.
Odpisz
26 czerwca 2019, 11:08
@Baturaj: Idiota, sra żarem dziewczynie, która po prostu usiłuje zarobić na życie
Odpisz
26 czerwca 2019, 11:15
@brainiac: Zarobić w jeden z najgorszych możliwych sposobów, oszukując ludzi. On jej pomaga. Mówi jej, czym tak naprawdę jest jej praca i dlaczego powinna zrezygnować.
To, że "fajne warunki pracy" i "można zarobić na życie" nie jest usprawiedliwieniem do niszczenia życia innym ludziom.
Odpisz
Edytowano - 26 czerwca 2019, 11:37
@Baturaj: Idąc Twoim tokiem rozumowania, wszyscy ludzie zajmujący się marketingiem to oszuści. Telemarketing, podobnie jak każdy inny marketing, opiera się na tworzeniu u ludzi zapotrzebowania na produkty, a następnie sprzedawaniu im tych produktów. Może to i niemoralne, ale tak właśnie działa kapitalizm. Jeśli Ci się to nie podoba, zawsze możesz zostać komunistą :p
Odpisz
26 czerwca 2019, 16:34
@brainiac: Nie o to chodzi. W kapitaliźmie jest ogrom sposobów zarobku, również marketingu, który nie zakłada PRZEMYŚLANEGO i ZAMIERZONEGO oszukiwania ludzi, by później musieli spłacać przez wiele lat duże pieniądze.
Nie mówię tutaj o prawie, czy zasadach, mówię o moralności. Moralność jest dla mnie niepomiernie ważniejsza niźli jakiekolwiek prawo, jakikolwiek kodeks prawny.
Odpisz
Edytowano - 26 czerwca 2019, 17:13
@Baturaj: W obu przypadkach mówimy o żerowaniu na głupocie. Sam na słuchawce pracowałem dla sieci komórkowej, ale i tak z pełną premedytacją wciskałem ludziom gorsze warunki niż te, które mieli, trzeba było to po prostu ładnie ubrać w słowa. Niemniej jednak widzieli, co podpisują. Jeden się nie dał, inny złapał haczyk. Jeśli się odrobinę zastanowisz, to to ani trochę się nie różni od zamiany Nokii 3310 za 100zł z zajebistą baterią na najnowszego iPhona 50 za 10 tysięcy, który jako standardowy telefon jest dużo bardziej zawodny. Wmów ludziom, że czegoś potrzebują, to faktycznie będą tego potrzebowali. Kupujesz modne ciuchy, bo są modne, a nie dlatego, że są wartościowe.
Odpisz
27 czerwca 2019, 03:29
@brainiac: To, że uznajesz oszustwo za nic złego, bo "ktoś mógł zauważyć, że jest oszukiwany" nie zmniejsza jego ciężaru moralnego.
To jest taka sama logika, jak ukraść komuś torebkę i mówić "Mogła mocniej ściskać, albo biegać szybciej niż ja, jej sprawa, że jej wyrwałem torebkę i uciekłem".
Odpisz
27 czerwca 2019, 12:15
@Baturaj: To byłaby taka sama logika, gdyby ten ktoś podpisał wcześniej złodziejowi papier, że zapoznał się ze wszystkimi warunkami i zgadza się na odebranie mu torebki siłą :p
Odpisz
Edytowano - 27 czerwca 2019, 15:19
@brainiac: Nie-e. Zapomniałeś o męczącym, ponad czterogodzinnym spotkaniu, które ma człowieka OGŁUPIĆ, żeby potem mu było wszystko jedno i żeby podpisał taką umowę.
Uwierz mi, miałem bardzo bliski kontakt z takimi rzeczami. Wiem, jak to działa.
Odpisz
27 czerwca 2019, 20:28
@Baturaj: Jedni użyją słowa "ogłupić", inni "przekonać", a jeszcze inni "uświadomić mu, że jego życie przed zakupem nie miało sensu". Jak zwał, tak zwał. Prawda jest taka, że każda forma zarabiania dużych pieniędzy jest niemoralna, zawsze ktoś ucierpi, żeby ktoś mógł zyskać.
Odpisz
29 czerwca 2019, 10:24
@brainiac: Otóż nie. Sprawa jest prosta - nie masz racji. Wszystko ma swoje granice.
Odpisz
30 czerwca 2019, 18:41
@Baturaj: Dlaczego nie mam racji? Kto ustanawia te granice?
