@MasloPolskie: Opinia to subiektywny pogląd, ocena lub punkt widzenia na dany temat, osobę lub wydarzenie. Wyraża indywidualne odczucia i przekonania, często bazujące na doświadczeniach, i – w przeciwieństwie do faktów – nie musi być poparta obiektywnymi dowodami ani być jednoznacznie prawdziwa.
To prawda ale to czy jest zła powinno się określać za pomocą kontrargumentów, obiektywnych dowodów i innych metod a nie tego, że jest w mniejszości
@MasloPolskie: myśl jako opinia, np. usunięcie krzewów, bo przeszkadzają w jeździe i drzewa są lepsze jest okropną opinią, ale argumenty mają jakiś sens, więc raczej uargumentowanie ma tylko wpływ na odbiór przez ludzi, ale nie na poprawność
@MasloPolskie: Odpocznij sobie w lodówce, Masło. Ja chyba czaję, że chodzi Ci o coś w stylu, że sprytny mówca jest w stanie sklecić taką przemowę, że uargumentuje dobrze swoje zdanie, nawet jeśli jest to coś w stylu "obozy zagłady to super sprawa".
Natomiast wciąż pozostaje problem tego, że twierdzenie, że obozy zagłady są ch*jowe to też opinia, a to, że większość ludzi ją podziela (w tym ja), nie sprawia, że staje się ona bardziej obiektywna.
I tak, też nie zgadzam się z Neriusem, że dobre uargumentowanie sprawia, że ma się rację.
@Anantashesha: Według mnie rację można mieć w twierdzeniach weryfikowalnych typu "dzisiaj na obiad jest u mnie makaron" - bo jeśli jest, to miałam rację, a jeśli nie, to nie miałam. Jeśli jednak przejdziemy do rozważań, czy makaron był dobry, to nie ma jednej racji. Mógł nie smakować nikomu przy stole, ale potem zaniosłaś resztę dania do pracy i zasmakował wszystkim. Rację miał każdy, kto powiedział "mnie to smakuje" lub "mnie to nie smakuje".
Tak samo widzę kwestię moralności. Według mnie "zło" i "dobro" to określenie zachowań, które ogół ludzi potępia lub popiera.
@Anantashesha: To są moje opinie o świecie, które sobie wyrobiłam, żyjąc codziennie. Nie próbuję Cię przekonać, tylko opowiadam, jak to widzę ja na podstawie własnych odczuć.
@Anantashesha: Jeśli chodzi o moralność, to mam opinię, że np. nie chcę żyć w społeczeństwie, w którym jest ogólna zgoda na okradanie ludzi. Moja opinia jest pewnie wypadkową tego, jak mnie ukształtowała kultura i jaką ja mam wrażliwość.
@Anantashesha: Najpierw trzeba zdefiniować, jakie kryteria przyjmujemy, co rozumiemy poprzez "złodziej", "partacz". Trzeba by też było ustalić metodykę badawczą... Myślę że jakbym zrobiła takie badania lub uwierzyła z jakichś nieznnych mi obecnie powodów, że ktoś wykonał takie badania za mnie rzetelnie i uczciwie, to mogłabym się na nie powoływać, a następnie tłumaczyć Ci, dlaczego akurat ci badacze są w mojej opinii wiarygodni.
@Anantashesha: Jeśli pytasz o statystykę, to jedyne, co mogę zrobić, by jakoś na to odpowiedzieć, to sprawdzenie tego jakoś namacalnie. Jak inaczej chcesz sprawdzić, czy 60% jakiejś populacji spełnia wymóg, który zdefiniowałaś?
@Anantashesha: Opinia. Bo tak jak mówiłam, wszystko jest opinią. Ale to nie znaczy, że nie można prowadzić żadnych badań, zwłaszcza jeśli zdefiniujesz, co badasz i sprawdzisz, jak często to zdefiniowane zjawisko się pojawia.
