Jak mieszkałam w Hiszpanii, przynajmniej dwa razy w tygodniu przychodziłam do jednej kawiarni i zawsze brałam cappuccino z cynamonem. Było tam czterech baristów. Po miesiącu pytali już czy chcę to co zawsze i zaczęli mi dawać dwa ciastka zamiast jednego.
Aż mi szkoda, że przez pandemię nie poszłam tam świadomie po raz ostatni
Komentarze
Odśwież7 lipca 2022, 15:51
Jak mieszkałam w Hiszpanii, przynajmniej dwa razy w tygodniu przychodziłam do jednej kawiarni i zawsze brałam cappuccino z cynamonem. Było tam czterech baristów. Po miesiącu pytali już czy chcę to co zawsze i zaczęli mi dawać dwa ciastka zamiast jednego.
Aż mi szkoda, że przez pandemię nie poszłam tam świadomie po raz ostatni
Odpisz
7 lipca 2022, 09:40
Znam taką kawiarnię nazywa się dom rodziców.
Odpisz