Moja matka gdzieś zgubiła świadectwo, ojciec mi pokazał swoje. Moje oceny się dużo nie różnią od niego, ale on to woli zganiać na to, że kiedyś był trudniejszy poziom. Co z tego, że jak go poprosiłam o pomoc z chemii, to średnio umiał mi pomóc, mimo tego, że miał ten przedmiot na studiach
Moja matka akurat tak nie ma. Wie, że miała słabe oceny, a do tego jej rodzice nie zwracali zbytnio na to uwagi, przez co teraz nie ma nawet matury (ale to głównie z powodu, że zaszła w ciążę i urodziła mnie). Dlatego mnie zagania do nauki, może trochę jest za ostra (wkurza się o trójki...), ale po części ją rozumiem.
Ale to chyba cecha każdego rodzica, by wzbudzać autorytet tym, że się uczyli w dużo cięższych czasach więc my też powinniśmy z takimi ułatwieniami. Podobnie jak z tym, że Syn koleżanki dostał 5 to czemu my 3 albo że nie obchodzą jej inni jak klasa dostanie złą ocenę, bo ty musisz być lepszy niż wszyscy inni w nauce. Tylko nie wiem czemu myślą, że to nas pobudzi bo mnie zwykle to jeszcze bardziej zniechęcało do nauki, bo nie jestem nastawiony by się nauczyć tego co jestem w stanie tylko obkuć materiał by dostać dobrą ocenę by matka się na mnie nie wściekała. Ten ich system podchodzenia do negatywnych ocen bardziej szkodzi niż pomaga, bo później taki Jakub nie czuje, że da radę i będzie miał takie oceny jak oni, a nawet lepsze i pokaże że go stać, tylko poczuje się jak skończony kretyn, bo jest takim debilem podczas gdy rodzice już urodzili się z dyplomem za ukończenie szkoły średniej w ręku i jego nauka to będzie zdobywanie not dla rodziców by byli zadowoleni a nie zdobywanie wiedzy dla siebie. Jezu naprawdę mechaniki wychowawcze wielu rodziców bardziej już szkodzą niż pomagają dzieciakom kierować się na własną ścieżkę.
@jakub17: u mnie działa to tak
-Masz się k...a uczyć i uczyć i być lepszym od nas w twoim wieku
Podczas nauki i innych wołają mnie co chwila i muszę im coś robić i sprzątać a nawet czekałem i mierzyłem na stoper wyszło że
trzeźwy ojciec 30min
ojciec ogląda serial /długość odcinka/ (tak jest tak leniwy że aż muszę mu przełączać odcinki)
ojciec pijany J...NE 7 MINUT OD SKOŃCZENIA PRACY I PÓJŚCIA DO POKOJU ZNOWU MNIE WOŁA i tak przez godziny ciągnie się to albo kończy jak zaśnie oglądając telewizję
W ogóle to najpewniej właśnie przez moich rodziców i "kolegów" z klasy nie ukazuję wielu uczuć i jestem teraz introwertykiem a moim hasłem jest chcesz mieć coś dobrze zrobione? Zrób to sam. Ojciec nawet drze się na mnie za to że mam twarz jak "skurcz dupy indianina" albo "jakby kot ci w mordę nasrał" a dlaczego mam taką? Już mówię.
Ojciec kiedy byłem młodszy (czytaj do 10 roku życia) bił mnie za to że płakałem krzyczał "płaczesz ja ci k...a dam powód!" Odliczał do dziesięciu i kiedy wciąż płakałem to oczywiście znowu dostawałem, właśnie od tego wychowania niepotrafię zmusić się do uśmiechu i szczerego wyrażania emocji, zawsze mam kamienną pokerową twarz nie wyrażającą uczuć i lekko przymknięte oczy.
Co do mojego introwertyzmu to każda osoba którą kiedykolwiek uważałem za przyjaciela odwracała się ode mnie i wbijała mi nóż w plecy rozpowiadając wszystko co o mnie wiedział i śmiał się ze mnie razem z innymi.
Co do samodzielności to w domu każdy ma swoje zmartwienia i są zapracowani, na gorzki dodatek nikt z mojej klasy z którymi zawsze jestem w grupie nie jest pracowity i kończy się na tym że robię projekt grupowy zaplanowany na 4 osoby odwalam sam i daję innym darmowe oceny kiedy jestem zmuszony z kimś go robić. Na dodatek z powodu tego że jestem introwertykiem zostanę ZAWSZE przydzielony do najgorszych uczniów którzy nie mają grupy a ta najgorsza grupa składa się ze mnie, wy......... leniwej dziewczyny (ciągle gada "a weź ty to zrób za mnie") oraz całkowicie nie ogarniętego chłopaka (nie badano go na choroby psychiczne ale klasowe podejrzenia trwają) który nigdy nie wie co się dzieje, jąka się i nie potrafi wy ciągnąć informacji z sytuacji przed jego oczami aby się nie pytać np. Ustawiamy się na boisku po 6 minutach ustalania drużyn itd. nagle wali tekstem "a,a,a,a a w co my gramy"
A co do mojej rodzicielki to potrafi ona zamiast lakonicznie powiedzieć jedno zdanie powiedzieć 5 i to tylko opis jak mam coś zrobić bo wciąż nie powiedziała mi co to jest i o co jej chodzi. Cały czas narzeka na wszystko i nawet normalne wypowiedzi wymawia narzekalnym tonem.