Jeśli zdefiniujesz, że wschód słońca to moment, w którym na horyzoncie pojawia się widoczny fragmencik świecącej tarczy, to możesz sobie zapisywać obserwacje. Jeśli zdefiniujesz słowo partacz, to możesz chodzić od zakładu do zakładu i zapisywać, ilu mechaników spełniło definicję. To nie będzie idealne, ale obecnie jest to jedyny sposób, który w mojej opinii dostarczy mi dość rzetelnych danych, które ktoś inny być może uzna za wiarygodne i dzięki temu będę mieć argument, który być może wpłynie na jego opinię.
@Anantashesha: Jeśli druga strona wyrazi pozytywną opinię o moim argumencie, to się zgodzimy, a jeśli negatywną, to trzeba będzie szukać dalej i nego argumentu, jeśli chce się kogoś przekonać do zmiany opinii o danej sprawie.
Tu są nawet 2 opienie - jedna o całej sprawie, a druga o argumencie.
@Anantashesha: Świadkowie Jehowy dobrze argumentują pewne kwestie czym przyciągają do siebie zrezygnowanych, ale wierzących katolików. Nie sądzę jednak, by mieli rację na temat "prawdy o śwoecie". Zgaduję, że w swojej opinii też im racji nie przyznasz, ale argumenty są - jak widać - bardzo trafne.
@Anantashesha: Dobra, przyznaję, że mnie złapałaś. Trochę się zapędziłam w tej "racji", a ja to widzę jednak tak, że racja to coś, co ktoś może Ci przyznać, a nie obiektywne osiągnięcie. Mogę rozwinąć to tak: To, że ktoś przyznaje Ci rację, że masz mocne argumenty (ja np. przyznaję rację ŚJ w wielu ich zarzutach do KRK), nie znaczy, że przyzna Ci rację w tym, do czego próbujesz go przekonać (nie uważam, by organizacja ŚJ była lepsza od KRK czy jakaś "bliższa prawdzie").
No ja się nie zgadzam że ich argumenty są trafne. Gdyby argumenty były trafne, należałoby przyjąć to co było argumentowane. Niereagowanie na argumenty jest oznaką fanatyzmu. Być może ty nie potrafisz po prostu osobiście takich argumentów odeprzeć. Możesz podać przykład?
@Anantashesha: Sugerujesz, że kult świętych i wszystkie sakramenty to jest to, co przekazał ludziom Jezus? Że katolicyzm serio kultywuje wiernie to, co przekazał ludziom Jezus? Albo choćby kwestia pacyfizmu. ŚJ zarzucają katolikom świecką postawę do wojen, co jest sprzeczne z tym, co głosili pierwsi chrześcijanie. Jak dla mnie ten argument jest bardzo przekonujący na niekorzyść Kościoła. Śmiech mnie bierze, jak w Radiu Maryja podkreślają wagę patriotyzmu, bo świadkowie są w tej kwestii dla mnie bliżsi naukom Jezusa ze swoim podejściem.
No to masz nieprawidłową opinię, bo słowo argument ma swoje znaczenie i nie rozumiem czemu tak ci zależy żeby wymyślać jakieś swoje definicje do znanych słów. Jasne że każde twierdzenie wypowiedziane przez człowieka jest opinią, nie rozumiem czemu ciągle zwracasz na to uwagę mimo że nie o tym rozmawiamy. Do swoich opinii dochodzimy w jakiś sposób, a jeśli nie robimy tego poprzez argumenty to robimy to w sposób pozarozumowy.
I nie, nic nie sugeruję i nie wiem skąd ten wniosek, bo nigdy nic takiego nie powiedziałam.
@Anantashesha: No a czym są argumenty, jeśli nie opiniami popartymi wynikami jakichś obserwacji, których wiarygodność w oczach drugiego człowieka zależy od tego, jaką ma opinię na temat rzetelności ludzi przeprowadzających dane badanie lub wręcz rzetelności całego systemu?
