Zawsze w zbijaku odpadałem jako jeden z ostatnich, może dlatego że nie rzucałem się do piłki jak inni tylko raczej jej unikałem. Gorzej jak zostawałem sam przeciwko prawie całej drużynie.
Zawsze byłem mega kościsty. Pamiętam jak kiedyś w trakcie tej gry piłka odbiła się od mojej miednicy i zdzieliła w twarz kolegę z przeciwnej drużyny. Lekcja zakończyła się tym, że nie wiedzieliśmy, czy liczyć to za zbicie, czy też nie.
Komentarze
Odśwież13 lipca 2023, 21:27
"Od ziemi się nie liczy!"
"Przecież się nie odbiło"
i pyk, kilka minut gry marnuje się na kłótnię
Odpisz
26 września 2019, 16:38
Zawsze na zbijaku zajebiście omijałem piłki ale nie umiałem rzucać więc zawsze dawałem się zbić jako przedostatni żeby nie musieć rzucać...
Odpisz
26 września 2019, 14:59
Tak samo jak w berku, sztandarach i każdej innej grze w której trzeba dotknąć przeciwnika
Odpisz
26 września 2019, 13:56
Zawsze w zbijaku odpadałem jako jeden z ostatnich, może dlatego że nie rzucałem się do piłki jak inni tylko raczej jej unikałem. Gorzej jak zostawałem sam przeciwko prawie całej drużynie.
Odpisz
26 września 2019, 12:56
Zawsze byłem mega kościsty. Pamiętam jak kiedyś w trakcie tej gry piłka odbiła się od mojej miednicy i zdzieliła w twarz kolegę z przeciwnej drużyny. Lekcja zakończyła się tym, że nie wiedzieliśmy, czy liczyć to za zbicie, czy też nie.
Odpisz
23 sierpnia 2019, 18:09
d o t k ł e ś
Odpisz
23 sierpnia 2019, 22:21
@nightcube: jeez tak mówią dzieci z podbazy i tak napisałem
Odpisz