Odpisz
Edytowano - 1 lipca 2019, 11:02
@brainiac: Zwykła, ludzka moralność. Reklama na billboardzie z napisem "TYLKO X ZŁOTYCH", gdzie wiadomo, że po przyjściu do sklepu dowiemy się, że tak naprawdę X + Y złotych, bo cośtam, to nie to samo, co oszukiwanie ludzi i wyłudzanie (tak, wyłudzanie. I działania takich firm tak naprawdę znajdują się bardzo blisko granicy prawa) pieniędzy od nie tyle głupich, ale po prostu naiwnych lub samotnych ludzi. Wiele starszych ludzi się na to nabrało, a jesteś gotów nazwać ich wprost "głupimi"? I "za głupotę się płaci"? Proszę, idź i im powiedz. Jak jesteś taki przekonany o swojej racji.
Odpisz
1 lipca 2019, 15:07
@Baturaj: Ja tam nie widzę żadnej różnicy. Dla mnie to, że w Biedronce promocje "kup 2 taniej" wyglądają tak samo jak niższa cena pojedynczej sztuki to znacznie większe naciąganie.
Odpisz
1 lipca 2019, 19:06
@brainiac: Pewnie wygodnie jest tak zagłuszać sumienie, nie? "Większe naciąganie" xD
Większe niż wyłudzanie od starszych lub samotnych ludzi i ich rodzin pieniędzy? Dużych pieniędzy. Nie 10,99 zł.
Ta-a, większe.
*Czyni znak ręką w powietrzu* Pójdziesz do domu i zastanowisz się nad swoim życiem.
Odpisz
2 lipca 2019, 12:42
@Baturaj: Jesteś utopistą. Polecam pogodzić się ze światem, na którym żyjesz, bo go nie zmienisz. Graj wedle zasad, albo zostań idealistą żyjącym na ulicy i jedzącym ze śmietników.
Odpisz
2 lipca 2019, 17:20
@brainiac: Po pierwsze: to, co napisałeś jest książkowym przykładem usprawiedliwiania się ze swoich złych czynów.
Jest to wadliwy sposób myślenia. Ale cóż, nieważne jak, ważne, żeby to sumienie jakkolwiek zagłuszyć, nie?
Dlaczego wadliwy? Bo to tak nie działa. Jest mnóstwo sposobów zarabiania uczciwie i wystarczy odrobina uczciwego myślenia (nie życzeniowego), żeby dostrzec cały ogrom ludzi, którzy tak robią, a nawet są milionerami. Tak. Dobrze czytasz. Milionerzy zarabiający uczciwie. Ale nie, to przecież mżonki. Głupi idealiści. Niech jedzą ze śmietników.
Po drugie: nie ma żadnych "zasad". A jeśli są jakiekolwiek pewne zasady, to są to zasady moralne. I nie pozwolę, by ktokolwiek naciągał na duże pieniądze ludzi, którzy z natury są łatwowierni i kto wykorzystuje ich ułomność, którą jest ich łatwowierność. Kto przykłada do tego rękę.
Nie interesuje mnie "prawo" czy "granie według zasad" tego świata. Interesuje mnie po prostu sprawiedliwość i dobro. I jest mnóstwo dobrych ludzi, którzy żyją godnie. Bardzo mnóstwo. I nie jest to ułamek.
Odpisz
2 lipca 2019, 19:18
@Baturaj: Pozwolisz czy nie pozwolisz, to i tak miało, ma i będzie miało miejsce. Zawsze. Nazywaj moją postawę zagłuszaniem sumienia do woli, ale ja po prostu twardo stąpam po ziemi i znam zasady rządzące tym światem. Każdy milioner, nawet taki, którego uważasz za uczciwego, dorobił się na czyjejś krzywdzie. Bo żebyś Ty zyskał, ktoś musi stracić. Byli tacy, którzy myśleli inaczej. Nazywano ich komunistami i wszyscy wiemy, jak to się skończyło.
Odpisz
3 lipca 2019, 12:24
@brainiac: Tak to nie działa, kolego. Wchodzisz w uogólniające "argumenty" typu "no przecież jak ktoś jest bogaty to znaczy, że inni nie mają pieniędzy, a są biedni, więc dorobił się na cudzej krzywdzie".
To jest tak njelogiczne, naiwne i głupie, że szkoda gadać.