@Anantashesha: "No ja się nie zgadzam że ich argumenty są trafne."
Ich argumenty: w pierwszych wiekach chrześcijanie byli pacyfistyczni, a Jezus głosił odłączenie się od świata (nawet własnej rodziny) i pójście za nim.
Jak dla mnie to oni tu kładą kościół na łopatki i może jakbym miała inne przekonania odnośnie chrześcijaństwa jako takiego, to byłabym skłonna rozważyć zmianę wyznania na jakieś bardziej pacyfistyczne.
@Anantashesha: Nie mówię o badaniach, tylko obserwacjach. Argumentem nie jest powiedzenie "każdy słoń jest różowy", ale już "każdy słoń jest różowy, widziałam to na własne oczy" to już jest argument.
@Anantashesha: Chyba już wiem, co poszło nie tak. XD Napisałam: "sprytny mówca jest w stanie sklecić taką przemowę, że uargumentuje dobrze swoje zdanie", bo chodziło mi o to, że warto uważać na pułapkę polegającą na tym, że wystarczy być wystarczająco sprytnym, by uargumentować coś, co większość ludzi nie potrafi uargumentować. Działa to też w drugą stronę - to że rozmówcę nie przekonują Twoje argumenty, to niekoniecznie kwestia tego, że "twoja opinia jest wadliwa", tylko może jesteś słabym mówcą. (jak ja w tym przypadku)
Faktycznie moje "dobre uargumentowanie sprawia, że ma się rację" odwoływało się do rzekomej "racji", a jak poszperałaś głębiej, to wyszło, że racja to wg mnie coś, co może Ci przyznać ktoś, kto uzna Twoje uzasadnienie za mocne, a nie coś, co się zdobywa w sposób obiektywny.
Ja np. mam tendencję wpadania w polaryzację i w dyskusji bronienia stanowiska, które nie do końca jest moje, ale jest przeciwne do stanowiska rozmówcy, więc szukam jak najlepszych argumentów dostosowanych do tej drugiej osoby. Na koniec zdarza się, że ktoś mi przyzna rację, a ja mam takie "ej, ale ja tak jednak nie uważam", albo "tak naprawdę nie jestem aż taka skrajna w tym poglądzie".
Język polski przez jakieś 9 lat edukacji i potem jeszcze jakieś debaty na studiach tak mnie ukształtowały...
W momencie, gdy zdasz sobie sprawę, że niezależnie od wygłoszonej opinii i tak ktoś się do ciebie przypie....i, jednocześnie zdasz sobie sprawę, że wolny dopiero jesteś wtedy, gdy te opinie wygłaszasz bez względu na potencjalny oklep. Szczególnie, gdy zaowalowaną mową przeciwnika tak przyćmisz, że proste "spi.....aj" odczyta jako ekscytujący wstęp do zbliżającej się podróży.
Ja tak mam, że jak jest więcej kobiet niż mężczyzn w grupie, a jest rozmowa na pewien temat, to nie wyrażam swojej opinii na pewien temat, bo mnie zwyzywają za bycie antykobietą
@Boberek00: same dodawanie postaci reprezentujących mniejszości etniczne w serialach, grach i filmach samo w sobie nie jest złe, ale kiedy pomija się prawdę historyczną, wybiela czy oczernia ją, lub się ją zmienia dla fabuły to jest złe działanie
@FranekGnom: ewentualnie można pominąć prawdę historyczną (w filmach nie historycznych albo w światach fikcyjnych) ale postacie napisane powinny być dobrze napisane. Tutaj nie powinny być nadmiernie stereotypowane, być "tubą" dla reżysera lub producentów do wygłaszania swoich opinii, bądź ogólnie kiepsko napisane, jak również nadmiernie oczerniani (białe, homo) i wybielane (mniejszości etniczne i seksualne)
@Boberek00: wiem, po prostu ostatnio mam czasem wrażenie że wystarczy lekka zmiana na "bardziej inkluzywne" i ludzie już tego nienawidzą (np: Supergirl, która znajduje się dopiero w produkcji była wyśmiewana z powodu jednego trailera, jej podobieństwo do starlorda itp)
Komentarze
OdświeżEdytowano - 17 lutego, 16:14
Inna opinia od wszystkich innych nie oznacza że jest wadliwa jeśli jest dobrze uargumentowana
Odpisz
17 lutego, 16:19
@Nerius: dobre uargumentowanie nie zmienia faktu, że może być zła
Odpisz
17 lutego, 16:31
@MasloPolskie: Opinia to subiektywny pogląd, ocena lub punkt widzenia na dany temat, osobę lub wydarzenie. Wyraża indywidualne odczucia i przekonania, często bazujące na doświadczeniach, i – w przeciwieństwie do faktów – nie musi być poparta obiektywnymi dowodami ani być jednoznacznie prawdziwa.
