No właśnie nie. Z dwa lata temu chyba na National Geographic leciał dokument o Korei Płn. Rząd brytyjski postarał się o to, aby reporter i ekipa filmowa dotarli do Korei i tam przybliżyli życie tamtejszych mieszkańców. Oczywiście materiał był całkiem ocenzurowany i reporter nie mógł mówić w pełni tego co myślał, bo inaczej by ich tam nie wpuścili. Się okazuje, że obywatele Korei są poddani tak mocnej indoktrynacji, że nie wiedzą jak wygląda świat poza Koreą i uznają, że oni są tym najlepszym państwem. Oni naprawdę w to wierzą, a o Kim Dzong Unie wypowiadają się jako o "przedstawicielu ludu", mówiąc, że jeśliby go krytykowali to tak, jakby krytykowali samych siebie. Nie mogłem się nie dziwić jak to oglądałem.
Komentarze
OdświeżEdytowano - 5 grudnia 2021, 12:52
No właśnie nie. Z dwa lata temu chyba na National Geographic leciał dokument o Korei Płn. Rząd brytyjski postarał się o to, aby reporter i ekipa filmowa dotarli do Korei i tam przybliżyli życie tamtejszych mieszkańców. Oczywiście materiał był całkiem ocenzurowany i reporter nie mógł mówić w pełni tego co myślał, bo inaczej by ich tam nie wpuścili. Się okazuje, że obywatele Korei są poddani tak mocnej indoktrynacji, że nie wiedzą jak wygląda świat poza Koreą i uznają, że oni są tym najlepszym państwem. Oni naprawdę w to wierzą, a o Kim Dzong Unie wypowiadają się jako o "przedstawicielu ludu", mówiąc, że jeśliby go krytykowali to tak, jakby krytykowali samych siebie. Nie mogłem się nie dziwić jak to oglądałem.
Odpisz
3 grudnia 2021, 20:31
W sumie to cholera wie jakie mają podejście. Zawsze znajdą się pojedyncze zbuntowane przypadki
Odpisz