Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.
Rel
Ministerstwo nadal nie widzi podstaw do obowiązkowych badań wzroku
Jesteś wybrańcem panie profesorze
Drewniany kominek
Najbardziej realistyczny spośród modów
Dobrze czasem się oderwać
Zobacz więcej popularnych memów
Komentarze
Odśwież26 stycznia 2017, 00:46
Á propos lepkiej wody. 31 lutego słyszałem jak w gorącym cieniu, na miękkim kamieniu, stojąc siedziała młoda staruszka. Nic nie mówiąc odezwała się do wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu z dużą brodą bez zarostu: "Ależ upalny mamy mróz tego lata" a było to zimą. Stały tam trzy łodzie: jedna cała, drugiej pół a trzeciej wcale nie było. Wsiadł do tej czwartej i utonął ale dopłynął do bezludnej wyspy gdzie zaatakowali go biali murzyni. Uciekając wspiął się na gruszke, zerwał pietruszke, posypała się cebula, aż w końcu przychodzi właściel tego banana i mówi: "Złaź pan z tego kasztana bo to nie moja wierzba" a on dalej mieszał wapno. Dalszą całość tej historii na szczęście skrupulatnie zapomniałem.
Odpisz
27 stycznia 2017, 21:08
@Raczysko: tam było coś jeszcze w stylu ślepy widział, jak niemy mówił, jak głuchy słyszał, jak szczerbaty odgryza włosy łysemu wraz z sparaliżowanym paralitykiem który jest zdrowy jak sparaliżowana ryba
Odpisz
27 stycznia 2017, 22:18
@Raczysko: Ale cień może być ciepły, na pewno nie było tam o jasnym cieniu?
Odpisz
27 stycznia 2017, 22:47
@Domijeja: na pewno
Odpisz
28 stycznia 2017, 08:11
@Raczysko: ''Wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu z dużą brodą bez zarostu"
(chodzi o rymy)
Odpisz
31 stycznia 2017, 19:58
@Raczysko: tam bylo ale upalny mamy mroz tej jesieni a to byla wiosna
Odpisz
Edytowano - 31 stycznia 2017, 20:24
@Miguelp: gdzie Polaków dwóch tam opinie trzy
Odpisz
31 stycznia 2017, 20:27
@Raczysko: tak ma wiecej sensu
Odpisz
31 stycznia 2017, 23:17
@Miguelp: wiesz to było: W gorącym cieniu, na miękkim kamieniu, stojąc siedziała młoda staruszka i nic nie mówiąc odezwała się do wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu z długą brodą bez zarostu: "Ależ to upalny mróz mamy tego lata" a działo się to zimą. Stały tam trzy łodzie: jedna cała, drugiej pół a trzeciej wcale nie było więc wsiadł do tej czwartej i utonął w końcu dopłynął do bezludnej wyspy gdzie mieszkali biali murzyni biegnąc wspiął się na gruszkę, zerwał pietruszkę, posypała się cebula, w końcu przyszedł właściciel tego banana i mówi: "Złaź pan z tego kasztana bo to nie moja wierzba" a on dalej mieszał wapno. Przed chwilą odsłuchałem całość na telefonie
Odpisz
1 lutego 2017, 07:22
@Errror_Sans: jak odsluchales?
Odpisz
1 lutego 2017, 09:19
@Miguelp: brat pobrał ileś tam lat temu całość na telefon i ja wziąłem wczoraj jego telefon i odsłuchałem
Odpisz
1 lutego 2017, 09:55
@Errror_Sans: przeciez to byl kawal
Odpisz
1 lutego 2017, 10:15
@Miguelp: to tłumaczy czemu słowa były wypowiadane przez ivonę
Odpisz
1 lutego 2017, 10:18
@Errror_Sans: aha
Odpisz
28 stycznia 2017, 09:34
a tak w ogóle chciałem wstawić paste na jeja ale coś nie moge ale jak już zrobie to jest okropnej jakości więc wstawie ją tutaj:
Biedronki mają, ze wszystkich owadów, najbardziej ch*jowy software, jaki istnieje. Serio ku*wa.