To prawda ale to czy jest zła powinno się określać za pomocą kontrargumentów, obiektywnych dowodów i innych metod a nie tego, że jest w mniejszości
Odpisz
18 lutego, 20:56
@MasloPolskie: Co mos na myśli, hej?
Odpisz
18 lutego, 23:27
@Anantashesha: w sensie...?
napisałem chyba dokładnie, że dobre argumenty nie wpływają na poprawność/moralność/cokolwiek opinii
Odpisz
19 lutego, 01:46
@MasloPolskie: No właśnie tego nie rozumiem. Jak rozpoznajesz czy jakieś twierdzenie jest prawdziwe inaczej niż po argumentach?
Odpisz
19 lutego, 07:59
@MasloPolskie: Potrafisz podać przykład?
Odpisz
19 lutego, 08:36
@Anantashesha: nie wiem
Odpisz
19 lutego, 08:43
@MasloPolskie: myśl jako opinia, np. usunięcie krzewów, bo przeszkadzają w jeździe i drzewa są lepsze jest okropną opinią, ale argumenty mają jakiś sens, więc raczej uargumentowanie ma tylko wpływ na odbiór przez ludzi, ale nie na poprawność
Odpisz
20 lutego, 01:13
@MasloPolskie: Skąd wiesz że jest okropną opinią?
Odpisz
20 lutego, 08:57
@Anantashesha: gdyż iż ponieważ krzewy są przydatne
Odpisz
20 lutego, 09:53
@MasloPolskie: I co to twoim zdaniem jest?
Odpisz
20 lutego, 10:03
@Anantashesha: roślina...?
Odpisz
20 lutego, 11:01
@MasloPolskie: Nie, to zdanie które wypowiedziałeś.
Odpisz
20 lutego, 14:18
@Anantashesha: słaba opinia i słabe argumenty
nie chce mi się tego wątku dalej ciągnąć, więc papa
Odpisz
20 lutego, 15:16
@MasloPolskie: Odpocznij sobie w lodówce, Masło. Ja chyba czaję, że chodzi Ci o coś w stylu, że sprytny mówca jest w stanie sklecić taką przemowę, że uargumentuje dobrze swoje zdanie, nawet jeśli jest to coś w stylu "obozy zagłady to super sprawa".
Natomiast wciąż pozostaje problem tego, że twierdzenie, że obozy zagłady są ch*jowe to też opinia, a to, że większość ludzi ją podziela (w tym ja), nie sprawia, że staje się ona bardziej obiektywna.
I tak, też nie zgadzam się z Neriusem, że dobre uargumentowanie sprawia, że ma się rację.
Odpisz
20 lutego, 19:14
To co sprawia że ma się rację? A raczej jak to poznać?
Odpisz
20 lutego, 22:43
@Anantashesha: Według mnie rację można mieć w twierdzeniach weryfikowalnych typu "dzisiaj na obiad jest u mnie makaron" - bo jeśli jest, to miałam rację, a jeśli nie, to nie miałam. Jeśli jednak przejdziemy do rozważań, czy makaron był dobry, to nie ma jednej racji. Mógł nie smakować nikomu przy stole, ale potem zaniosłaś resztę dania do pracy i zasmakował wszystkim. Rację miał każdy, kto powiedział "mnie to smakuje" lub "mnie to nie smakuje".
