Najgorsze pod tym względem było to, co się działo trzy lata temu po tym, kiedy obecnego prezydenta Brazylii w trakcie kampanii jakiś gość dźgnął w brzuch. Wkrótce okazało się, że ktoś w szpitalu nagrał, jak Bolsonaro przez sen prawie płacząc mówi coś o Bogu i zarzeka się, że jeśli tylko pozwoli mu zostać, to zrobi wszystko żeby ,,ratować Brazylię", a potem się obudził cały czerwony. Kto to wrzucił do internetu? Jego własny syn. Wtedy się okazało jaki ten gość jest chciwy. Byle tylko głosy się zgadzały, wszystko jedno jakimi środkami. Ojciec półprzytomny w szpitalu leży, a ten go jeszcze targa jak szmacianą lalkę i budzi, żeby wywiad zrobić. Na początku myślałem że to jakiegoś wyjątkowo mało taktownego dziennikarza tam wpuścili, a okazuje się że to rodzina.
Komentarze
OdświeżEdytowano - 24 lutego 2021, 22:11
Najgorsze pod tym względem było to, co się działo trzy lata temu po tym, kiedy obecnego prezydenta Brazylii w trakcie kampanii jakiś gość dźgnął w brzuch. Wkrótce okazało się, że ktoś w szpitalu nagrał, jak Bolsonaro przez sen prawie płacząc mówi coś o Bogu i zarzeka się, że jeśli tylko pozwoli mu zostać, to zrobi wszystko żeby ,,ratować Brazylię", a potem się obudził cały czerwony. Kto to wrzucił do internetu? Jego własny syn. Wtedy się okazało jaki ten gość jest chciwy. Byle tylko głosy się zgadzały, wszystko jedno jakimi środkami. Ojciec półprzytomny w szpitalu leży, a ten go jeszcze targa jak szmacianą lalkę i budzi, żeby wywiad zrobić. Na początku myślałem że to jakiegoś wyjątkowo mało taktownego dziennikarza tam wpuścili, a okazuje się że to rodzina.
Odpisz