Mu chodziło raczej o to, że zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem wolności gospodarczej pomimo silnego ale rozsądnego interwencjonizmu państwowego
@Nerius: państwową własność ziemi można zastąpić prywatną własnością, ale z podatkiem od wartości ziemi(ang. Land Value Tax) aby nie dochodziło do kupowania gruntu w celach spekulacyjnych.
@Grewest: Hongkong i Singapur są maleńkie w porównaniu z większością państw:
Singapur: ~730 km² (mniej więcej tyle co Warszawa + kilka okolicznych gmin),
Hongkong: ~1 100 km², z czego spora część to tereny górzyste i rezerwaty przyrody,
Warszawa: ~520 km².
Hongkong i Singapur stosują leasehold system – ziemia należy do państwa, a sektor prywatny dostaje prawa dzierżawy na określony czas (np. 30, 70, 99 lat).
Dzięki temu państwo ma duży wpływ na to, ile ziemi jest „uwalniane” na rynek, w jakiej formie i kiedy.
To daje rządowi ogromne przychody z opłat dzierżawnych (land premium) – np. w Hongkongu dochody z ziemi to regularnie ponad 20% budżetu publicznego.
Problemy związane z taką własnością prywatną ziemi "na zawsze" w tych państwach-państwach:
Rzadkość ziemi – w obu przypadkach grunty są niezwykle ograniczonym zasobem, więc państwowa kontrola pozwala zapobiegać „rozdrapaniu” wszystkiego przez spekulantów.
Planowanie urbanistyczne – łatwiej sterować rozwojem miasta, transportem, zielenią, infrastrukturą, kiedy państwo ma w ręku karty.
Dochody państwa – sprzedaż i dzierżawa gruntów to kluczowe źródło finansowania budżetu i usług publicznych (np. w Hongkongu ok. 1/5 budżetu).
Bezpieczeństwo społeczne – państwo może przeznaczać ziemię pod mieszkania komunalne (HDB w Singapurze, public housing w Hongkongu).
Główna różnica względem „dużych” państw:
W dużych krajach (Polska, Niemcy, USA) ziemi jest relatywnie dużo i rozproszonej, więc państwo nie miałoby sensownej możliwości kontrolowania jej całej. Tam bardziej opłaca się system podatkowy (np. Land Value Tax) niż centralna własność.
Natomiast w miastach-państwach kontrola ziemi przez rząd jest czymś w rodzaju narzędzia strategicznego – tak jak surowce w krajach zasobnych w ropę czy gaz.
Komentarze
Odśwież5 września 2025, 16:52
Mu chodziło raczej o to, że zajmuje pierwsze miejsce na świecie pod względem wolności gospodarczej pomimo silnego ale rozsądnego interwencjonizmu państwowego
Odpisz
5 września 2025, 17:20
@Nerius: Czerwone za prawdę
Odpisz
7 września 2025, 14:45
@Nerius: państwową własność ziemi można zastąpić prywatną własnością, ale z podatkiem od wartości ziemi(ang. Land Value Tax) aby nie dochodziło do kupowania gruntu w celach spekulacyjnych.
Odpisz
7 września 2025, 15:15
@Grewest: Hongkong i Singapur są maleńkie w porównaniu z większością państw:
Singapur: ~730 km² (mniej więcej tyle co Warszawa + kilka okolicznych gmin),
Hongkong: ~1 100 km², z czego spora część to tereny górzyste i rezerwaty przyrody,
Warszawa: ~520 km².
Hongkong i Singapur stosują leasehold system – ziemia należy do państwa, a sektor prywatny dostaje prawa dzierżawy na określony czas (np. 30, 70, 99 lat).
Dzięki temu państwo ma duży wpływ na to, ile ziemi jest „uwalniane” na rynek, w jakiej formie i kiedy.
To daje rządowi ogromne przychody z opłat dzierżawnych (land premium) – np. w Hongkongu dochody z ziemi to regularnie ponad 20% budżetu publicznego.
Problemy związane z taką własnością prywatną ziemi "na zawsze" w tych państwach-państwach:
Rzadkość ziemi – w obu przypadkach grunty są niezwykle ograniczonym zasobem, więc państwowa kontrola pozwala zapobiegać „rozdrapaniu” wszystkiego przez spekulantów.
Planowanie urbanistyczne – łatwiej sterować rozwojem miasta, transportem, zielenią, infrastrukturą, kiedy państwo ma w ręku karty.
Dochody państwa – sprzedaż i dzierżawa gruntów to kluczowe źródło finansowania budżetu i usług publicznych (np. w Hongkongu ok. 1/5 budżetu).
Bezpieczeństwo społeczne – państwo może przeznaczać ziemię pod mieszkania komunalne (HDB w Singapurze, public housing w Hongkongu).
Główna różnica względem „dużych” państw:
W dużych krajach (Polska, Niemcy, USA) ziemi jest relatywnie dużo i rozproszonej, więc państwo nie miałoby sensownej możliwości kontrolowania jej całej. Tam bardziej opłaca się system podatkowy (np. Land Value Tax) niż centralna własność.
Natomiast w miastach-państwach kontrola ziemi przez rząd jest czymś w rodzaju narzędzia strategicznego – tak jak surowce w krajach zasobnych w ropę czy gaz.
Odpisz
7 września 2025, 22:07
@Nerius: Zgadzam się że ziemia w rękach państwa może być dobrze wykorzystana, ale wątpię że do tego dojdzie.
Odpisz
7 września 2025, 22:05
Ah yes, paróweczkowcy
Odpisz
7 września 2025, 18:00
Nie jestem pewny, czy to rola wolnego rynku, czy wyplenienia korupcji
Odpisz
6 września 2025, 21:44
Kapitalizm gówno ale z drugiej strony te dane są dość przerażające
Odpisz
5 września 2025, 16:40
Dodatkowo posiada wyjątkowo dobrą pozycję do prowadzenia handlu międzynarodowego jako pośrednik portowy.
Odpisz
Edytowano - 5 września 2025, 17:02
@Lakikus: I właśnie dlatego Brytole tam kiedyś założyli swoją kolonię
Odpisz