Ja łamałem stare wiórowe płyty podłogowe, dobre 2x3m.
Opierałem górę o ścianę, bok stojący na podłodze przytrzymywałem nogą, a drugą kopałem w środek, dzięki czemu płyty łamały się na pół.
Kilkanaście razy prosiłem mamę, aby mi nie "pomagała", ale musiała coś odwalić.
Kopnęła w sam bok płyty, okręcając ją dookoła i skręcając mi nogę, którą ją trzymałem i na której jednocześnie stałem.
Nie polecam.
Komentarze
Odśwież4 kwietnia 2022, 01:27
Chwilę po tym co zobaczyłam tego mema u góry rozległ się huk. Pomyślałam sobie, że pewnie sąsiadka z karniszem spadła
Odpisz
3 kwietnia 2022, 23:19
Ja łamałem stare wiórowe płyty podłogowe, dobre 2x3m.
Opierałem górę o ścianę, bok stojący na podłodze przytrzymywałem nogą, a drugą kopałem w środek, dzięki czemu płyty łamały się na pół.
Kilkanaście razy prosiłem mamę, aby mi nie "pomagała", ale musiała coś odwalić.
Kopnęła w sam bok płyty, okręcając ją dookoła i skręcając mi nogę, którą ją trzymałem i na której jednocześnie stałem.
Nie polecam.
Odpisz
3 kwietnia 2022, 22:00
jak tu ufać ludziom?
Odpisz
3 kwietnia 2022, 22:24
@IICJII: Lifehack: Po prostu nie ufaj
Odpisz
3 kwietnia 2022, 13:12
Powiedziałbym coś
Odpisz
3 kwietnia 2022, 13:13
@Reichtangle: wszyscy są świadomi co
Odpisz
3 kwietnia 2022, 13:13
@Reichtangle: To lepiej się odzywaj.
Odpisz