Papież wyjechał na przejażdżkę samochodowa, oczywiście prowadził szofer. Jednak ze papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
- Zgoda - powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowca zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon. Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kolach, słowem prosił się o interwencje bożą. Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant. Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
- Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno.
- Eee, proszę chwile poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centrale przez radio.
- Halo centrala? Dajcie komisarza!
- Tu komisarz, o co chodzi?
- Zatrzymałem osobistość... co robić?
- Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony.
- Nie...
- Prezydenta?! - tym razem dało sie słyszeć w jego glosie panikę.
- Nie...
- Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
- Nie wiem, ale papież jest jego szoferem...
Komentarze
Odśwież29 kwietnia 2018, 21:33
kałasznikov23?
Odpisz
27 kwietnia 2018, 14:56
kanon-chan
Odpisz
12 kwietnia 2018, 18:25
To piękne, że nawet upośledzony starszy pan mieszkający w miejscu gdzie psy dupami szczekają został kimś tak ważnym
Odpisz
12 kwietnia 2018, 18:26
@EmielRegis: Szoferem?
Odpisz
12 kwietnia 2018, 18:27
Zbrodniarzem wojennym.
Odpisz
12 kwietnia 2018, 18:28
Jakbyś nie zrozumiał.
Papież wyjechał na przejażdżkę samochodowa, oczywiście prowadził szofer. Jednak ze papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
- Zgoda - powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowca zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon. Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kolach, słowem prosił się o interwencje bożą. Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant. Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
- Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno.
- Eee, proszę chwile poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centrale przez radio.
- Halo centrala? Dajcie komisarza!
- Tu komisarz, o co chodzi?
- Zatrzymałem osobistość... co robić?
- Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony.
- Nie...
- Prezydenta?! - tym razem dało sie słyszeć w jego glosie panikę.
- Nie...
- Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
- Nie wiem, ale papież jest jego szoferem...
Odpisz
12 kwietnia 2018, 18:30
Podobno Jan Paweł II serio miał podobną sytuację xd tak słyszałem ale nwm, nigdzie nie potwierdziłem
A może to wgl inny papież?
Odpisz
12 kwietnia 2018, 19:03
@TheHunterMikiPL: Ja w jakiejś gazecie czytałem, że ''podrywał'' (Po prostu spytał się o godzinę) kobietę na Papieża.
Odpisz
12 kwietnia 2018, 20:19
@Kylo_Ren_: Czyli twoim ojcem?
Odpisz
12 kwietnia 2018, 22:22
@ZSRRBall: Jeszcze jak!
Odpisz
12 kwietnia 2018, 18:27
Konon Barbarzyńca.
Odpisz