@kamil77: Ale ta Tania napisała że trzeba zabrać bogatym i dać biednym żeby było równo ( poznaliśmy tylko zakończenie tekstu). Jeżeli by porównać pieniądze do ocen, to Tania mając 6 jest bogata, a Zack mając 4 jest biedny, więc pani proponując obniżenie oceny Tanii o jeden stopień i podwyższenie Zackowi o ten sam stopień, tym samym proponuje w stosunku do ocen to samo co Tania w stosunku do pieniędzy. Gdy Tania się nie zgadza podważa tym samym wniosek swojej pracy. 😉
@Adgos: Jakkolwiek by reszta nie wygląda ta końcówka jest tandetna. Dalsza część komiksu bezsensowna - pomijając jakoś tegoż referatu mowa w nim była jedynie o opodatkowaniu bogatych (czyt. tych, którzy zarabiają powyżej swoich potrzeb) na rzecz potrzebujących (czyli nie biednych ogólnie a jedynie tych znajdujących się w danej chwili w potrzebie - jest spora różnica). No ale... żyjemy w czasach, gdzie dzieci w szkole uczy się czytania ze zrozumieniem a już poza jej murami traktuje to jako zwykłe czepialstwo, efekty są takie jak w tym właśnie komiksie.
@kamil77: Oczywiście też wszystko zależy od interpretacji
Według mnie chodzi tu tylko o to że ludzie potrafią tylko gadać o pomaganiu biednym a z robieniem jest inaczej
Jednak rozumiem twoje zdanie i wiem że tego nie zmienię i absolutnie to akceptuję :)
@kamil77: Chodzi o to że żeby być bogatym trzeba się napracować i że to niesprawiedliwe że ktoś ciężko pracuje a lenie dostają efekty tej pracy. Nauczycielka chciała jej to w ten sposób uzmysłowić.
@Masellko: Bajki dla dzieci. Większość ludzi, którzy zapieprzają całe życie jak woły robi za minimalną krajową. Możesz mieć predyspozycje i umiejętności w paru życiowych kierunkach i realizować się w pracy, o której zawsze marzyłeś a wciąż zarabiać grosze. Tak naprawdę predyspozycje i umiejętności to jedynie niewielki element sukcesu - większość to zwykłe szczęście lub jego brak (albo nepotyzm). Dorosłe życie tak już niestety wygląda, sprawiedliwości w nim za grosz. Już z własnego otoczenia mogę ci podsunąć przykład - mam dobrego znajomego, który pracuje weekendami i czasami wieczorami w tygodniu o ile zajęcia na uczelni mu na to pozwalają (studia dzienne) - to ledwie wystarcza na podtrzymanie edukacji w kierunku dającym perspektywy zarobku jedynie nieco wyższego niż minimalna krajowa. Z drugiej strony mam też znajomą, która studiując na tym samym kierunku pracuje 1-2 weekendy w miesiącu a zarabia nieco ponad średnią krajową (która obecnie jest dużo wyższa niż minimalna krajowa) - po prostu pracuje w firmie należącej do jej rodziców. Stwierdzenie, że żeby być bogatym trzeba się napracować nijak ma się do rzeczywistości.
Komentarze
Odśwież31 grudnia 2015, 11:00
Pani nauczycielka masakruje lewaków.
Odpisz
31 grudnia 2015, 19:57
@KwasDeoksyrybonukleinowy: jestem za lewicą, a jakoś referat Tanji to gówno .-.
Odpisz
28 stycznia 2016, 18:03
@KwasDeoksyrybonukleinowy: *socjalistów.
Nie wszyscy lewicowcy są za państwem opiekuńczym.
Odpisz
28 stycznia 2016, 20:23
@kawtkawt: Boję się 3 rzeczy. Pająków, węży i rządów lewicy.
Odpisz
29 stycznia 2016, 11:27
@erykhim44: przeczytałem Polaków, węży i rządów lewicy
Odpisz
29 stycznia 2016, 05:26
Masakra ja lewaków lvl ostateczny :Janusz Korwin Mikke
Odpisz
31 grudnia 2015, 10:42
Ta nauczycielka to chyba żona Pana Janusza Korwina Mikke
Odpisz
28 stycznia 2016, 20:57
@drzewiec: chciałem to samo napisać (i w sumie tak zrobiłem XD)!