@Lyksa: zapytaj gdzie ma świadectwa (każdy kto byłby z nich dumny zachowałby je) jeśli odpowie że wszystkie archiwa spłonęły w Kopenhadze to użyj powyższego argumentu, jestem ciekaw co na to odpowie.
Z każdego tego typu memami dochodzę do wniosku, że moja mama jest idealna jeśli chodzi o podejście do szkoły. Dostawała same piątki (widzialam świadectwa + wtedy to były inne czasy i piątka to najwyższa ocena), ale nie wymaga ode mnie posiadania idealnych ocen. Jak dostanę z czegos jedynkę, nigdy na mnie nie krzyczy z tego powodu, co prawda nie jest dumna jak np. dostanę 4, dopiero od 5 ale to mi nie przeszkadza bo akurat sama takie mam podejście do siebie, że dopiero od 5 jestem z siebie zadowolona.
@SerdeczneWitam: ja coś troche rozumiem obie strony, mam ojca co zdał ogólniaka na ocenach 2-3 i matke co zdała studia z ocenami 4-5
Kompletnie różne podejście do moich ocen, ojciec sie drze na mnie gdy mam gorsze oceny a mama conajwyżej pokiwa głową że mogłem zrobić to lepiej i mnie zostawi.
Prawdopodobnie chodzi o to że ojciec wie że jest przegrywem, nie jest dumny sam z siebie więc siłą stara sie na mnie wymusić bycie kimś kim on nie był a chciałby być tymczasem moja mama jest z siebie dumna i widząc że mam gorsze oceny kompletnie inaczej myśli chodź by dokładnie opisać co jej w głowie siedzi to musie dokonać dalszych obserwacji.
Komentarze
Odśwież11 grudnia 2020, 09:18
Moja matka gdzieś zgubiła świadectwo, ojciec mi pokazał swoje. Moje oceny się dużo nie różnią od niego, ale on to woli zganiać na to, że kiedyś był trudniejszy poziom. Co z tego, że jak go poprosiłam o pomoc z chemii, to średnio umiał mi pomóc, mimo tego, że miał ten przedmiot na studiach
Odpisz
8 grudnia 2020, 10:32
Moja matka akurat tak nie ma. Wie, że miała słabe oceny, a do tego jej rodzice nie zwracali zbytnio na to uwagi, przez co teraz nie ma nawet matury (ale to głównie z powodu, że zaszła w ciążę i urodziła mnie). Dlatego mnie zagania do nauki, może trochę jest za ostra (wkurza się o trójki...), ale po części ją rozumiem.
Odpisz
Edytowano - 5 grudnia 2020, 12:29
Ale to chyba cecha każdego rodzica, by wzbudzać autorytet tym, że się uczyli w dużo cięższych czasach więc my też powinniśmy z takimi ułatwieniami. Podobnie jak z tym, że Syn koleżanki dostał 5 to czemu my 3 albo że nie obchodzą jej inni jak klasa dostanie złą ocenę, bo ty musisz być lepszy niż wszyscy inni w nauce. Tylko nie wiem czemu myślą, że to nas pobudzi bo mnie zwykle to jeszcze bardziej zniechęcało do nauki, bo nie jestem nastawiony by się nauczyć tego co jestem w stanie tylko obkuć materiał by dostać dobrą ocenę by matka się na mnie nie wściekała. Ten ich system podchodzenia do negatywnych ocen bardziej szkodzi niż pomaga, bo później taki Jakub nie czuje, że da radę i będzie miał takie oceny jak oni, a nawet lepsze i pokaże że go stać, tylko poczuje się jak skończony kretyn, bo jest takim debilem podczas gdy rodzice już urodzili się z dyplomem za ukończenie szkoły średniej w ręku i jego nauka to będzie zdobywanie not dla rodziców by byli zadowoleni a nie zdobywanie wiedzy dla siebie. Jezu naprawdę mechaniki wychowawcze wielu rodziców bardziej już szkodzą niż pomagają dzieciakom kierować się na własną ścieżkę.
Odpisz
8 grudnia 2020, 09:37
@jakub17: u mnie działa to tak
-Masz się k...a uczyć i uczyć i być lepszym od nas w twoim wieku
Podczas nauki i innych wołają mnie co chwila i muszę im coś robić i sprzątać a nawet czekałem i mierzyłem na stoper wyszło że
trzeźwy ojciec 30min
ojciec ogląda serial /długość odcinka/ (tak jest tak leniwy że aż muszę mu przełączać odcinki)
ojciec pijany J...NE 7 MINUT OD SKOŃCZENIA PRACY I PÓJŚCIA DO POKOJU ZNOWU MNIE WOŁA i tak przez godziny ciągnie się to albo kończy jak zaśnie oglądając telewizję
W ogóle to najpewniej właśnie przez moich rodziców i "kolegów" z klasy nie ukazuję wielu uczuć i jestem teraz introwertykiem a moim hasłem jest chcesz mieć coś dobrze zrobione? Zrób to sam. Ojciec nawet drze się na mnie za to że mam twarz jak "skurcz dupy indianina" albo "jakby kot ci w mordę nasrał" a dlaczego mam taką? Już mówię.
