Materiał znajduje się w poczekalni. Poczekalnia to miejsce, do którego użytkownicy zgłaszają treści. W poczekalni mogą znajdować się treści, które nie zostały jeszcze sprawdzone przez administrację serwisu. Przy treściach z poczekalni nie pokazujemy reklam zewnętrzych reklamodawców.
Komentarze
Odświeżwczoraj, 00:03
Zawodówka klasa pierwsza lub druga - siedzimy sobie na lekcji EDB, nagle do sali wchodzi zrozpaczona dziewczyna z innej klasy, podchodzi do nauczycielki i prosi ją o pomoc bo jej koleżanki załatwiły się alkoholem w kiblu. Obydwie wychodzą, zostajemy w sali bez nadzoru więc jeden geniusz wpadł na zajebisty pomysł - wyciągnął z plecaka wódę i zaczął pić (oczywiście dookoła niego zrobiło się kółko wzajemnej adoracji). Po jakimś czasie wraca nauczycielka, chłopak szybko schował wódę do plecaka. Widząc zamieszanie wokół jego ławki, podchodzi do niego i każe wyciągać rzeczy z plecaka, typ niechętnie wyciąga wódę i nauczycielka się pyta "Co to jest " a gościu odpowiada "No przecież prawie pusta" (xD). Finalnie to obyło się bez policji i wywalenia ze szkoły, tylko gościu sam odszedł żeby w papierach brudu nie było.
Ogółem polecam Kampus Wielicki
Odpisz
wczoraj, 09:39
@Ghost_Rider007: geniusz
Odpisz
Edytowano - 13 sierpnia, 21:26
Wyrzucałem piórnik przez okno na lekcji. Przy ostatniej takiej akcji woźny przyłapał kolegów a mnie nie bo akurat w ten dzień się powstrzymałem. To nie jest najgorsze co się działo, ale gdy działo się coś fajnego to zawsze mnie nie było.
A, i jeszcze mnie bibliotekarka zamknęła w szkolnej bibliotece.
Odpisz
13 sierpnia, 17:04
Schowałam się w szafie której nie dało się otworzyć, ale podważyć już tak, bo to szafa przesuwna była i wlazłam na godzinie wychowawczej sprawdzali obecność.
I moje imię
A ja że jestem
A ona gdzie.
A ja że tu.
A ona ale cię nie widze.
A ja że nie żyje.
I okazało się, że kobieta była tak religijna że z płaczem wyszła z sali xd i wtedy poszłam do lawki
Odpisz
13 sierpnia, 08:57
Skoro nikt nie napisał, to ja mogę co najwyżej się pochwalić, że kiedyś, jak na g. wychowawczej mieliśmy dramę klasową, gównoburzę nie pamiętam o co, to rzuciłem jakiś żart o Bośni na rozluźnienie i zrobiła się cisza
Odpisz
13 sierpnia, 10:29
@Odesski: A, jeszcze pewnego razu kolega postanowił z rozpędu skoczyć na siedzenie przy ścianie, lecz przy okazji rozwalił drewnianą belkę
Odpisz
13 sierpnia, 10:51
@Odesski: ja kiedyś na historii powiedziałem że Hitler miał rację a pani na to że tak ale mógł tylko żydów gazować a Polskę w spokoju zostawić
Odpisz
13 sierpnia, 11:02
@Fajnykotel: ࿕D
Odpisz
13 sierpnia, 11:34
@tiller: no
Odpisz
13 sierpnia, 14:40
@Odesski: a mój ziomek z klasy jak pani powiedziała że jej ciotke potrącił Samochód to się spytał czy to był chajto
Odpisz
13 sierpnia, 13:34
Kiedyś razem z kolegami kupowaliśmy oranżadę w proszku ze sklepiku sypaliśmy sobie na ławki i udawaliśmy że to kokaina
Odpisz
13 sierpnia, 13:35
@Memolord: i tak dla jasności my faktycznie ją wciągaliśmy nosem
Odpisz
13 sierpnia, 13:43
@Memolord: a raz na wycieczce szkolnej odpaliliśmy achtunga i wyrzuciliśmy na korytarz hotelu
Odpisz
13 sierpnia, 13:46
@Memolord: innym razem na wycieczce w Warszawie wydarliśmy się całym liceum na grupę kiboli Legii "W K S ŚLĄSK!!!
Odpisz
13 sierpnia, 14:38
@Memolord: mój ziomek wciągał nosem wszystko co mu daliśmy np sól cukier oregano i pieprz
Odpisz
13 sierpnia, 11:11
Ze szkoły żadnych. Za internat... Ło panie...
