Już tłumaczę. Mamy tutaj dwa pojemniki jeden w drugim. Między nimi jest akurat tyle płynu by po postawieniu wypełniał pustą przestrzeń między pojemnikami, a po obróceniu w całości mieścił się w "dziubku" butelki. Ot, cała magia
ponoć ten bajer polegał na tym że ten "sok" był tak jakby z zewnętrznej warstwy tego szkiełka, a środek był pusty. i poprostu soczek nie leciał prosto do ryja lalki, tylko gdzieś tam był zbiornik na ten płyn na dole czy coś. nwm mówie ten fakt z głowy no ale mniej więcej tak to działało.
Komentarze
Odśwież20 kwietnia, 17:13
Już tłumaczę. Mamy tutaj dwa pojemniki jeden w drugim. Między nimi jest akurat tyle płynu by po postawieniu wypełniał pustą przestrzeń między pojemnikami, a po obróceniu w całości mieścił się w "dziubku" butelki. Ot, cała magia
Odpisz
20 kwietnia, 10:22
To było tam mniej realistyczna wersja. W tej bardziej realistycznej trzeba było zmieniać pieluchy lalce.
Odpisz
20 kwietnia, 10:03
ponoć ten bajer polegał na tym że ten "sok" był tak jakby z zewnętrznej warstwy tego szkiełka, a środek był pusty. i poprostu soczek nie leciał prosto do ryja lalki, tylko gdzieś tam był zbiornik na ten płyn na dole czy coś. nwm mówie ten fakt z głowy no ale mniej więcej tak to działało.
piotr gryf pozdrawia
Odpisz