@KontoUsunięte: za wikipedią: Obecnie obowiązuje teoria „wadliwych nitów”. W XIX i na początku XX w. blachy poszycia statków łączono nitami. Tradycyjnie stosowano nitowanie ręczne. Najpierw nity były wykuwane na miejscu przez kowali, a następnie umieszczane przez czteroosobowe zespoły nitownicze złożone z podgrzewacza, chwytacza, trzymacza i grzmociarza – podgrzewacz rozżarzał nit do czerwoności, chwytacz obcęgami umieszczał go w otworze, trzymacz podtrzymywał główkę narzędziem z jednej strony, a grzmociarz z drugiej strony zakuwał nit młotem[9]. Zespoły nitownicze były wynagradzane od liczby założonych nitów. W celu przyspieszenia nitowania pod koniec XIX w. zaczęto coraz szerzej wprowadzać nitowanie maszynowe za pomocą nitownic hydraulicznych (nity były przygotowywane fabrycznie). W czasach budowy „Titanica” ręcznie nitowano tylko poszycie w miejscach, gdzie z powodu ciasnoty niemożliwe było zastosowanie nitownic (np. w przedziałach dziobowych „Titanica”). Kowale i nitownicy w celu uniknięcia całkowitego zastąpienia ich pracy nitowaniem maszynowym zaczęli dążyć do jak najszybszego nitowania (założyli, że jeśli będą szybko nitowali ręcznie, to stoczniom nie będzie się opłacał zakup nowych modeli nitownic zdatnych do użycia w ciasnych pomieszczeniach). W ramach tych działań kowale wykuwający nity zaczęli dodawać do przekuwanej stali szlakę. Dodatek ten zwiększał zawartość węgla w stali, przez co stawała się ona kowalniejsza – wbicie nitu wymagało podgrzewania go do nieco niższej temperatury, a także mniejszej liczby uderzeń młota, co przyspieszało pracę zespołów nitowniczych. Okazało się jednak, że takie nity są o wiele bardziej kruche i nie są w stanie znieść większych obciążeń (takich jak nity wbijane hydraulicznie, gdzie nie był dodawany żużel). Podczas zderzenia z górą lodową arkusze blachy poszycia wytrzymały (co najwyżej uległy niewielkim ugięciom), ale równocześnie część nitów je łączących uległa zniszczeniu (główki zostały ścięte), pomimo że powinny były wszystkie wytrzymać. W rezultacie pomiędzy arkuszami blachy powstały szczeliny, przez które woda dostała się do kadłuba.
@Konto usunięte: no ale gdyby był mocniejszy to gdyby walnal w ten lodowiec to by nic mu się nie stało. Np. niektore dzisiejsze statki potrafią takie cos przetrwać. Chyba że wtedy nie dało się inaczej no to sry.
Było wiele czynników które wpłynęły na jego wytrzymałość. Między innymi mechaniczne nity - były lepsze i wytrzymalsze niż te robione ręcznie, ale nie można było użyć maszyn w miejscach trudno dostępnych, np. dziobie, itp. A ponieważ pracownicy, którzy wykonywali ręcznie takie nity chcieli być jak najdłużej potrzebni to przyspieszali pracę pomimo spadku jakości nitow.
Komentarze
Odśwież17 maja 2025, 19:16
@KontoUsunięte: za wikipedią: Obecnie obowiązuje teoria „wadliwych nitów”. W XIX i na początku XX w. blachy poszycia statków łączono nitami. Tradycyjnie stosowano nitowanie ręczne. Najpierw nity były wykuwane na miejscu przez kowali, a następnie umieszczane przez czteroosobowe zespoły nitownicze złożone z podgrzewacza, chwytacza, trzymacza i grzmociarza – podgrzewacz rozżarzał nit do czerwoności, chwytacz obcęgami umieszczał go w otworze, trzymacz podtrzymywał główkę narzędziem z jednej strony, a grzmociarz z drugiej strony zakuwał nit młotem[9]. Zespoły nitownicze były wynagradzane od liczby założonych nitów. W celu przyspieszenia nitowania pod koniec XIX w. zaczęto coraz szerzej wprowadzać nitowanie maszynowe za pomocą nitownic hydraulicznych (nity były przygotowywane fabrycznie). W czasach budowy „Titanica” ręcznie nitowano tylko poszycie w miejscach, gdzie z powodu ciasnoty niemożliwe było zastosowanie nitownic (np. w przedziałach dziobowych „Titanica”). Kowale i nitownicy w celu uniknięcia całkowitego zastąpienia ich pracy nitowaniem maszynowym zaczęli dążyć do jak najszybszego nitowania (założyli, że jeśli będą szybko nitowali ręcznie, to stoczniom nie będzie się opłacał zakup nowych modeli nitownic zdatnych do użycia w ciasnych pomieszczeniach). W ramach tych działań kowale wykuwający nity zaczęli dodawać do przekuwanej stali szlakę. Dodatek ten zwiększał zawartość węgla w stali, przez co stawała się ona kowalniejsza – wbicie nitu wymagało podgrzewania go do nieco niższej temperatury, a także mniejszej liczby uderzeń młota, co przyspieszało pracę zespołów nitowniczych. Okazało się jednak, że takie nity są o wiele bardziej kruche i nie są w stanie znieść większych obciążeń (takich jak nity wbijane hydraulicznie, gdzie nie był dodawany żużel). Podczas zderzenia z górą lodową arkusze blachy poszycia wytrzymały (co najwyżej uległy niewielkim ugięciom), ale równocześnie część nitów je łączących uległa zniszczeniu (główki zostały ścięte), pomimo że powinny były wszystkie wytrzymać. W rezultacie pomiędzy arkuszami blachy powstały szczeliny, przez które woda dostała się do kadłuba.