Tak samo widzę kwestię moralności. Według mnie "zło" i "dobro" to określenie zachowań, które ogół ludzi potępia lub popiera.
Odpisz
21 lutego, 10:52
A dlaczego tak myślisz?
Odpisz
21 lutego, 12:35
@Anantashesha: To są moje opinie o świecie, które sobie wyrobiłam, żyjąc codziennie. Nie próbuję Cię przekonać, tylko opowiadam, jak to widzę ja na podstawie własnych odczuć.
Odpisz
21 lutego, 14:19
I co cię przekonało że te opinie są prawdziwe?
Odpisz
21 lutego, 19:19
@Anantashesha: Co to znaczy "te opinie są prawdziwe"? Każda opinia wypowiedziana ze szczerością jest prawdziwa.
Odpisz
21 lutego, 19:54
Semantyka. Wiesz o czym mówię. Jeśli masz opinię, to uważasz twierdzenie które jest treścią twojej opinii za prawdziwe.
Odpisz
21 lutego, 20:21
@Anantashesha: Jeśli chodzi o moralność, to mam opinię, że np. nie chcę żyć w społeczeństwie, w którym jest ogólna zgoda na okradanie ludzi. Moja opinia jest pewnie wypadkową tego, jak mnie ukształtowała kultura i jaką ja mam wrażliwość.
Odpisz
22 lutego, 00:42
To inaczej.
Co 60-ty mechanik samochodowy to partacz i złodziej
Prawda to czy nie?
Odpisz
22 lutego, 02:02
@Anantashesha: Nie mam pojęcia.
Odpisz
22 lutego, 08:27
A jak mogłabyś się o tym przekonać?
Odpisz
22 lutego, 09:07
@Anantashesha: Najpierw trzeba zdefiniować, jakie kryteria przyjmujemy, co rozumiemy poprzez "złodziej", "partacz". Trzeba by też było ustalić metodykę badawczą... Myślę że jakbym zrobiła takie badania lub uwierzyła z jakichś nieznnych mi obecnie powodów, że ktoś wykonał takie badania za mnie rzetelnie i uczciwie, to mogłabym się na nie powoływać, a następnie tłumaczyć Ci, dlaczego akurat ci badacze są w mojej opinii wiarygodni.
Odpisz
22 lutego, 09:08
Przekonania to tak naprawdę opinie, tylko mocno zabetonowane.
Odpisz
22 lutego, 10:51
I dlaczego uważasz, że badania mogą ukazywać jakąś prawdę?
Odpisz
22 lutego, 14:29
@Anantashesha: Jeśli pytasz o statystykę, to jedyne, co mogę zrobić, by jakoś na to odpowiedzieć, to sprawdzenie tego jakoś namacalnie. Jak inaczej chcesz sprawdzić, czy 60% jakiejś populacji spełnia wymóg, który zdefiniowałaś?
Odpisz
22 lutego, 14:32
I co to jest, to twierdzenie że badanie czy statystyka może coś udowodnić? Co to takiego?
Odpisz
22 lutego, 14:51
@Anantashesha: Opinia. Bo tak jak mówiłam, wszystko jest opinią. Ale to nie znaczy, że nie można prowadzić żadnych badań, zwłaszcza jeśli zdefiniujesz, co badasz i sprawdzisz, jak często to zdefiniowane zjawisko się pojawia.
