Aż przypomniała mi się pewna sytuacja z gimnazjum, otóż od gimnazjum właśnie przestałem nosić do szkoły piórnik i zacząłem nosić jedynie długopis w kieszeni, co było wygodniejsze, szybsze i ogólnie same zalety miało moim zdaniem takie rozwiązanie, ale w pewnym momencie trzeba było przynosić do szkoły również ołówek, a jako że taki ani się nie chowa w obudowie ani nie ma zatyczki to dziurawił mi kieszenie albo wbijał się w palec, nie mówiąc już o łamaniu się. Nosiłem więc ołówek w torbie, ale szukanie go kiedy był luzem było dość niewygodne. Zacząłem więc nosić w plecaku długi ołówek "budowlany", taki wiecie, jaki każdy majster powinien mieć, ten konkretny którego dotyczy historyjka był chyba z Corotopa, ale zdarzało mi się nosić ołówek z Fakro oczywiście z odstruganą końcówką "-ro" no bo wiecie hehe, gimnazjum. Ale mniejsza z tym, odszedłem od tematu. Przechodząc do historyjki: Na lekcji niemieckiego używałem sobie swojego ołówka w najlepsze aż w pewnym momencie się skończył. Oczywiście nie całkiem, ale trzeba go było naostrzyć, no a że jest niewymiarowy i w temperówkę się nie zmieści to na takie okazje miałem tapeciaka w plecaku (lepszy do przechowywania luzem w plecaku bo ma chowane ostrze w przeciwieństwie do nożyczek). Ale był środek lekcji i trochę przypał że nóż, a że akurat siedziałem w drugiej czy trzeciej ławce, schowałem się za gościem z ławki przede mną i ostrzę ołówek tym tapeciakiem w nadziei że nauczycielka nie zauważy. Aż tu nagle "ANON CO TY ROBISZ?!" Ja już zesrany że przypał bo nóż do szkoły przyniosłem, ale z pokerową twarzą odpowiedziałem: "temperuję ołówek". "TO IDŹ Z TYM NAD ŚMIETNIK A NIE BAJZEL NA ŁAWCE ROBISZ!" usłyszałem w odpowiedzi. Top 10 gimbazjum.
@MrFrytekPL: Rozważałem tę opcję, ale po pierwsze to kolejna drobna rzecz do noszenia (rysiki), a po drugie miałem takich ze 4 i wszystkie jakimś sposobem zepsułem przy zwyczajnej eksploatacji.
@ChoryGrzyb: Mieszkam w Kielcach, scyzoryk to dla mnie jak łańcuszek z Maryją dla katolika, tak zresztą tłumaczyłem to dyrekcji- jako wyraz lokalnego patriotyzmu.
@ChoryGrzyb: Dźgnięcie nie zawsze kończy się śmiercią. Więc jeżeli w przypadku samoobrony koniecznej ofiara dźgnęła by napastnika w np. rękę czy nadgarstek, to nie poniosłaby z tego tytułu żadnych konsekwencji prawnych, bo zwyczajnie musiała to zrobić, by np. rozbroić sebę. Co innego gdyby po udanej obronie, rzuciła się za napastnikiem i zadała kilkanaście ciosów w plecy, wtedy by przesadziła, bo napastnik był w odwecie.
Komentarze
Odśwież25 grudnia 2019, 02:14
Nam w plastyku właśnie tak każą ostrzyć. Temperówki są zakazane
Odpisz
10 lipca 2019, 14:31
Aż przypomniała mi się pewna sytuacja z gimnazjum, otóż od gimnazjum właśnie przestałem nosić do szkoły piórnik i zacząłem nosić jedynie długopis w kieszeni, co było wygodniejsze, szybsze i ogólnie same zalety miało moim zdaniem takie rozwiązanie, ale w pewnym momencie trzeba było przynosić do szkoły również ołówek, a jako że taki ani się nie chowa w obudowie ani nie ma zatyczki to dziurawił mi kieszenie albo wbijał się w palec, nie mówiąc już o łamaniu się. Nosiłem więc ołówek w torbie, ale szukanie go kiedy był luzem było dość niewygodne. Zacząłem więc nosić w plecaku długi ołówek "budowlany", taki wiecie, jaki każdy majster powinien mieć, ten konkretny którego dotyczy historyjka był chyba z Corotopa, ale zdarzało mi się nosić ołówek z Fakro oczywiście z odstruganą końcówką "-ro" no bo wiecie hehe, gimnazjum. Ale mniejsza z tym, odszedłem od tematu. Przechodząc do historyjki: Na lekcji niemieckiego używałem sobie swojego ołówka w najlepsze aż w pewnym momencie się skończył. Oczywiście nie całkiem, ale trzeba go było naostrzyć, no a że jest niewymiarowy i w temperówkę się nie zmieści to na takie okazje miałem tapeciaka w plecaku (lepszy do przechowywania luzem w plecaku bo ma chowane ostrze w przeciwieństwie do nożyczek). Ale był środek lekcji i trochę przypał że nóż, a że akurat siedziałem w drugiej czy trzeciej ławce, schowałem się za gościem z ławki przede mną i ostrzę ołówek tym tapeciakiem w nadziei że nauczycielka nie zauważy. Aż tu nagle "ANON CO TY ROBISZ?!" Ja już zesrany że przypał bo nóż do szkoły przyniosłem, ale z pokerową twarzą odpowiedziałem: "temperuję ołówek". "TO IDŹ Z TYM NAD ŚMIETNIK A NIE BAJZEL NA ŁAWCE ROBISZ!" usłyszałem w odpowiedzi. Top 10 gimbazjum.
