Nowofunlandy to takie ciężkie kloce co powinny od razu zatonąć a pływają lepiej niż biegają. Dosłownie są wykorzystywane jako ratownicy na plażach.
Im patyk nie potrzebny
mój ojciec miał takiego, ale chyba zmieszanego z jakąś inną rasą choć nie jestem pewien. Nie żyłem wtedy ale mój ojciec mówił, że to było tak wielkie bydle że mieliśmy w uj wysoki płot, a ten pies lubił się opierać o ten płot i mu łapy nad tym płotem wystawały
mieliśmy podhalana, Fazę. Bardzo potulny piesek. Niestety przez nasze życie na zadupiu zdechła od nadmiaru kleszczy. Przez moją rozpacz rodzice kupili drugą podhalankę,Lokę. Nienawidziłem jej,była płochliwa, agresywna i zabójczo szybka. Ciągle traktowała mnie jak owcę ze stada i ciągała za rękaw. Jednak teraz kiedy jest stara i zmądrzała zrozumiałem jakim potulnym bzikiem jest, aż czasami mylę imiona jak opowiadam o tej pierwszej. Głupio mi przez moje myśli.
Ale miałem do tego prawo bo sk***ysynka ugryzła (zachaczyła zębami ale bolało) mnie w dupę pierwszego dnia!
miałem podobną sytuację z moimi, kiedy jeszcze mój Cezar żył
Lubili się gryźć dla zabawy, a czasem Tusiek wskakiwał na mnie jak siedziałem na fotelu żeby mieć przewagę nad większym i silniejszym psem
No i mój Cezar niechcący mnie ugryzł w tyłek, bo akurat bokiem siedziałem xD
Ja ogólnie lubię ruchliwe psy, mój Cezar miał chyba ADHD bo biegał nawet w 30 stopniowe upały, ale lubiłem się z nim bawić, Tusiek aż tak ruchliwy nie jest ale też czasem coś z nim porobię
odnoszę wrażenie że wszystkie zwierzęta domowe (te bardziej drapieżnikowe) tak się bawią. Miałem 2 koty (1 ciągle bije rekord najdłużej żyjącego u nas bo mieszkamy koło obwodnicy i wszystkie robiły nyoom) i ciągle się tłukły. Jednak byli tak zżyci jako genetyczni bracia że mama mówi że jeden dosłownie płakał za drugim
ale co śmieszne Cezar sam z siebie nigdy mnie nie ugryzł. On mnie traktował jak świętość i zawsze lizał jak głupi, jego zabawą było rzucenie mu czegoś po to aby go potem gonić i próbować zabrać. Ale do gryzienia był ostatni
Przeciwieństwo Tuśka, który jak mu się coś rzuci to nie wie co ma robić xD ale jak ma ochotę się bawić to podlatuje i gryzie mnie jak głupi xdd
przypomniał mi się kot, rudy, na imię miał Gadżet i spał z otwartymi oczami. Raz tak się przeraziłem że zacząłem go zrzucać i to tak z impetem z fotela żeby sprawdzić czy aby nie umarł. Oczywiście więcej historii z nim nie ma bo mieszkamy przy najbardziej ruchliwej drodze w mieście
przynajmniej jedna kotka nie podzieliła jego losu bo ciocia zabrała ją do koleżanki. Fun fact:
Znalazłem zerwane dawno ogłoszenie (sam początek,urwane zdjęcie i numer) o zaginionym kocie na naszej ulicy i mam pewne złe przeczucia
Komentarze
OdświeżEdytowano - 6 listopada 2020, 23:12
Psy nienawidzą wody kiedy muszą się umyć ale ją uwielbiają kiedy człowiek im rzuci ulubionego patyka do jeziora
Odpisz
6 listopada 2020, 23:26
Nowofunlandy to takie ciężkie kloce co powinny od razu zatonąć a pływają lepiej niż biegają. Dosłownie są wykorzystywane jako ratownicy na plażach.