Jeśli zdefiniujesz, że wschód słońca to moment, w którym na horyzoncie pojawia się widoczny fragmencik świecącej tarczy, to możesz sobie zapisywać obserwacje. Jeśli zdefiniujesz słowo partacz, to możesz chodzić od zakładu do zakładu i zapisywać, ilu mechaników spełniło definicję. To nie będzie idealne, ale obecnie jest to jedyny sposób, który w mojej opinii dostarczy mi dość rzetelnych danych, które ktoś inny być może uzna za wiarygodne i dzięki temu będę mieć argument, który być może wpłynie na jego opinię.
Odpisz
22 lutego, 15:40
ty tak serio czy trolujesz saszetę?
Odpisz
22 lutego, 16:34
No właśnie. Argument. Serdecznie dziękuję.
Odpisz
22 lutego, 16:35
@jbartosik: Gdzie tu widzisz trolling?
Odpisz
22 lutego, 20:22
@Anantashesha: Proszę bardzo.
Odpisz
22 lutego, 20:25
@Anantashesha: Jeśli druga strona wyrazi pozytywną opinię o moim argumencie, to się zgodzimy, a jeśli negatywną, to trzeba będzie szukać dalej i nego argumentu, jeśli chce się kogoś przekonać do zmiany opinii o danej sprawie.
Tu są nawet 2 opienie - jedna o całej sprawie, a druga o argumencie.
Odpisz
23 lutego, 04:34
No to nie rozumiem skąd to twoje "nie zgadzam się [...], że dobre uargumentowanie sprawia, że ma się rację."
Odpisz
23 lutego, 12:37
@Anantashesha: Świadkowie Jehowy dobrze argumentują pewne kwestie czym przyciągają do siebie zrezygnowanych, ale wierzących katolików. Nie sądzę jednak, by mieli rację na temat "prawdy o śwoecie". Zgaduję, że w swojej opinii też im racji nie przyznasz, ale argumenty są - jak widać - bardzo trafne.
Odpisz
23 lutego, 13:17
@Anantashesha: Dobra, przyznaję, że mnie złapałaś. Trochę się zapędziłam w tej "racji", a ja to widzę jednak tak, że racja to coś, co ktoś może Ci przyznać, a nie obiektywne osiągnięcie. Mogę rozwinąć to tak: To, że ktoś przyznaje Ci rację, że masz mocne argumenty (ja np. przyznaję rację ŚJ w wielu ich zarzutach do KRK), nie znaczy, że przyzna Ci rację w tym, do czego próbujesz go przekonać (nie uważam, by organizacja ŚJ była lepsza od KRK czy jakaś "bliższa prawdzie").
Odpisz
23 lutego, 17:12
No ja się nie zgadzam że ich argumenty są trafne. Gdyby argumenty były trafne, należałoby przyjąć to co było argumentowane. Niereagowanie na argumenty jest oznaką fanatyzmu. Być może ty nie potrafisz po prostu osobiście takich argumentów odeprzeć. Możesz podać przykład?
Odpisz
23 lutego, 21:00
@Anantashesha: Sugerujesz, że kult świętych i wszystkie sakramenty to jest to, co przekazał ludziom Jezus? Że katolicyzm serio kultywuje wiernie to, co przekazał ludziom Jezus? Albo choćby kwestia pacyfizmu. ŚJ zarzucają katolikom świecką postawę do wojen, co jest sprzeczne z tym, co głosili pierwsi chrześcijanie. Jak dla mnie ten argument jest bardzo przekonujący na niekorzyść Kościoła. Śmiech mnie bierze, jak w Radiu Maryja podkreślają wagę patriotyzmu, bo świadkowie są w tej kwestii dla mnie bliżsi naukom Jezusa ze swoim podejściem.
Odpisz
24 lutego, 00:17
@Anantashesha: Argument to opinia ubrana obserwacje mierzalnych wartości. Taką mam opinię.
Odpisz
24 lutego, 05:28
No to masz nieprawidłową opinię, bo słowo argument ma swoje znaczenie i nie rozumiem czemu tak ci zależy żeby wymyślać jakieś swoje definicje do znanych słów. Jasne że każde twierdzenie wypowiedziane przez człowieka jest opinią, nie rozumiem czemu ciągle zwracasz na to uwagę mimo że nie o tym rozmawiamy. Do swoich opinii dochodzimy w jakiś sposób, a jeśli nie robimy tego poprzez argumenty to robimy to w sposób pozarozumowy.
