Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.
Miejmy nadzieję, że chociaż brat dotarł do szkoły
W porywach
Warto szerzyć tę informację
Mózgi w tej rodzinie są podobnie wydajne jak nerki
Cytryny nie ma o czym mówić
To ma sens
Zobacz więcej popularnych memów
Komentarze
OdświeżEdytowano - 14 września 2025, 22:12
Wiecie, jakie są prawdziwie niewygodne statystyki?
Że mimo, iż 50% małżeństw ogólnie kończy się rozwodem, to w przypadku osób religijnych (w jakiś sposób praktykujących jakąś religię) mamy już 20% rozwodów, a gdy mamy osoby, które deklarują że praktykują aktywnie razem ze współmażonkiem (np. wspólnie modląc się przed snem), odsetek spada do 1%.
Żeby nie było, są to oficjalne badania, i to niejedno, a dotyczą nie tylko chrześcijaństwa, ale religii ogólnie.
Odpisz
Edytowano - 15 września 2025, 04:31
@Baturaj: taaa, przykład moi rodzice co nie mogą siebie zdzierżyć odkąd pamiętam. Nawet nie śpią w jedym łóżku, ale rozwodu nie wezmą, bo "ludzie we wsi będą wytykać palcami do końca życia". Tak to jest jak się żyje w religijnej społeczności
Odpisz
15 września 2025, 19:25
@Katrina2712: Wiesz, co to jest dowód anegdotyczny i dlaczego nie podważa on statystyk?
Poza tym sam przyznajesz, że Twoi rodzice wcale razem nie praktykują religii w żaden sposób. Plus z tego co mówisz nawet osobno też nie praktykują, skoro ich jedynym powodem braku rozwodu jest "bo sąsiedzi coś pomyślą". Więc za bardzo nie wiem, skąd wysnułeś wniosek o "tak się żyje w religijnych społecznościach". Rozumiem, że możesz mieć traumę związaną ze swoją sytuacją, ale za daleko jest szukać przyczyn tej sytuacji akurat w religii.
Odpisz
Edytowano - 15 września 2025, 20:46
@Baturaj: "aś". Praktykują "jakąś" religię. W twoich statystykach nie jest wskazane ja bardzo religijni są ci 50%, bo gdyby byli naprawdę religijni to rzeczywiscie byłoby nie więcej niż 1%. A tak w Polsce deklaruje się 75-90% jako katolicy (w zalżnosci od danych) a do kościoła w niedzielę rzeczywiscie chodzi tylko niecałe 30%.
Jak dla mnie to nie był dowód anegdotyczny tylko raczej przykład, że takie statystyki mogą być często zniekształcone przez otoczenie w jakim się znajdujemy, szczególnie gdy dotyczy takich nieprecyzyjnych danych jak psychologia.
Odpisz
15 września 2025, 20:55
@Katrina2712: (Wybacz, mój błąd, nie spojrzałem)
" A tak w Polsce deklaruje się 75-90% jako katolicy (w zalżnosci od danych) a do kościoła w niedzielę rzeczywiscie chodzi tylko niecałe 30%"
No mówisz prawdę, ale wciąż dotykasz tej grupy, która prawdziwie religijna nie jest. Jest wyraźna korelacja między parami, które razem się modlą, a OGROMNIE zmniejszoną liczbą rozwodów. Więc nadal nie za bardzo rozumiem Twoje obiekcje. To nie jest jakaś różnica rzędu dwukrotnej bądź czterokrotnej, to jest różnica pięćdziesięciokrotna. Badania sprawdzały nie to, kto co deklaruje, tylko pytały wyraźnie ludzi o to, czy razem odbywają religijne praktyki, np. modlą się razem przed snem.
Odpisz
18 września 2025, 17:36
@Katrina2712: Swoją drogą, Baturaj twierdzący że to niewygodne statystyki to dosłownie r/persecutionfetish xD
Nie tylko nie są niewygodne ale są perfekcyjnie wyjaśnialne tym jak religie praktykowane na zachodzie patrzą na rozwody.
