Pisząc pracę licencjacką, też używałem zaimka "my", w domyśle ja i czytelnik. Wydaje mi się że w pracach naukowych często się go używa, zwłaszcza jak wyciąga się wnioski ("I widzimy tutaj ,że...")
Tymczasem gościu w ZSRR: Wpisałem moją kotkę jako współautorkę, bo bez niej nie rozszyfrowałbym pisma majów
Komitet naukowy ZSRR: To tak, przeredagujemy, by było w pierwszej osobie, wytniemy wzmianki o kocie i co zteo, że dał zdjęcie ze swoim kotem zamiast jego twarzy? Znajdźcie zdjęcie bez kota.
Komentarze
Odśwież28 sierpnia 2025, 20:31
Pisząc pracę licencjacką, też używałem zaimka "my", w domyśle ja i czytelnik. Wydaje mi się że w pracach naukowych często się go używa, zwłaszcza jak wyciąga się wnioski ("I widzimy tutaj ,że...")
Odpisz
24 sierpnia 2025, 09:54
nie kazali mu tego poprawiać to znaczy że zadziałało
a jak wiadomo co just głupie ale działa nie jest głupie
Odpisz
17 sierpnia 2025, 17:18
on też wydaje się tym zaskoczony
Odpisz
17 sierpnia 2025, 16:50
Tymczasem gościu w ZSRR: Wpisałem moją kotkę jako współautorkę, bo bez niej nie rozszyfrowałbym pisma majów
Komitet naukowy ZSRR: To tak, przeredagujemy, by było w pierwszej osobie, wytniemy wzmianki o kocie i co zteo, że dał zdjęcie ze swoim kotem zamiast jego twarzy? Znajdźcie zdjęcie bez kota.
Odpisz
17 sierpnia 2025, 16:42
W sumie nie miałbym nic przeciwko by ktoś wpisał mnie do swojej pracy naukowej jako współautora, zwłaszcza jeśli dotyczyłaby fizyki.
Odpisz
17 sierpnia 2025, 15:25
Wiadomo nie od dziś że koty są ekspertami od fizyki
Odpisz