Bo taka na ten przykład pszczoła - zapi**dala, szuka kwiatów, nawiguje na słońce, zbiera nektar, znosi do gniazda - no w ch*j skomplikowane. Zresztą, ku*wa - mucha. Mucha też musi wyczuwać woń gówna i ścierwa, nawigować, szukać pożywienia, złożyć jaja w jakimś dobrym ścierwie. Wcale nie takie proste.
A jak działa biedronka?
Otóż pierwszy punkt algorytmu biedronki brzmi:
1. Zapi**dalaj w górę.
Nie wiem, czy bawiliście się kiedyś biedronkami. Jak się to weźmie na rękę, to zawsze idzie w góre. Zawsze ku*wa. Zawsze. Jak się jej w połowie drogi odwróci rękę, to się zatrzyma i zmieni kierunek, żeby isć w górę. Można se tak ruszać pińćset razy i zawsze je**na w górę. Biedronka to taki je**ny owadzi odpowiednik gradientu. Zawsze się kieruje w górę zbocza.
Ma to w ch*j zabawne konsekwencje, jak się biedronkę postawi na płaskiej powierzchni. Zaczyna iść w przypadkowym kierunku, bo ku*wa nie ma jak iść pod górę. Najlepiej jak dojdzie do krawędzi. Wtedy ten jej zje**ny mósk cannot into logika, tylko zaczyna iść wzdłuż krawędzi. W dół nie zejdzie, bo ku*wa algorytm, a na płaskie też nie wróci, ch*j wie czemu.
Kiedyś z kolegą ze studiów znaleźliśmy na wykładzie biedronkę. Ławki w auli były w ch*j długie, na jakieś 30 m. Mówię mu: pacz ku*wa i położyłem biedronkę na ławce. Doszła do krawędzi i idzie wzdłuż. Idzie ku*wa i idzie, doszła do końca, skręciła i dalej wzdłuż kolejnej krawędzi, a potem jeszcze raz i szła znowu w naszą stronę. 45 minut je**na szła przez te 30 metrów i ni ku*wa ch*ja nie ogarnęła, że sytuacja jest przeje**na i może by gdzieś polecieć, bo gówno. Nie, ku*wa.
Jakby ławka miała kilometr, to by je**na zdechła po drodze.
Ciąg dalszy algorytmu brzmi:
2. Jak jesteś na szczycie to poleć byle ku*wa gdzie.
Jak już pozwolicie wejść biedronce na szczyt palca, czy ch*ja, czy czegoś, to obróci się dookoła, upewni, że gradient się wyzerował i fruuuu ku*wa w losowym kierunku. Czasem potrafi wylądować znowy na tej samej ręce xD
3. Jak już leziesz i coś znajdziesz do żarcia, to opie**ol.
Nie no, akurat całkiem spoko punkt. Tylko ku*wa, metoda szukania po ch*ju.
4. Jak cię coś przestraszy - to się zesraj.
Wiem, że ta żółtobrązowa maź to nie sraka, ale ku*wa, jakie lepsze słowo może to opisać. Ewentualnie rzygi? Ch*j tam semantyka. Ważne, że jak biedronkę spotka zagrożenie, to zwija nóżki i sra tym smrodem. Ku*wa. KU*WA. Przecież ma skrzydła, mogłaby spi***alać. Ale nie, ku*wa. Zesraj się. Najlepsze jak się wpie**oli biedronkę do pajęczyny. Jak byłem mały to wrzucałem tam różne owady. Jak wrzucisz muchę, to do ostatniej chwili walczy, żeby odlecieć i nawet czasem zdąży, zanim ją pająk dorwie. Rzadko, ale jednak. Pszczoła to już w ogóle siła, stronk i mało która pajęczyna utrzyma.