Ty nie stąpasz twardo po ziemi. Ty latasz w obłokach życzeniowości i egoizmu.
Odpisz
3 lipca 2019, 15:07
@Baturaj: Klasyczne wyparcie.
Odpisz
Edytowano - 4 lipca 2019, 00:34
@brainiac: Właśnie jest odwrotnie. Szkoda, że nie jesteś w stanie tego dostrzec. Myślenie życzeniowe to naprawdę poważny problem, a tutaj widzę zaawansowane stadium.
Życzę tylko przejrzenia na oczy i bycia pezynajmniej uczciwym względem siebie. Bo myślenie życzniowe to bycie nieuczciwym względem siebie.
Ale co ja mówię. Zdziwiłbym się, gdybyś wiedział, czym myślenie życzeniowe w ogóle jest, a już na pewno jakbyś wiedział, jak mu przeciwdziałać.
Odpisz
4 lipca 2019, 11:02
@Baturaj: I kto tu myśli życzeniowo? Ja, który zdaje sobie sprawę, że już w czasach prehistorii silniejsi jaskiniowcy żerowali na słabszych i jest to wpisane w ludzki genotyp, czy Ty, który wierzy, że niekorzystanie z czyjejś naiwności jest naturalnym odruchem człowieka?
Jest WYRAŹNA różnica między oszustwem a manipulowaniem człowiekiem w granicach prawa. Jeśli jesteś w stanie przedstawić człowiekowi wszystkie warunki niekorzystnej dla niego umowy w taki sposób, aby stwierdził, że jest dla niego korzystna, to obiektywnie jesteś zwycięzcą, a ten człowiek przegranym. A historia pamięta tylko zwycięzców. Dobro i zło to pojęcia względne, każdy ma własny kręgosłup moralny i kształtuje go wedle różnych wzorców. Czasem będzie to wiara, czasem kodeks karny, a czasem wyłącznie dobro własnej dupy. Ludzie są bezdennie głupi i egoistyczni z natury, nie myślą, więc łatwo zapominają o najstarszej prawdzie cywilizacji głoszącej, że nie ma nic za darmo. Bezinteresowność nie istnieje. Nawet jeśli jesteś dla kogoś dobry "bez powodu", to oddajesz mu przysługę po to, żeby poczuć się lepiej sam ze sobą. Jeśli jesteś osobą głęboko wierzącą, to również czynisz dobro dla zbawienia własnej duszy, a nie dla samego dobra. Szczerze Ci zazdroszczę tej wiary w ludzkość, ale zapewniam Cię, że z wiekiem się przekonasz, jak zgniłym i obrzydliwym miejscem jest ten świat.
Odpisz
5 lipca 2019, 00:26
@brainiac: Nie stanę się taki, jak Ty. Po prostu nie. Co z tego, że jest i było i będzie mnóstwo osób, które aż do śmierci były dobre i bezinteresowne. Przecież "z czasem się przekonasz". Taa.
A "bezinteresowność nie istnieje" - kolego, nie idź w nihilizm, bo takie argumenty nie działają. Jeśli ktoś twierdzi, że tym samym jest oszukanie kogoś, żeby wziął bardzo niekorzystny dla niego produkt i tym samym jest pomoc komuś (no skoro pomagasz mu ŻEBY POCZUĆ SIĘ LEPIEJ), to jest albo głupi albo na maksa zaślepiony.
Bo liczą się głównie czyny. Nie to, dlaczego je robisz.
Odpisz
5 lipca 2019, 08:24
@Baturaj: To już zależy od przekonań danego człowieka. Aczkolwiek gwarantuje Ci, że im bardziej świadomym człowiekiem będziesz się stawać, tym bardziej zbliży Cię to do mnie :p
Odpisz
6 lipca 2019, 16:40
@brainiac: Nie masz pojęcia o poziomie mojej świadomości :) To, że jesteś dojrzały i może się nawet ustatkowałeś, nie czyni Cię automatycznie w pełni świadomym człowiekiem ani nie oznacza, że Twoje podejście do życia koniecznie wynika z !prawidłowych! wniosków ze swojego doświadczenia ;)
Odpisz
10 czerwca 2019, 20:58
Było
Odpisz
1 czerwca 2019, 21:07
Przypominamy ze rozmowa jest nagrywana
Odpisz
1 czerwca 2019, 19:41
kisne [_] _
Odpisz
1 czerwca 2019, 19:35
Odpisz