Odpisz
10 lipca 2019, 15:50
@KonoEight: Polecam takie, są zajebiste..
Odpisz
10 lipca 2019, 17:30
@MrFrytekPL: Rozważałem tę opcję, ale po pierwsze to kolejna drobna rzecz do noszenia (rysiki), a po drugie miałem takich ze 4 i wszystkie jakimś sposobem zepsułem przy zwyczajnej eksploatacji.
Odpisz
11 lipca 2019, 09:56
@KonoEight: mam taki ładnych parę lat i nie narzekam, co prawda ma lekkie ślady używania, ale działa..
Odpisz
10 lipca 2019, 21:35
Jaki piękny
Odpisz
24 czerwca 2019, 00:07
Przynosisz nóż do szkoły? W sumie u mnie kolega do szkoły motylka przyniósł
Odpisz
Edytowano - 24 czerwca 2019, 06:53
@GeneralDespacito: Ja przyniosłem po to właśnie, by natemperować ołówek
Odpisz
24 czerwca 2019, 10:11
Ja nosiłam nożyk codziennie żeby nikt nie siadał ze mną w ławce, i tak już sobie wyrobiłam opinię creepa więc mi nie zaszkodziło.
Odpisz
24 czerwca 2019, 10:14
@Kotkati9: czekaj co
Odpisz
Edytowano - 10 lipca 2019, 15:16
@GeneralDespacito: Jaka szkoła to była, bo tak się składa że ja nosiłem że sobą wszędzie motylka (i dalej nosze)?
Odpisz
10 lipca 2019, 19:24
@MasterPlayerPL: sp21 w Szczecinie mój kolega z Ukrainy on zawsze coś odwala ale wątpię że to ty
Odpisz
10 lipca 2019, 19:30
@GeneralDespacito: Napewno nie ja, bo chodziłem do sp236/g61 w Warszawie
Odpisz
Edytowano - 10 lipca 2019, 14:04
A tu nagle nauczyciel wlepia uwagę do dziennika za niebezpieczny przedmiot i konkwiskuje nóż.
Odpisz
10 lipca 2019, 16:27
@Majnix: ja taką uwagę dostałam za scyzoryk...
Odpisz
10 lipca 2019, 16:28
@BloodyEyes: po ci wam scyzoryk w szkole?
Odpisz
Edytowano - 10 lipca 2019, 16:30
@ChoryGrzyb: Żeby był
Zamiast oddawania kanapek Sebie oddasz mu kose w tętnice
Proste? Proste
Odpisz
10 lipca 2019, 16:31
dla samoobrony bo wracałam z 3-4 km przez nie fajną dzielnice w ten dzień akurat
Odpisz
10 lipca 2019, 16:38
@BloodyEyes: No to idealnie trafiłem
Odpisz
10 lipca 2019, 16:38
Świetny pomysł aby zabić człowieka i jednocześnie pójść siedzieć
Odpisz
10 lipca 2019, 16:40
@ChoryGrzyb: No
Odpisz
10 lipca 2019, 16:43
@ChoryGrzyb: Mieszkam w Kielcach, scyzoryk to dla mnie jak łańcuszek z Maryją dla katolika, tak zresztą tłumaczyłem to dyrekcji- jako wyraz lokalnego patriotyzmu.
Odpisz
Edytowano - 10 lipca 2019, 17:08
Pozdrawiam wszystkich scyzoryków z Kielc
Pokażesz swój atrybut?
Odpisz
10 lipca 2019, 17:10
Sebastiana zamiast zabijać na ulicy możesz obezwładnić albo znokautować w samoobronie
Odpisz
10 lipca 2019, 17:24
@ChoryGrzyb: A nawet mogę uciec
Mordo, to był ŻaRt
Nie mówiłem tego na poważnie
Odpisz
Edytowano - 10 lipca 2019, 18:29
@ChoryGrzyb: Dźgnięcie nie zawsze kończy się śmiercią. Więc jeżeli w przypadku samoobrony koniecznej ofiara dźgnęła by napastnika w np. rękę czy nadgarstek, to nie poniosłaby z tego tytułu żadnych konsekwencji prawnych, bo zwyczajnie musiała to zrobić, by np. rozbroić sebę. Co innego gdyby po udanej obronie, rzuciła się za napastnikiem i zadała kilkanaście ciosów w plecy, wtedy by przesadziła, bo napastnik był w odwecie.
Odpisz
10 lipca 2019, 18:22
NIE RÓBCIE MEMÓW O SZKOLE W WAKACJE BO TO NISZCZY WAKACJE!!!
Odpisz
10 lipca 2019, 15:20
Improvise, adapt, overcome
Odpisz
10 lipca 2019, 14:34
E tam
Lepiej se tak pogryźć zatyczkę od długopisu i nią strugać
Odpisz
10 lipca 2019, 14:28
Przezorny zawsze ubezpieczony
Odpisz
24 czerwca 2019, 08:06
Myślałem że to jakiś dziwny, wykrzywiony młotek
Odpisz
24 czerwca 2019, 00:37
Odpisz
23 czerwca 2019, 22:51
no bo w końcu:
"Skończyć podstawówkę to był hardkor"
-Roksana Węgiel
Odpisz