@Drag_on: Moim zdaniem nie ma tak że "dobrze" lub "niedobrze".
Gdybym miał powiedzieć, dla kogo byłoby to dobrze, powiedziałbym, że dla USA. USA, które wpycha się wszędzie, gdzie wietrzy interes, i co ciekawe, to właśnie nieprzypadkowe konflikty wpływają na światową politykę. A gdybym miał powiedzieć, dla kogo byłoby to niedobrze, powiedziałbym, że dla tzw. "terorrystów". To jest ludzi, którzy w sposób bezkompromisowy stawiają opór amerykańskiej dominacji, a nierzadko sami byli przedtem jej częścią, by wraz ze zmieniającymi się wiatrami światowej polityki postanowili zawalczyć o swoje.
Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się klarownego podziału frakcji na "dobre" i "złe", który by tak rzec, który pomaga się nam orientować w świecie. Ja dotąd nie miałem szczęścia, by tak rzec, by go znaleźć, i współczuję ludziom, co rzekomo go znaleźli! Współczuję im; ludzie to naiwniacy, polityka to gra, życie to chaos!
Wielu ludzi pyta mnie o to samo: ale jak ty to robisz, skąd czerpiesz to zdystansowanie? A ja odpowiadam, że to proste! To nieustanne dążenie do praktycznie nieosiągalnego obiektywizmu. To właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład krytykuję Amerykanów, a jutro – kto wie? Dlaczego by nie – oddam się pracy memicznej i będę, ot, choćby, komentować... światowy— kryzys...
Komentarze
Odśwież21 września 2021, 14:55
Jeszcze lepiej, gdy to amerykańskie wojsko vs terroryści.
Wszakże USA nie negocjuje z terrorystami, odbierając im de facto prawa człowieka.
Odpisz
21 września 2021, 15:06
@niggiddu: to chyba dobrze
Odpisz
21 września 2021, 15:48
@Drag_on: Moim zdaniem nie ma tak że "dobrze" lub "niedobrze".
Gdybym miał powiedzieć, dla kogo byłoby to dobrze, powiedziałbym, że dla USA. USA, które wpycha się wszędzie, gdzie wietrzy interes, i co ciekawe, to właśnie nieprzypadkowe konflikty wpływają na światową politykę. A gdybym miał powiedzieć, dla kogo byłoby to niedobrze, powiedziałbym, że dla tzw. "terorrystów". To jest ludzi, którzy w sposób bezkompromisowy stawiają opór amerykańskiej dominacji, a nierzadko sami byli przedtem jej częścią, by wraz ze zmieniającymi się wiatrami światowej polityki postanowili zawalczyć o swoje.
Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się klarownego podziału frakcji na "dobre" i "złe", który by tak rzec, który pomaga się nam orientować w świecie. Ja dotąd nie miałem szczęścia, by tak rzec, by go znaleźć, i współczuję ludziom, co rzekomo go znaleźli! Współczuję im; ludzie to naiwniacy, polityka to gra, życie to chaos!
Wielu ludzi pyta mnie o to samo: ale jak ty to robisz, skąd czerpiesz to zdystansowanie? A ja odpowiadam, że to proste! To nieustanne dążenie do praktycznie nieosiągalnego obiektywizmu. To właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład krytykuję Amerykanów, a jutro – kto wie? Dlaczego by nie – oddam się pracy memicznej i będę, ot, choćby, komentować... światowy— kryzys...
Odpisz
21 września 2021, 17:10
@niggiddu: monolog skryby reference
Odpisz
7 października 2021, 19:52
@niggiddu: jakby się dało to bym dodał ten komentarz do ulubionych
Odpisz
7 października 2021, 20:42
@Ciastekzeshreka: zawsze można robić zrzuty ekranu i memy ;p
Odpisz