Odpisz
Edytowano - 19 września 2025, 22:19
@Katrina2712: W rozumowaniu użytkowniczki Anantashesha można zauważyć dość podstawowy błąd logiczny, a właściwie dwa:
1) jak już zauważyłem, nie sprawdzano, co ludzie deklarują, tylko co konkretnie robią, zatem nie może chodzić tutaj tylko albo głównie o to, że "w tych religiach źle patrzy się na rozwody" - gdyby tak to działało, nie byłoby takiego nagłego spadku 50% do 20% i potem aż do 1%. Anantashesha odgórnie zakłada, że chodzi "głównie o to że religie monoteistyczne źle patrzą na rozwody" więc nie dziwne, że nie chce dostrzec oczywistych implikacji, jakie niesie za sobą taki rozrzut. 20% do 1% to wciąż dwudziestokrotna różnica, zatem jest wyraźna i niezaprzeczalna korelacja między głębią wspólnej duchowości religijnej w małżeństwie, a brakiem chęci na rozwód. Nie da się tak dużej liczby ludzi zmusić do pozostania w nieszczęśliwym małżeństwie tylko tym, że "w sumie to nasza religia tego zabrania, a poza tym głęboko wierząca babcia i teściowa będą smutne" - co prowadzi mnie do punktu drugiego
2) jeszcze bardziej oczywistą logiczną implikacją tych statystyk jest fakt, że NIE JEST MOŻLIWE, aby powód podany przez Anantasheshę był głównym powodem, gdyż np. wspólne praktykowanie rytuałów religijnych jest zarówno czegoś skutkiem, jak i przyczyną(!). No bo jakie małżeństwa się NIE rozwodzą? No małżeństwa szczęśliwe, takie w których małżonkowie są ze sobą bardzo blisko i powierzają się sobie nawzajem (no po prostu kochają się na wszystkich płaszczyznach).
A czy jest możliwe, żeby szczęśliwe małżeństwo np. codziennie wieczorem siadało obok siebie na łóżku i odbywało niesamowicie intymną i szczerą interakcję na poziomie emocjonalnym i duchowym? No raczej nie. Zatem wspólna modlitwa jest skutkiem szczęśliwego małżeństwa. A czy takie wspólne, intymne duchowo czynności wzmagają wierność i miłość? Psychologia mówi, że owszem. Zatem wspólna modlitwa jest również PRZYCZYNĄ szczęśliwego małżeństwa.
Dosyć oczywista, psychologiczna implikacja. Czy łatwo ją zauważyć nawet osobie niereligijnej? Owszem, ale trzeba spojrzeć logicznie, a nie nastawiać się na takie odpowiedzi, które byłyby dla nas wygodne i udowadniały, że "to czego nie lubię jednak wcale nie ma aż tak dobrych efektów". A to jest po prostu bez sensu, bo chyba lepiej doszukiwać się w świecie dobra i dowodów na to, że coś czego nie lubię jednak nie jest takie złe. A nie odwrotnie.
Odpisz
Edytowano - 19 września 2025, 22:32
@Anantashesha: @Baturaj: Jak zwykle, ściana bełkotu której się czytać nie da :|
Męczy mnie to że pisząc trzy długie akapity o tym co można zawrzeć w trzech zdaniach próbujesz nadrabiać swoje braki w intelektualizmie. Ma to odwrotny efekt - wyglądasz na mniej mądrego i bardziej pompatycznego. Stać cię na więcej.
Nie przyszło ci oczywiście do głowy że wspólne praktykowanie modłów może na przykład oznaczać większe zaangażowanie w swoją religię i, co za tym idzie, poważniejsze podchodzenie do dogmatów wiary?
