Najgorsze jest to, że kiedy mam ciekawy sen to rzadko kiedy ma zakończenie i nie jest przerwany. Natomiast koszmary u mnie mogą trwać wieki i zazwyczaj wtedy szukam możliwości wyjścia, zazwyczaj przez robienie czegoś ekstremalnego jak skakanie z wieżowca
@Skleroza: Ja ostatnio kiedy miałem koszmar musiałem umrzeć żeby z niego wyjść. Niestety próbowałem przeżyć, bo mimo absurdów, które występują w snach myślałem, że to prawdziwe życie.
Umarłem na opuszczonej stacji benzynowej na środku pustyni z kalachem w ręku u boku jakiegoś starego dziada, który mnie uratował podczas ucieczki.
najgorsze jest właśnie to że już po obudzeniu orientujesz się że, przez cały czas próbowałeś przeżyć przydłużając koszmar zamiast po prostu się obudzić.
ja się obudziłem kiedy pływałem w jakimś płytkim basenie w którym były dwie płaszczki, cały otoczony ścianami, gdzie wcześniej przechodziłem jakieś śmiertelne pułapki gdzie ludzie za mną albo zostali zmiażdżeni, albo zsuwali się przepaść.
Przypomniał mi się koszmar jak byłem w domu moich dziadków. Nie było tam moich dziadków, było ciemno, pojawiały się różne cienie i byłem sam. Nic mnie tam nie zaatakowało. Żadnej żywej istoty.
ja tylko raz płakałam na koszmarze, który był całkiem nie dawno.
Mieszkałam w jakimś miasteczku i zaczęły z niego znikać dzieci. W okolicy był stary dom w którym mówili, że kiedyś w czasach średniowiecza syryjny morderca kroił żywcem dzieciaki na kawałki i że po jego śmierci osiadł tam jakiś demon(?), potwór i nie wolno pod żadnym pozorem wchodzić do tej chaty a szczególnie do piwnicy. I raz na Halloween chodziłam z moim sennym przyjacielem po domach i napotkaliśmy jakąś dziewczynkę. I ona takie do mnie "nie znajdziesz go" a ja "co" i się odwróciłam a mojego kumpla nie było. Spojrzałam znowu na to dziecko a ona "jest w piwnicy, tylko uważaj bo ciebie też zje" i uciekła. Wiedziałam w której piwnicy i tam k*rwa poszłam, do tego domu, na samym odludziu miasteczka.
Wchodzę do tej piwnicy, która wyglądała jak taki współczesny garaż, zapalam żarówkę (nie wiem skąd wiedziałam gdzie jest włącznik) a tam cała podłoga pełna krwi, aż po moje kostki. Patrzę w kąt gdzie rusza się coś czarnego a tam ludzkie ręce oderwane od ciał, pełno flakaów, kawałki głów i ogólnie góra szczątków. A w tym wszystkim stoi wielkie coś: nie pamiętam już ale chyba wyglądało jak Venom tylko miało większe zęby, od ucha do ucha i duże czerwone oczy. Na pazurach jak u jakiegoś dinozaura trzymał nabitego mojego przyjeciala. Flaki lały się po nim, krew dolewała się do potwornej kałuży a on spojrzał na mnie i szepnął ochryple "uciekaj" i wtedy to coś się odwróciło i skoczyło na mnie.
I wtedy się obudziłam i nie wiem czy się nie zesrałam ale na pewno dłuuuugo ryczałam.
A potem uznałam że to świetny materiał na książkę, tylko trzeba go bardziej dopracować.
moje sny są o tyle dziwne, że nigdy nie wiem co mnie czeka. Demony, ja jako łowca wampirów, przygoda z Drużyną Pierścienia (kocham ten sen) czy Avengersami, czy tylko powiększające się koła i kwadraty. I wszystko zawsze pamiętam nawet jeśli mam po kilka snów na noc (co się często zdarza). Czasem lubię te absurdy...
Raz śniło mi się, że całowałam się z chłopakiem i zaraz się obudziłam. To wydawało mi się takie piękne i idealne, że rozpłakałam się krótko po dotarciu, że to był tylko sen. Jakkolwiek to brzmi w myślach chłopaka na jeja, nie wszystkie dziewczyny mają powodzenie u płci przeciwnej i czasem mamy takie same doświadczenia jak w odczuciu samotnych mężczyzn.