I nie, nic nie sugeruję i nie wiem skąd ten wniosek, bo nigdy nic takiego nie powiedziałam.
Odpisz
24 lutego, 11:27
@Anantashesha: No a czym są argumenty, jeśli nie opiniami popartymi wynikami jakichś obserwacji, których wiarygodność w oczach drugiego człowieka zależy od tego, jaką ma opinię na temat rzetelności ludzi przeprowadzających dane badanie lub wręcz rzetelności całego systemu?
Odpisz
24 lutego, 11:32
Argument to nie jest opinia, to jest pewna struktura rozumowania. Nie musi mieć nic wspólnego z żadnymi badaniami.
Odpisz
24 lutego, 11:33
@Anantashesha: "No ja się nie zgadzam że ich argumenty są trafne."
Ich argumenty: w pierwszych wiekach chrześcijanie byli pacyfistyczni, a Jezus głosił odłączenie się od świata (nawet własnej rodziny) i pójście za nim.
Jak dla mnie to oni tu kładą kościół na łopatki i może jakbym miała inne przekonania odnośnie chrześcijaństwa jako takiego, to byłabym skłonna rozważyć zmianę wyznania na jakieś bardziej pacyfistyczne.
Odpisz
24 lutego, 11:37
@Anantashesha: Nie mówię o badaniach, tylko obserwacjach. Argumentem nie jest powiedzenie "każdy słoń jest różowy", ale już "każdy słoń jest różowy, widziałam to na własne oczy" to już jest argument.
Odpisz
24 lutego, 21:58
@Anantashesha: Dobra, faktycznie sobie zaprzeczyłam, przynajmniej na piśmie. Trochę się już pogubiłam, o co właściwie chodzi w tej dyskusji.
Odpisz
24 lutego, 21:58
I faktycznie chyba mi się odpalił już jakiś trollik.
Odpisz
24 lutego, 22:50
Trzymaj się tam ❤️
Odpisz
Edytowano - 25 lutego, 10:47
@Anantashesha: Chyba już wiem, co poszło nie tak. XD Napisałam: "sprytny mówca jest w stanie sklecić taką przemowę, że uargumentuje dobrze swoje zdanie", bo chodziło mi o to, że warto uważać na pułapkę polegającą na tym, że wystarczy być wystarczająco sprytnym, by uargumentować coś, co większość ludzi nie potrafi uargumentować. Działa to też w drugą stronę - to że rozmówcę nie przekonują Twoje argumenty, to niekoniecznie kwestia tego, że "twoja opinia jest wadliwa", tylko może jesteś słabym mówcą. (jak ja w tym przypadku)
Faktycznie moje "dobre uargumentowanie sprawia, że ma się rację" odwoływało się do rzekomej "racji", a jak poszperałaś głębiej, to wyszło, że racja to wg mnie coś, co może Ci przyznać ktoś, kto uzna Twoje uzasadnienie za mocne, a nie coś, co się zdobywa w sposób obiektywny.
Ja np. mam tendencję wpadania w polaryzację i w dyskusji bronienia stanowiska, które nie do końca jest moje, ale jest przeciwne do stanowiska rozmówcy, więc szukam jak najlepszych argumentów dostosowanych do tej drugiej osoby. Na koniec zdarza się, że ktoś mi przyzna rację, a ja mam takie "ej, ale ja tak jednak nie uważam", albo "tak naprawdę nie jestem aż taka skrajna w tym poglądzie".
Język polski przez jakieś 9 lat edukacji i potem jeszcze jakieś debaty na studiach tak mnie ukształtowały...
Odpisz
25 lutego, 16:13
Chyba rozumiem.