Odpisz
28 stycznia 2016, 20:55
Żona Korwina?
Odpisz
28 stycznia 2016, 20:30
http://www.obrazki.jeja.pl/193113,referat.html
Odpisz
28 stycznia 2016, 18:33
Wszystko zależy od motywacji. Referat nie posiada argumentacji zaś nauczycielka wykazuje się w swoim rozumowaniu daleko idącą ignorancją.
Odpisz
2 lutego 2016, 17:37
@kamil77: Ale ta Tania napisała że trzeba zabrać bogatym i dać biednym żeby było równo ( poznaliśmy tylko zakończenie tekstu). Jeżeli by porównać pieniądze do ocen, to Tania mając 6 jest bogata, a Zack mając 4 jest biedny, więc pani proponując obniżenie oceny Tanii o jeden stopień i podwyższenie Zackowi o ten sam stopień, tym samym proponuje w stosunku do ocen to samo co Tania w stosunku do pieniędzy. Gdy Tania się nie zgadza podważa tym samym wniosek swojej pracy. 😉
Odpisz
7 lutego 2016, 18:51
@Adgos: Jakkolwiek by reszta nie wygląda ta końcówka jest tandetna. Dalsza część komiksu bezsensowna - pomijając jakoś tegoż referatu mowa w nim była jedynie o opodatkowaniu bogatych (czyt. tych, którzy zarabiają powyżej swoich potrzeb) na rzecz potrzebujących (czyli nie biednych ogólnie a jedynie tych znajdujących się w danej chwili w potrzebie - jest spora różnica). No ale... żyjemy w czasach, gdzie dzieci w szkole uczy się czytania ze zrozumieniem a już poza jej murami traktuje to jako zwykłe czepialstwo, efekty są takie jak w tym właśnie komiksie.
Odpisz
7 lutego 2016, 19:33
@kamil77: Oczywiście też wszystko zależy od interpretacji
Według mnie chodzi tu tylko o to że ludzie potrafią tylko gadać o pomaganiu biednym a z robieniem jest inaczej
Jednak rozumiem twoje zdanie i wiem że tego nie zmienię i absolutnie to akceptuję :)
Odpisz
29 marca 2016, 20:49
@kamil77: Chodzi o to że żeby być bogatym trzeba się napracować i że to niesprawiedliwe że ktoś ciężko pracuje a lenie dostają efekty tej pracy. Nauczycielka chciała jej to w ten sposób uzmysłowić.
Odpisz
5 kwietnia 2016, 22:01
@Masellko: Bajki dla dzieci. Większość ludzi, którzy zapieprzają całe życie jak woły robi za minimalną krajową. Możesz mieć predyspozycje i umiejętności w paru życiowych kierunkach i realizować się w pracy, o której zawsze marzyłeś a wciąż zarabiać grosze. Tak naprawdę predyspozycje i umiejętności to jedynie niewielki element sukcesu - większość to zwykłe szczęście lub jego brak (albo nepotyzm). Dorosłe życie tak już niestety wygląda, sprawiedliwości w nim za grosz. Już z własnego otoczenia mogę ci podsunąć przykład - mam dobrego znajomego, który pracuje weekendami i czasami wieczorami w tygodniu o ile zajęcia na uczelni mu na to pozwalają (studia dzienne) - to ledwie wystarcza na podtrzymanie edukacji w kierunku dającym perspektywy zarobku jedynie nieco wyższego niż minimalna krajowa. Z drugiej strony mam też znajomą, która studiując na tym samym kierunku pracuje 1-2 weekendy w miesiącu a zarabia nieco ponad średnią krajową (która obecnie jest dużo wyższa niż minimalna krajowa) - po prostu pracuje w firmie należącej do jej rodziców. Stwierdzenie, że żeby być bogatym trzeba się napracować nijak ma się do rzeczywistości.
Odpisz
Edytowano - 6 kwietnia 2016, 07:38
@kamil77: Okej, brak mi argumentów..
:D
Odpisz