A biedronka co?
ZESRA SIĘ KU*WA. Przychodzi pająk, pa
Odpisz
28 stycznia 2017, 17:14
żeś się rozpisal panie
Odpisz
28 stycznia 2017, 18:10
oj ucieło paste to jest dalsza część:
ZESRA SIĘ KU*WA. Przychodzi pająk, paczy, oku*wajakje*ie.jpg.
Co robi? XDDDDD owija ku*wę pajęczyną i wypi***ala z pajęczyny. Nie dość, że ku*wa nie zje, bo smrut, to jeszcze je**na zdechnie z głodu, bo ją opędzlował jak poje**ny pajęczyną XDDDDD
Acha - jeszcze jedno - przyglądaliście się, jak wyglądają oczy biedronki? To nie są te ku*wa wielkie białe plamy. Nie. Oczy biedronki to małe kropeczki na tej durnej mordzie. Co ona tym widzi? Pewno ch*ja widzi. Mucha ma wyje**ne w kosmos, dizajnerskie oczy, bo musi być czujna, patrzeć, analizować. To samo pszczoła.
ALe nie ku*wa biedronka. Po ch*j jej oczy, jak tylko lezie w górę, lata pisiont centymetrów i sra? xD
W tym roku naje**ło biedronek jak poku*wionych. Możecie się pobawić, sprawdzić. Tylko uwaga - bo SIĘ ZESRAJĄ!
Odpisz
31 stycznia 2017, 23:22
dużo ci czasu zabrało ogarnianie życia biedronek, bo masz sporego rage ps. dzięki temu przeczytałem całość XD
Odpisz
27 stycznia 2017, 23:17
a co ma michał do tego?
Odpisz
28 stycznia 2017, 07:57
@Polalak: yyy no właśnie
Odpisz
25 stycznia 2017, 20:55
Odpisz
25 stycznia 2017, 20:56
Jak coś to ja nie mówię że to jest nieśmieszne tylko że autor postanowił sb z nas zaśmieszkować
Odpisz
28 stycznia 2017, 00:30
Ten moment kiedy wstawiasz komentarz obrazkowy, dostajesz masę zielonych, ale coś ci nie pasuje więc piszesz odpowiedź, i dostajesz czerwone.
Morał?
Jak jest dobrze, nie próbuj poprawić, bo sp**rdolisz
Odpisz
25 stycznia 2017, 20:47
Ta historia przypomniała mi jak mój kolega Marcin chciał wydymac koze ale się zesrał i utonął w morzu Martwym przy pomocy wędki
Odpisz
25 stycznia 2017, 20:50
@Jasnowidz: To takie smutne kiedy to się przytrafia
Odpisz
27 stycznia 2017, 23:27
@Jasnowidz: Jak możesz wyzywać kolegę od Mar**na!
Odpisz
27 stycznia 2017, 22:58
Aha.
TO WSZYSTKO WINA TEJ ZASRANEJ BIEDRONKI
Odpisz
27 stycznia 2017, 22:55
ja tam lubię michałki
Odpisz
27 stycznia 2017, 22:30
Odpisz
27 stycznia 2017, 22:17
To ja ;-;
Odpisz
27 stycznia 2017, 21:42
To się jakoś nazywało, paradoks?
Odpisz
27 stycznia 2017, 21:42
"Jeszcze kiedy byłem w podstawówce to szedłem do biedronki i tam taki Paweł na rowerze i poszliśmy do biedronki na lody i potem do domu"~Mniej więcej tak brzmiał oryginał.
Odpisz
27 stycznia 2017, 21:30
Odpisz
27 stycznia 2017, 21:28
Spójność tekstu jest spójna.
Odpisz
27 stycznia 2017, 21:16
Jakoś mnie to nie śmieszy
Odpisz
27 stycznia 2017, 21:02
Odpisz