Odpisz
18 lutego, 00:19
Najgorzej jak wszyscy inni mówią, że będą respektować inne zdanie, ale dobrze wiesz, że tak nie będzie
Odpisz
21 lutego, 14:41
@sss96: Czyli praktycznie nigdy
Odpisz
19 lutego, 02:23
Nie mam tak.
Odpisz
19 lutego, 00:06
W momencie, gdy zdasz sobie sprawę, że niezależnie od wygłoszonej opinii i tak ktoś się do ciebie przypie....i, jednocześnie zdasz sobie sprawę, że wolny dopiero jesteś wtedy, gdy te opinie wygłaszasz bez względu na potencjalny oklep. Szczególnie, gdy zaowalowaną mową przeciwnika tak przyćmisz, że proste "spi.....aj" odczyta jako ekscytujący wstęp do zbliżającej się podróży.
Odpisz
18 lutego, 21:19
Ja tak mam, że jak jest więcej kobiet niż mężczyzn w grupie, a jest rozmowa na pewien temat, to nie wyrażam swojej opinii na pewien temat, bo mnie zwyzywają za bycie antykobietą
Odpisz
23 lutego, 04:35
@Myszkapl: I nie prowokuje to u ciebie żadnej refleksji, co Mycha? 😆
Odpisz
23 lutego, 09:35
@Anantashesha: Tak, że ludzie są dziwni i można ich zmanipulować do uważania, że coś bardzo złego jest normalne
Odpisz
23 lutego, 17:12
@Myszkapl: Pośmiejmy się moja ulubiona antykobieto, co to takiego?
Odpisz
23 lutego, 20:47
@Anantashesha: Wolę być antykobietą, niż antyczłowiekiem, sorry ;/
Odpisz
23 lutego, 20:59
@Myszkapl: No dawaj, co to za opinia
Odpisz
24 lutego, 11:35
@Myszkapl: Skoro bycie "antykobietą" jest dla Ciebie OK, to dlaczego boisz się, że jakaś kobieta tak Cię nazwie?
Odpisz
18 lutego, 20:55
Trzeba sobie zadać pytanie czy jesteś nonkonformistą czy może antykonformistą, albo w ogóle cynikiem.
Odpisz
22 lutego, 15:36
@Anantashesha: co ma wspólnego cynizm z antykonformizmem
Odpisz
22 lutego, 16:32
@jbartosik: Google nie boli
Odpisz
18 lutego, 20:53
Where śmieszne?
Odpisz
18 lutego, 20:12
*chuckles* I'm in danger
Odpisz
17 lutego, 15:51
Dalej co ci szkodzi
Odpisz
17 lutego, 17:42
@Boberek00: same dodawanie postaci reprezentujących mniejszości etniczne w serialach, grach i filmach samo w sobie nie jest złe, ale kiedy pomija się prawdę historyczną, wybiela czy oczernia ją, lub się ją zmienia dla fabuły to jest złe działanie
Odpisz
17 lutego, 17:46
@FranekGnom: mordo
Ale to nie jest kotrowesyjne
Odpisz
17 lutego, 17:49
@FranekGnom: ewentualnie można pominąć prawdę historyczną (w filmach nie historycznych albo w światach fikcyjnych) ale postacie napisane powinny być dobrze napisane. Tutaj nie powinny być nadmiernie stereotypowane, być "tubą" dla reżysera lub producentów do wygłaszania swoich opinii, bądź ogólnie kiepsko napisane, jak również nadmiernie oczerniani (białe, homo) i wybielane (mniejszości etniczne i seksualne)
Odpisz
17 lutego, 17:50
@Boberek00: wiem, po prostu ostatnio mam czasem wrażenie że wystarczy lekka zmiana na "bardziej inkluzywne" i ludzie już tego nienawidzą (np: Supergirl, która znajduje się dopiero w produkcji była wyśmiewana z powodu jednego trailera, jej podobieństwo do starlorda itp)
Odpisz