Im patyk nie potrzebny
Odpisz
6 listopada 2020, 23:29
mój ojciec miał takiego, ale chyba zmieszanego z jakąś inną rasą choć nie jestem pewien. Nie żyłem wtedy ale mój ojciec mówił, że to było tak wielkie bydle że mieliśmy w uj wysoki płot, a ten pies lubił się opierać o ten płot i mu łapy nad tym płotem wystawały
Odpisz
6 listopada 2020, 23:31
no wiesz to osiąga wagę małego słoniątka (przynajmniej tak kojarzę z filmu przyrodniczego lub gaileo)
Odpisz
6 listopada 2020, 23:33
a no, to po prostu giganty są, nie to co mój mały Tusiek który jest wiecznym szczeniakiem xD
Odpisz
6 listopada 2020, 23:43
mieliśmy podhalana, Fazę. Bardzo potulny piesek. Niestety przez nasze życie na zadupiu zdechła od nadmiaru kleszczy. Przez moją rozpacz rodzice kupili drugą podhalankę,Lokę. Nienawidziłem jej,była płochliwa, agresywna i zabójczo szybka. Ciągle traktowała mnie jak owcę ze stada i ciągała za rękaw. Jednak teraz kiedy jest stara i zmądrzała zrozumiałem jakim potulnym bzikiem jest, aż czasami mylę imiona jak opowiadam o tej pierwszej. Głupio mi przez moje myśli.
Ale miałem do tego prawo bo sk***ysynka ugryzła (zachaczyła zębami ale bolało) mnie w dupę pierwszego dnia!
Odpisz
6 listopada 2020, 23:46
miałem podobną sytuację z moimi, kiedy jeszcze mój Cezar żył
Lubili się gryźć dla zabawy, a czasem Tusiek wskakiwał na mnie jak siedziałem na fotelu żeby mieć przewagę nad większym i silniejszym psem
No i mój Cezar niechcący mnie ugryzł w tyłek, bo akurat bokiem siedziałem xD
Ja ogólnie lubię ruchliwe psy, mój Cezar miał chyba ADHD bo biegał nawet w 30 stopniowe upały, ale lubiłem się z nim bawić, Tusiek aż tak ruchliwy nie jest ale też czasem coś z nim porobię
Odpisz
6 listopada 2020, 23:51
odnoszę wrażenie że wszystkie zwierzęta domowe (te bardziej drapieżnikowe) tak się bawią. Miałem 2 koty (1 ciągle bije rekord najdłużej żyjącego u nas bo mieszkamy koło obwodnicy i wszystkie robiły nyoom) i ciągle się tłukły. Jednak byli tak zżyci jako genetyczni bracia że mama mówi że jeden dosłownie płakał za drugim
Odpisz
6 listopada 2020, 23:57
ale co śmieszne Cezar sam z siebie nigdy mnie nie ugryzł. On mnie traktował jak świętość i zawsze lizał jak głupi, jego zabawą było rzucenie mu czegoś po to aby go potem gonić i próbować zabrać. Ale do gryzienia był ostatni
Przeciwieństwo Tuśka, który jak mu się coś rzuci to nie wie co ma robić xD ale jak ma ochotę się bawić to podlatuje i gryzie mnie jak głupi xdd
Odpisz
7 listopada 2020, 00:05
przypomniał mi się kot, rudy, na imię miał Gadżet i spał z otwartymi oczami. Raz tak się przeraziłem że zacząłem go zrzucać i to tak z impetem z fotela żeby sprawdzić czy aby nie umarł. Oczywiście więcej historii z nim nie ma bo mieszkamy przy najbardziej ruchliwej drodze w mieście
Odpisz
7 listopada 2020, 00:07
współczuję :/
Odpisz
7 listopada 2020, 00:10
przynajmniej jedna kotka nie podzieliła jego losu bo ciocia zabrała ją do koleżanki. Fun fact:
Znalazłem zerwane dawno ogłoszenie (sam początek,urwane zdjęcie i numer) o zaginionym kocie na naszej ulicy i mam pewne złe przeczucia
Odpisz
7 listopada 2020, 00:16
znaczy ciotka zrobiła to bez naszej wiedzy ale zawsze to nadzieja że teraz koteł jest w lepszym miejscu
Odpisz
2 grudnia 2020, 12:17
moja babcia miała aż 2 nowofundlandy
Odpisz
11 listopada 2020, 17:32
Niemożliwe, bo by się obudził
Odpisz
7 listopada 2020, 12:46
WTF, to da się wykąpać psa tak, żeby nie obudził się w trakcie?
Odpisz