Jak byłam mała i śnił mi się koszmar to otwierałam oczy, a potem zamykałam i zaczęło mi się śnić to samo. Natomiast gdy odczekałam kilka minut nie zasypiając od razu to już nie miałam koszmarów. A jak ma się fajne sny to zawsze coś musi nam przerwać lub sen się sam urywa w tym miejscu
Komentarze
Odśwież30 października 2019, 22:10
tru
Odpisz
15 września 2019, 00:16
Najgorsze jest to, że kiedy mam ciekawy sen to rzadko kiedy ma zakończenie i nie jest przerwany. Natomiast koszmary u mnie mogą trwać wieki i zazwyczaj wtedy szukam możliwości wyjścia, zazwyczaj przez robienie czegoś ekstremalnego jak skakanie z wieżowca
Odpisz
5 października 2019, 21:21
@Skleroza: co racja to racja
Odpisz
5 października 2019, 22:27
@Skleroza: Ja ostatnio kiedy miałem koszmar musiałem umrzeć żeby z niego wyjść. Niestety próbowałem przeżyć, bo mimo absurdów, które występują w snach myślałem, że to prawdziwe życie.
Umarłem na opuszczonej stacji benzynowej na środku pustyni z kalachem w ręku u boku jakiegoś starego dziada, który mnie uratował podczas ucieczki.
Odpisz
5 października 2019, 22:51
najgorsze jest właśnie to że już po obudzeniu orientujesz się że, przez cały czas próbowałeś przeżyć przydłużając koszmar zamiast po prostu się obudzić.
ja się obudziłem kiedy pływałem w jakimś płytkim basenie w którym były dwie płaszczki, cały otoczony ścianami, gdzie wcześniej przechodziłem jakieś śmiertelne pułapki gdzie ludzie za mną albo zostali zmiażdżeni, albo zsuwali się przepaść.
Odpisz
5 października 2019, 23:18
Przypomniał mi się koszmar jak byłem w domu moich dziadków. Nie było tam moich dziadków, było ciemno, pojawiały się różne cienie i byłem sam. Nic mnie tam nie zaatakowało. Żadnej żywej istoty.
Odpisz
5 października 2019, 23:32
ja kiedyś się popłakałem gdy śniła mi się ziemia, wolno się obracała i przy tym nisko ale głośno skrzypiała. Najgorzej że sytuacja się powtórzyła
Odpisz
Edytowano - 6 października 2019, 20:58
ja tylko raz płakałam na koszmarze, który był całkiem nie dawno.
Mieszkałam w jakimś miasteczku i zaczęły z niego znikać dzieci. W okolicy był stary dom w którym mówili, że kiedyś w czasach średniowiecza syryjny morderca kroił żywcem dzieciaki na kawałki i że po jego śmierci osiadł tam jakiś demon(?), potwór i nie wolno pod żadnym pozorem wchodzić do tej chaty a szczególnie do piwnicy. I raz na Halloween chodziłam z moim sennym przyjacielem po domach i napotkaliśmy jakąś dziewczynkę. I ona takie do mnie "nie znajdziesz go" a ja "co" i się odwróciłam a mojego kumpla nie było. Spojrzałam znowu na to dziecko a ona "jest w piwnicy, tylko uważaj bo ciebie też zje" i uciekła. Wiedziałam w której piwnicy i tam k*rwa poszłam, do tego domu, na samym odludziu miasteczka.
Wchodzę do tej piwnicy, która wyglądała jak taki współczesny garaż, zapalam żarówkę (nie wiem skąd wiedziałam gdzie jest włącznik) a tam cała podłoga pełna krwi, aż po moje kostki. Patrzę w kąt gdzie rusza się coś czarnego a tam ludzkie ręce oderwane od ciał, pełno flakaów, kawałki głów i ogólnie góra szczątków. A w tym wszystkim stoi wielkie coś: nie pamiętam już ale chyba wyglądało jak Venom tylko miało większe zęby, od ucha do ucha i duże czerwone oczy. Na pazurach jak u jakiegoś dinozaura trzymał nabitego mojego przyjeciala. Flaki lały się po nim, krew dolewała się do potwornej kałuży a on spojrzał na mnie i szepnął ochryple "uciekaj" i wtedy to coś się odwróciło i skoczyło na mnie.
