@gracjan_pl: no więc był sobie pewien pracownik
nie ja
nie ktoś kogo można jeszcze spotkać
nazywał się Terry Grayfield
pracował w IKEI w Wielkiej Brytanii od dwóch tygodni jako obsługa klienta
dziwna była to dla niego praca
niby wyglądała normalnie, prezentowała się jak każda inna praca w sklepie meblowym, ale czasami Terry widział różne dziwne rzeczy i ludzi
od jakiegoś czasu widywał w sklepie niskiego, przysadzistego człowieka z długimi brudnymi palcami zakończonymi dziwnie okrągłymi paznokciami
Terry znał zasady
miał wykonywać polecenia
zachowywać ostrożność
być miłym dla klienta
i najważniejsze
nie rozmawiać z nikim
absolutnie nikim
na temat tej jednej zasady
zasady zabraniającej zbliżać się do właśnie takich dziwactw
Terry tłumaczył sobie że to dla jego własnego bezpieczeństwa, że do takich dziwaków jest ochrona i policja
jednak ten jeden człowiek go zaciekawił
ten człowiek sypał w różne miejsca sól, ustawiał po kątach posążki przypominające chudego człowieczka z workiem w lewej ręce
więc Terry zdecydował się złamać zasadę
to był błąd
- Przepraszam pana, ale co pan robi?
Niski człowiek odwrócił w jego stronę swoją małą główkę
- Jak to co? Nowy tutaj?
- Kto?
- Ty.
- Można tak powiedzieć.
- Z ciemnej strony?
@Dziwak: Terry przez ułamek sekundy podjął decyzję.
- Tak - Skłamał. - Ale nie poinformowano mnie o tym, co pan robi.
- Aha, jasne, rozumiem. No więc słuchaj, chłopcze. Zastawiam pułapki przeciw Rzeźnikom.
- Rzeźnikom? Coś obiło mi się o uszy. - Brnął dalej w kłamstwo Terry.
- Tak. Straszne stworzenia, strzeż się ich, wychodzą tylko w nocy, w określone dni, o określonej godzinie. Łapią zagubione w sklepie osoby i zabijają je, a później z ich skóry i mięsa robią co tylko sobie wymyślą. Torebki, klopsy, tapicerki, straszne rzeczy. A zresztą - machnął krótką ręką - co ja ci będę opowiadał, jak mogę pokazać! Choć.
Człowieczek zaprowadził Terrego do lekko zaciemnionego pokoju w którym stał szumiący komputer.
- Oto jest - karzeł popukał w obudowę komputera - Moje cacuszko, które pozwala poczytać sobie, co tam na ciemnej stronie.
Chwilę klikał w klawiaturę i wreszcie na ekranie wyświetlił się obraz obrzydliwej kreatury przywdzianej w biały, poplamiony fartuch rzeźnicki i trzymającej ogromny tasak.
Ten cosiek był dwumetrowy i wyglądał jak słaba krzyżówka trolla z orkiem
i...
jeszcze może czymś innym
Terremu prawie stanęło serce
Przypomniały mu się plotki o nowych pracownikach nocnej zmiany, którzy zostali "zwalniani", lub "zgineli przez przygniecenie meblem", a później rozmowy o nich wyjątkowo szybko cichły
- Poczytaj sobie, może czegoś się dowiesz - Rzucił karzeł i wyszedł z pokoju.
Gdy tylko przysadzisty spec od pułapek wyszedł, Terry rzucił się do komputera, zrobił kilka zrzutów ekranu przedstawiających informacje o rzeźnikach i ich aktywności, zgrał je na telefon, po czym wybiegł z pokoju.
Opublikował wszystkie zdjęcia na różnych portalach, lecz wiedział, że ludzie nie uwierzą mu bez czystych dowodów.
Takich jak nagranie.
Następnego dnia zgłosił się na próbę do nocnego pilnowania sklepu.
Gdy tylko główne światła zgasły, Terry pobiegł do składziku po wcześniej zostawione tam kamerę, sól, zabrane z półek ochronne posążki, i kuszę, którą zrobił zeszłego wieczoru.
Miał plan nagrać i opublikować rzeźnika, żeby ostrzec przed nimi klientów.
Na nagraniu odzyskanym ze zgniecionej kamery znalezionej przy "miejscu zdarzenia" widać jak Terry podchodzi od tyłu do rzeźnika, potwór obraca się, rzuca ogromną pałką, i obraz znika.
Niektóre zdjęcia opublikowane przez Terrego wciąż można znaleźć głęboko w internecie, gdyż nie wszystkie dosięgła wielka ręka amnestatorów, pilnujących, by nikt nie wiedział.
Komentarze
Odśwież17 października 2020, 18:08
Po zakupie portfela nie będziesz miał co w nim nosić, więc chyba się nie opłaca
Odpisz
17 października 2020, 18:17
em
Karta kredytowa, dowód osobisty, prawo jazdy, paragony ze sklepu i jeszcze w sumie noszę europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego
Odpisz
21 października 2020, 17:54
a delikarta i karta "moja biedronka"?
Odpisz
Edytowano - 18 października 2020, 11:14
No co
Mam wam opowiedzieć historię o wyciekach danych z ciemnej strony IKEA?
Odpisz
21 października 2020, 14:11
@Dziwak: dajesz
Odpisz
21 października 2020, 14:16
@Dziwak: .
Odpisz
21 października 2020, 14:55
@LewX01: wystarczy przeczytać pastę "cywilizacjia ikea"
Odpisz
21 października 2020, 14:57
@Dziwak: .