Odpisz
29 kwietnia 2017, 21:24
@Konto usunięte: no ale gdyby był mocniejszy to gdyby walnal w ten lodowiec to by nic mu się nie stało. Np. niektore dzisiejsze statki potrafią takie cos przetrwać. Chyba że wtedy nie dało się inaczej no to sry.
Odpisz
7 listopada 2015, 21:20
Czysto czepialsko - titanic nie zatonął z powodu problemów w wykonaniu
Odpisz
7 listopada 2015, 21:36
Trochę tak bo był wykonany z za słabego stopu czy coś takiego.
A gdyby uderzył dziobem to miał by szanse dopłynąć i nie zatonąć
Odpisz
7 listopada 2015, 21:43
O :) Skąd informacje?
Odpisz
7 listopada 2015, 21:49
Z allegro
Odpisz
7 listopada 2015, 21:49
Ale to też wina załogi, że w ogóle dopuścili do katastrofy
Odpisz
7 listopada 2015, 23:23
Kiedyś oglądałem dokument o tym.
Nie proś o nazwę bo nie pamiętam.
Odpisz
7 listopada 2015, 23:40
@unicorn_zuzu: to również wina pasażerów, gadali przed telegraf przez co załoga nie dostała ostrzeżenia o zagrożeniu
Odpisz
7 listopada 2015, 23:42
tytanik gdyby byłby zbudowany tak jak miał by być zbudowany to jego niezatapialność była by prawdziwa po prostu cięcie kosztów było ogromne
Odpisz
8 listopada 2015, 14:46
Fak da polis
Podaj tytuł
Odpisz
9 listopada 2015, 15:59
Było wiele czynników które wpłynęły na jego wytrzymałość. Między innymi mechaniczne nity - były lepsze i wytrzymalsze niż te robione ręcznie, ale nie można było użyć maszyn w miejscach trudno dostępnych, np. dziobie, itp. A ponieważ pracownicy, którzy wykonywali ręcznie takie nity chcieli być jak najdłużej potrzebni to przyspieszali pracę pomimo spadku jakości nitow.
Odpisz
9 listopada 2015, 23:57
Ale mnie nadal zastanawia jak można nie zauważyć je**nej góry lodowej
Odpisz
10 listopada 2015, 14:48
@konbed: Mieli zbyt słabą widoczność po części ale to prawdopodobnie też wina załogi.
Odpisz
15 kwietnia 2017, 11:24
a jaki robotnicy mieli wpływ jaki stop otrzymali do wykonania? XD
Odpisz
Edytowano - 15 kwietnia 2017, 12:26
@Krzyzak_Ball: Ty nie chodzi o robotników tylko o ogólne wykonanie.
I czemu odpowiadasz na pytanie sprzed 2 lat? XD
Odpisz
28 kwietnia 2016, 15:28
tytanic- made in chine
Odpisz
3 grudnia 2015, 21:26
najlepiej zmieńmy profilowe żeby uczcić śmierć wszystkich ludzi na Titanicu!!!!!!111111!!!!!!!! XDDDD
dawajcie szczałki! :********
:))))))))))))))
Odpisz
29 kwietnia 2017, 21:26
@PanSowa12: dobra masz w dół
Odpisz
Edytowano - 30 kwietnia 2017, 09:11
Och dziękuję
i widzę szybka odpowiedź
Odpisz
30 kwietnia 2017, 11:07
@PanSowa12: heh
Odpisz
9 listopada 2015, 21:37
Twój prapradziadek to Janusz budownictwa w takim razie, odje**ł perfekcyjnie, pewno robił blachę przy dziobie [*]
Odpisz
9 listopada 2015, 15:55
Czyżby miał na imię Janusz
Odpisz
7 listopada 2015, 21:20
No to wiemy kto spartaczył robotę, "fachowcy" z Usterki przy tym dziadku to mistrzowie budownictwa i remontów.
Odpisz