I wtedy się obudziłam i nie wiem czy się nie zesrałam ale na pewno dłuuuugo ryczałam.
A potem uznałam że to świetny materiał na książkę, tylko trzeba go bardziej dopracować.
Zaklepuję prawa autorskie
Odpisz
6 października 2019, 21:00
@Rddxrete: Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tam są takie absurdy i nierealne rzeczy, a mimo tego nie możemy sobie uświadomić, że to sen.
Odpisz
6 października 2019, 21:16
moje sny są o tyle dziwne, że nigdy nie wiem co mnie czeka. Demony, ja jako łowca wampirów, przygoda z Drużyną Pierścienia (kocham ten sen) czy Avengersami, czy tylko powiększające się koła i kwadraty. I wszystko zawsze pamiętam nawet jeśli mam po kilka snów na noc (co się często zdarza). Czasem lubię te absurdy...
Odpisz
6 października 2019, 21:29
@Rddxrete: Człowiek ma po kilka snów zawsze, a pamięta zazwyczaj 1, 2 lub żaden.
Chcialbym jakieś pamiętać, ale w porannym pośpiechu nawet nie skupiam się na tym.
Odpisz
6 października 2019, 21:37
ja tam dużo pamiętam urywków z różnych snów, i to więcej niż kilka
Odpisz
6 października 2019, 21:38
ja czasem przypominam sobie o moich snach w najmniej odpowiednim momencie. Zwykle w szkole na klasówce albo podczas pytania;,DHaha
Odpisz
6 października 2019, 21:40
Ja jak już jakieś zapamiętuje to są to prorocze sny. Mam je dosyć często i to co się w nich dzieje potem na prawdę ma miejsce.
Odpisz
5 października 2019, 21:34
Raz śniło mi się, że całowałam się z chłopakiem i zaraz się obudziłam. To wydawało mi się takie piękne i idealne, że rozpłakałam się krótko po dotarciu, że to był tylko sen. Jakkolwiek to brzmi w myślach chłopaka na jeja, nie wszystkie dziewczyny mają powodzenie u płci przeciwnej i czasem mamy takie same doświadczenia jak w odczuciu samotnych mężczyzn.
Odpisz
6 października 2019, 10:34
@Rddxrete: F
Odpisz
6 października 2019, 00:01
Jak byłam mała i śnił mi się koszmar to otwierałam oczy, a potem zamykałam i zaczęło mi się śnić to samo. Natomiast gdy odczekałam kilka minut nie zasypiając od razu to już nie miałam koszmarów. A jak ma się fajne sny to zawsze coś musi nam przerwać lub sen się sam urywa w tym miejscu
Odpisz
5 października 2019, 23:18
Ale po dokończeniu snu okazuje się, że to tylko Twój pies Ci twarz lizał
Odpisz
5 października 2019, 21:56
Najgorzej
Odpisz
3 października 2019, 16:11
O dziwo kilka razy mi się udało dokończyć sen, chyba siła sugestii czy coś
Odpisz
14 września 2019, 21:36
całowanie jest obrzydliwe, change my mind
Odpisz
14 września 2019, 21:39
@Krzyniu: Nie ma czego zmieniać.
Przytulanie>całowanie.
Odpisz
14 września 2019, 21:50
@Sayne33: pszytulaski :3
Odpisz
14 września 2019, 22:09
@Krzyniu: Popieram. Niehigieniczne jak cholera.
Odpisz
14 września 2019, 22:22
@Krzyniu: Też tak myślałam. Zabawne, jak łatwo takie poglądy zmienić.
Odpisz
3 października 2019, 16:11
@MCAssassin: E tam, całowanie jest bardziej higieniczne od trzymania smartfona w ręku, a przy tym znacznie, znacznie przyjemniejsze
Odpisz
14 września 2019, 21:28
Lub gdy śnisz o dziewczynie, która od dawna nie żyje.
Chociaż to nawet przyjemne.
Odpisz
14 września 2019, 21:50
@Sayne33: Nekrofil
Odpisz
14 września 2019, 21:55
@marex052: Nie w tym sensie, ale spoko.
Odpisz
14 września 2019, 21:15
Ta jasne
Odpisz