Odpisz
21 października 2020, 16:41
@Dziwak: Chodzi o to, z czego są robione klopsiki?
Odpisz
21 października 2020, 17:12
@gracjan_pl: no więc był sobie pewien pracownik
nie ja
nie ktoś kogo można jeszcze spotkać
nazywał się Terry Grayfield
pracował w IKEI w Wielkiej Brytanii od dwóch tygodni jako obsługa klienta
dziwna była to dla niego praca
niby wyglądała normalnie, prezentowała się jak każda inna praca w sklepie meblowym, ale czasami Terry widział różne dziwne rzeczy i ludzi
od jakiegoś czasu widywał w sklepie niskiego, przysadzistego człowieka z długimi brudnymi palcami zakończonymi dziwnie okrągłymi paznokciami
Terry znał zasady
miał wykonywać polecenia
zachowywać ostrożność
być miłym dla klienta
i najważniejsze
nie rozmawiać z nikim
absolutnie nikim
na temat tej jednej zasady
zasady zabraniającej zbliżać się do właśnie takich dziwactw
Terry tłumaczył sobie że to dla jego własnego bezpieczeństwa, że do takich dziwaków jest ochrona i policja
jednak ten jeden człowiek go zaciekawił
ten człowiek sypał w różne miejsca sól, ustawiał po kątach posążki przypominające chudego człowieczka z workiem w lewej ręce
więc Terry zdecydował się złamać zasadę
to był błąd
- Przepraszam pana, ale co pan robi?
Niski człowiek odwrócił w jego stronę swoją małą główkę
- Jak to co? Nowy tutaj?
- Kto?
- Ty.
- Można tak powiedzieć.
- Z ciemnej strony?
Odpisz
21 października 2020, 17:13
@Dziwak: Terry przez ułamek sekundy podjął decyzję.
- Tak - Skłamał. - Ale nie poinformowano mnie o tym, co pan robi.
- Aha, jasne, rozumiem. No więc słuchaj, chłopcze. Zastawiam pułapki przeciw Rzeźnikom.
- Rzeźnikom? Coś obiło mi się o uszy. - Brnął dalej w kłamstwo Terry.
- Tak. Straszne stworzenia, strzeż się ich, wychodzą tylko w nocy, w określone dni, o określonej godzinie. Łapią zagubione w sklepie osoby i zabijają je, a później z ich skóry i mięsa robią co tylko sobie wymyślą. Torebki, klopsy, tapicerki, straszne rzeczy. A zresztą - machnął krótką ręką - co ja ci będę opowiadał, jak mogę pokazać! Choć.
Człowieczek zaprowadził Terrego do lekko zaciemnionego pokoju w którym stał szumiący komputer.
- Oto jest - karzeł popukał w obudowę komputera - Moje cacuszko, które pozwala poczytać sobie, co tam na ciemnej stronie.
Chwilę klikał w klawiaturę i wreszcie na ekranie wyświetlił się obraz obrzydliwej kreatury przywdzianej w biały, poplamiony fartuch rzeźnicki i trzymającej ogromny tasak.
Ten cosiek był dwumetrowy i wyglądał jak słaba krzyżówka trolla z orkiem
i...
jeszcze może czymś innym
Terremu prawie stanęło serce
Przypomniały mu się plotki o nowych pracownikach nocnej zmiany, którzy zostali "zwalniani", lub "zgineli przez przygniecenie meblem", a później rozmowy o nich wyjątkowo szybko cichły
- Poczytaj sobie, może czegoś się dowiesz - Rzucił karzeł i wyszedł z pokoju.
Gdy tylko przysadzisty spec od pułapek wyszedł, Terry rzucił się do komputera, zrobił kilka zrzutów ekranu przedstawiających informacje o rzeźnikach i ich aktywności, zgrał je na telefon, po czym wybiegł z pokoju.
Opublikował wszystkie zdjęcia na różnych portalach, lecz wiedział, że ludzie nie uwierzą mu bez czystych dowodów.
Takich jak nagranie.
Następnego dnia zgłosił się na próbę do nocnego pilnowania sklepu.
Gdy tylko główne światła zgasły, Terry pobiegł do składziku po wcześniej zostawione tam kamerę, sól, zabrane z półek ochronne posążki, i kuszę, którą zrobił zeszłego wieczoru.
Miał plan nagrać i opublikować rzeźnika, żeby ostrzec przed nimi klientów.
Na nagraniu odzyskanym ze zgniecionej kamery znalezionej przy "miejscu zdarzenia" widać jak Terry podchodzi od tyłu do rzeźnika, potwór obraca się, rzuca ogromną pałką, i obraz znika.
Niektóre zdjęcia opublikowane przez Terrego wciąż można znaleźć głęboko w internecie, gdyż nie wszystkie dosięgła wielka ręka amnestatorów, pilnujących, by nikt nie wiedział.
Odpisz
21 października 2020, 16:43
Domyślam się, jak je robią.
Grubą kobietę wysyłają na usunięcie zbędnej skóry, a z wyciętych fragmentów robią portfele....
Odpisz
21 października 2020, 14:32
Niemcy mają to chyba we krwi
Odpisz
21 października 2020, 14:25
Może świnia z której go zrobiono awansowała na Damę?
Odpisz
21 października 2020, 14:23
Jeśli naturalna to może jako chwyt pistoletowy posłużyć, przynajmniej nie będzie się wyślizgiwywać.
Odpisz
17 października 2020, 22:37
To może być jedyna okazja żeby dotknąć damskiej skóry
Odpisz
17 października 2020, 18:35
Przynajmniej z naturalnej. W tym wieku raczej o taką trudno
Odpisz