Prawda jest taka że sama ta statystyka nie mówi nam nic, bo powody mogą być różne, a korelacja, jak zwykle, to nie przyczynowość. Wstyd mi że ciągle muszę ci o tym przypominać.
Nie jest to w żaden sposób niewygodna statystyka, chyba że ktoś twierdziłby że religia to dosłownie czyste zło i samo zło, to wtedy może trochę - ale ja nie znam takich ludzi i nie wiem skąd ich wytrzasnąłeś.
I oczywiście, jak zawsze, robisz k*rwę z logiki. Chłopski rozum, twoja specjalność.
A i jeszcze btw. nie wiem czemu zakładasz że nie lubię religijności xd
To jest jakby już ten poziom antyintelektualizmu... Że nawet nie będę więcej komentować.
Odpisz
20 września 2025, 08:33
@Baturaj: skoro chcecie do siebie odpowiadać to dlaczego się zablokowaliście?
Odpisz
20 września 2025, 15:42
@Katrina2712: To ona mnie zablokowała. A potem i tak mi odpowiada, więc to w sumie jej pytaj, bo jej zachowanie tutaj jest niespójne. I ja już jej nie odpowiadam, nie po ostatnim razie. To było do Ciebie, bo nie chcę, aby takie osoby jak Anantashesha wprowadzały ludzi w błąd, nie umiejąc czytać statystyk bądź w jakikolwiek inny sposób próbując gdzieś wcisnąć własne poglądy zaprawione hipokryzją.
Odpisz
Edytowano - 20 września 2025, 20:07
@Katrina2712: Lubię mieć kontrolę nad tym jakie dostaje powiadomienia. Jak nie mam takiej osoby zablokowanej to dużo łatwiej mi popaść w taką pułapkę że widzę powiadomienie, wchodzę w nie i psuję sobie humor, a tak to wejdę sprawdzić czy mi taka osoba odpisała jak akurat mam na to czas, siłę i ochotę. Choć nadal uważam że byłoby lepiej gdyby adm¡n wprowadził, jak na każdej innej stronie, taką funkcję że po prostu nie widzisz komentarzy zablokowanych osób. Pisałam do niego o tym parę lat temu, powiedział że to zrobi, no i oczywiście co? Gówno. A strzałki w dół usuwać to było komu.
Odpisz
20 września 2025, 20:44
@Anantashesha: mi by się nie chciało szukać odpowiedzi innych. Najwyzej po prostu wejdę w powiadomienie i tylko pobieżnie przeczytam bez odpowiadania
Odpisz
20 września 2025, 23:40
@Katrina2712: Spoko, co kto woli.
Odpisz
Edytowano - 15 września 2025, 01:54
@Baturaj: W środowiskach w których rozwody są stygmatyzowane i zakazane dogmatem wiary jest mniej rozwodów... No ciekawe dlaczego?
Odpisz
14 września 2025, 21:07
50% małżeństw kończy się rozwodem. No nie wiem czy to wystarczająco dużo żeby przez to nie chcieć brać ślubów.
Odpisz
14 września 2025, 21:22
@Anantashesha: pozostała połowa kończy się śmiercią. Małżeństwem trzeba się cieszyć póki trwa bo nie skończy się ładnie.
Odpisz
15 września 2025, 00:03
@Anantashesha: No ludzie grają też w totolotka. Nie chodzi o szansę tylko wiarę, że się uda. Z tym, że jeśli w małżeństwie obie osoby wierzą i się starają to się naprawdę uda.
Odpisz
15 września 2025, 01:53
@Limpidream: Niekoniecznie, ale rzeczywiście szansa wzrasta.
Odpisz
15 września 2025, 00:27
Myślałam, że puenta będzie taka, że nie wzięli ślubu i po prostu sobie tak żyją na luzie
Odpisz
14 września 2025, 22:54
Nie no w sumie w każdym małżeństwie masz 50% szans na rozwód. Albo się rozwiedziesz albo nie
Odpisz