Ojciec kiedy byłem młodszy (czytaj do 10 roku życia) bił mnie za to że płakałem krzyczał "płaczesz ja ci k...a dam powód!" Odliczał do dziesięciu i kiedy wciąż płakałem to oczywiście znowu dostawałem, właśnie od tego wychowania niepotrafię zmusić się do uśmiechu i szczerego wyrażania emocji, zawsze mam kamienną pokerową twarz nie wyrażającą uczuć i lekko przymknięte oczy.
Co do mojego introwertyzmu to każda osoba którą kiedykolwiek uważałem za przyjaciela odwracała się ode mnie i wbijała mi nóż w plecy rozpowiadając wszystko co o mnie wiedział i śmiał się ze mnie razem z innymi.
Co do samodzielności to w domu każdy ma swoje zmartwienia i są zapracowani, na gorzki dodatek nikt z mojej klasy z którymi zawsze jestem w grupie nie jest pracowity i kończy się na tym że robię projekt grupowy zaplanowany na 4 osoby odwalam sam i daję innym darmowe oceny kiedy jestem zmuszony z kimś go robić. Na dodatek z powodu tego że jestem introwertykiem zostanę ZAWSZE przydzielony do najgorszych uczniów którzy nie mają grupy a ta najgorsza grupa składa się ze mnie, wy......... leniwej dziewczyny (ciągle gada "a weź ty to zrób za mnie") oraz całkowicie nie ogarniętego chłopaka (nie badano go na choroby psychiczne ale klasowe podejrzenia trwają) który nigdy nie wie co się dzieje, jąka się i nie potrafi wy ciągnąć informacji z sytuacji przed jego oczami aby się nie pytać np. Ustawiamy się na boisku po 6 minutach ustalania drużyn itd. nagle wali tekstem "a,a,a,a a w co my gramy"
A co do mojej rodzicielki to potrafi ona zamiast lakonicznie powiedzieć jedno zdanie powiedzieć 5 i to tylko opis jak mam coś zrobić bo wciąż nie powiedziała mi co to jest i o co jej chodzi. Cały czas narzeka na wszystko i nawet normalne wypowiedzi wymawia narzekalnym tonem.
Podsumowując mam słabe życie.
Odpisz
8 grudnia 2020, 10:28
rozumiem cię, miałam i mam podobnie
Odpisz
5 grudnia 2020, 09:30
Mi wmawia że miała same 6
Odpisz
5 grudnia 2020, 10:31
@Lyksa: no chyba kurna z plastyki
Odpisz
8 grudnia 2020, 07:42
@Lyksa: zapytaj gdzie ma świadectwa (każdy kto byłby z nich dumny zachowałby je) jeśli odpowie że wszystkie archiwa spłonęły w Kopenhadze to użyj powyższego argumentu, jestem ciekaw co na to odpowie.
Odpisz
7 grudnia 2020, 18:55
I dobrze 👍🏿
Odpisz
7 grudnia 2020, 18:54
Mojej to akurat szło, staremu nie za bardzo XD
Odpisz
5 grudnia 2020, 10:40
Z każdego tego typu memami dochodzę do wniosku, że moja mama jest idealna jeśli chodzi o podejście do szkoły. Dostawała same piątki (widzialam świadectwa + wtedy to były inne czasy i piątka to najwyższa ocena), ale nie wymaga ode mnie posiadania idealnych ocen. Jak dostanę z czegos jedynkę, nigdy na mnie nie krzyczy z tego powodu, co prawda nie jest dumna jak np. dostanę 4, dopiero od 5 ale to mi nie przeszkadza bo akurat sama takie mam podejście do siebie, że dopiero od 5 jestem z siebie zadowolona.
Odpisz
7 grudnia 2020, 17:05
@SerdeczneWitam: ja coś troche rozumiem obie strony, mam ojca co zdał ogólniaka na ocenach 2-3 i matke co zdała studia z ocenami 4-5
Kompletnie różne podejście do moich ocen, ojciec sie drze na mnie gdy mam gorsze oceny a mama conajwyżej pokiwa głową że mogłem zrobić to lepiej i mnie zostawi.
Prawdopodobnie chodzi o to że ojciec wie że jest przegrywem, nie jest dumny sam z siebie więc siłą stara sie na mnie wymusić bycie kimś kim on nie był a chciałby być tymczasem moja mama jest z siebie dumna i widząc że mam gorsze oceny kompletnie inaczej myśli chodź by dokładnie opisać co jej w głowie siedzi to musie dokonać dalszych obserwacji.
Odpisz
5 grudnia 2020, 10:52
Kiedy użyje tego argumentu to kończy rozmowę mówiąc ,,kIEdYś ByŁY iNnE cZAsY
Odpisz
5 grudnia 2020, 10:36
Dlatego chce abyś był lepszy od niej
Odpisz