Odpisz
13 sierpnia, 13:25
@Figarus: Kiedyś kumpel miał witaminy w postaci tabletek musujących i coś nam wszystkim pięciu coś strzeliło do głowy i postanowiliśmy pakować je do gęby na sucho i robiąc sobie żarty, że zarzucamy piksy albo zdychamy i toczymy pianę. Śmiechu było co nie miara, póki Luki nie stwierdził, że wpakuje cały listek do ust. Przewiesił się przez okno i zaczął rzygać pianą, a w pewnym momencie zesraliśmy się, że nam się udusi, bo zaczął kaszleć jak gruźlik przez brak tchu. Na szczęście przeżył. Swoją drogą mam z nim dalej kontakt i przeżyliśmy jeszcze nie jedno gówno. Jest człowiekiem w którego opowieści nie wierzysz, dopóki nie zaczniesz mu towarzyszyć. Bo wtedy człowiek jest w stanie uwierzyć w rzygające konie.
Odpisz
13 sierpnia, 11:30
Drzwi od męskiej toalety były u nas rozwalanie w podstawówce tak często, że na pewnym etapie szkoła stwierdziła że nie warto ich już wymieniać i zostawiła dziurawe do momentu aż moja klasa nie poszła do gimnazjum (gimnazjum było na innym piętrze niż podstawówka)
Odpisz
13 sierpnia, 11:33
@CupOfWater: Raz mieliśmy rozprawę sądową w podstawówce bo jeden typ był oskarżony o kradzież ekierki drugiemu
Jedna typiara przeszukała plecak oskarżonemu i rzeczywiście te ekierkę znalazła. Potem w klasie jeden typ przyznał że widział jak oskarżający wkładał tą ekierkę do plecaka oskarżonemu by go udupic i oskarżający przyznał że zrobił to bo oskarżony na niego naskarżył że się pobił z innym typem
Odpisz
13 sierpnia, 11:03
Pierwsza i ostatnia moja gra w kalambury: dostałem laleczke vodoo, 5 minut pokazywałem, ale nikt nie zgadł więc powiedziałem ...j z tym i jebłem się deską na podłogę pokazując akt ostatecznego zgonu. Wszyscy się na mnie potem dziwnie patrzyli.
Podczas wycieczki szkolnej doszło do eksplozji studzienki i było kilku rannych
Podczas jazdy na pływalnię w podstawówce była tradycja pokazywania środkowych palców do kierowców z tyłu. Jeden nam odmachał, a inny pojechał za nami i na miejscu opie....ił.
W technikum nie powiedziałem dyrektorce dzieńdobry i tego samego dnia był apel, że jak tak można
Niestety pamiętam takich historii masę
Odpisz
13 sierpnia, 10:06
1 zrzygałem się do kibla nauczycieli (i trochę na stołówce)
2 ktoś wysadził petardę
Odpisz
13 sierpnia, 09:57
Największy odpał to chyba historia, jak to takich kilku próbowało zamówić hawajską bez ananasa, sera, szynki i sosu, dzwoniąc do pizzerii na przerwie przed lekcją WF-u. Wtedy też chcieli zadzwonić na stadion Legii i zaśpiewać chórem hymn Lecha, ale zrezygnowali
Odpisz
13 sierpnia, 09:16
Większość czasu byłem w edukacji domowej, a z pierwszej klasy podstawówki za dużo nie pamiętam xd
Odpisz
13 sierpnia, 09:48
@Mateo_: bruh, ja to samo
Odpisz
Edytowano - 13 sierpnia, 09:41
W trakcie nocowania w liceum pani nauczycielka znalazła butelkę po coli, której napój był rozcieńczony alkoholem/whiskey (Jack Daniels, o ile dobrze pamiętam). Była wściekła i kazała przynieść oryginalną butelkę. Jak nauczyciel zobaczył markę trunku, powiedział: "Dobry macie gust, ale czy nie szkoda tego rozcieńczać?"
Mina nauczycielki była bezcenna.
Odpisz
Edytowano - 13 sierpnia, 09:30
Miałam w szkole policję tylko dlatego że jedna laska zgubiła 100 zł (które miała zanieść swojej koleżance, mimo że mieszkaly obok lol). Policja była Akurat jak wróciłam do domu, ale następnego dnia w szkole słyszałam że ponoć tego hajsu w ogóle nie było i możliwe że typiara albo dała już te stówę koleżance (tylko nie pamiętała) albo nie wzięła jej do szkoły i dopiero po lekcjach dała.
Najlepsze jest to że jeśli ta stówa została ukradziona to akurat jak plecak był w przebieralni na W-F (mnie też przez to nie oskarżano bo wiedzieli że jestem jedną z niewielu co woli iść się przebrać do kibla, a w tej przebieralni zostawiam co najwyżej plecak), a jak przez jakiś tam była plaga kradzieży hajsu to całkowicie olano sprawę bo znikały głównie 10-20 zł, a nie stówa xD
Odpisz
13 sierpnia, 09:13
Nauczycielka spytła sie czy jednemu ktoś może wywalić lepe bo ją wk...iał, a ja to zrobiłem na poważnie
Odpisz
13 sierpnia, 09:00
To chyba z takich mniej prywatnych
Odpisz