Oceń:

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz obrazkowy

Ważne informacje:

  1. Komentarz obrazkowy musi być powiązany z komentowanym obrazkiem
  2. ZABRONIONE są obraźliwe, wulgarne obrazki
  3. ZABRONIONE są obrazki przedstawiające osoby w pozach prowokacyjnych oraz zbliżenia piersi, pośladków i inne treści o podobnym charakterze.

Komentarze

Odśwież
Avatar Flashpoint

16 maja 2019, 21:36

I wszystko fajnie, należy edukować ludzi. Gdyby tylko można było źródło tego dostać, a tak to trzeba szukać i sprawdzać autentyczność na własną rękę.

Avatar Holandia

17 maja 2019, 11:01

@Flashpoint: Musiałbym niejednokrotnie podawać odnośniki do rosyjskich stron, a nie każdy zna ten język i nie każdemu chce się sprawdzać.

Avatar PoisonMG

9 maja 2019, 00:20

Wysyłby ktoś jakieś inne demotywatory historyczne?

Avatar dawcaAiDS

9 maja 2019, 00:15

Tak było, nie zmyślam

Avatar zyl15

8 maja 2019, 22:07

Jakie były dalsze losy tego kota?

Avatar PoProstuWojtek

8 maja 2019, 22:08

@zyl15: Takie jak prawie każdego w komunistycznym państwie, śmierć z głodu, bilet jednostronny do gułagu i takie tam...

Avatar zyl15

8 maja 2019, 22:11

@PoProstuWojtek: Jak widać ten był specjalny a ciekawi mnie jego historia

Avatar Grzechoooo

8 maja 2019, 23:18

@zyl15: podrapał ochroniarzy, a potem tego samego dnia zupełnie przypadkowo wpadł prosto pod koła samochodu.

Avatar Holandia

Edytowano - 8 maja 2019, 22:18

Tyle się mówi o bohaterskich psach, to teraz mruczek dla odmiany, Według Tybetańczyków, czarne koty, odwrotnie niż u nas, przynoszą właśnie szczęście. Coś jednak musiało być na rzeczy z tym zwierzakiem, bo dzień, w którym ten kiciuś podrapał ochroniarzy, a potem wyleciał na ulicę prosto pod samochód, skończył się dla Breżniewa tragicznie. Zwłaszcza że to był ten nieszczęsny rok 1982, tylko nie listopad, a marzec. Podczas wizyty w zakładach lotniczych w Uzbekistanie, jak to zwykle bywa, tłum robotników chciał za wszelką cenę zobaczyć sekretarza generalnego i ludzie powłazili wszędzie, byle tylko coś z wysoka widzieć. Tylko, że trochę za dużo ich było, drewniana platforma się zawaliła i wszyscy jak tam stali łubudu na swojego przywódcę. Tu i tak miał ogromne szczęście, bo w większości przypadków po takiej ,,kanapce" to nie byłoby czego zbierać. Wiecie jak bardzo boli złamany obojczyk? Ta kość z przodu przy szyi. Nie wiecie? To i radzę wam, żebyście się nigdy nie dowiedzieli.

Avatar PoProstuWojtek

8 maja 2019, 22:27

@Holandia: Czyli jakby tak zabić tego sierściucha, to by breżniew umarł?

Avatar mico12

8 maja 2019, 22:48

@Holandia: wiem jak boli złamany obojczyk, zwłaszcza jak wystająca kość ci się wbija w szyję, i szczerze to ból przy złamaniu ręki jest gorszy

Avatar Eniek_zgredek

8 maja 2019, 22:13

***A za długie

Opisz dokładnie problem, a jeśli potrzeba to zilustruj go screenem.

Opisz problem

Dołącz screena

Co nie?

Tak to wygląda

Przesadziłeś

Dobrze, że nie tańczył z tą trumną do jakiejś techniawy

Zatkało?

Spryciarze

Post mleczny jest niebezpieczny

*w tle słychać pewien znany hymn*

To mogłoby prowadzić do wielu nieporozumień

Wszyscy wiemy, jak to spotkanie się zakończy

A przynajmniej ja tak uważam

Warto było się starać

Z kotełem coś nie tak

Zobacz więcej popularnych memówpopularne memy strzałka

Możliwe, że rządy Breżniewa skończyłyby się dużo wcześniej, gdyby nie pewien prezent z Tybetu.
Według otoczenia Breżniewa, Dalajlama miał odgadnąć, że gość z ZSRR 13 lat wcześniej przeszedł zawał serca, a następnie ostrzegł go, że będzie grozić mu inne śmiertelne niebezpieczeństwo. Zdumiony Breżniew nie protestował, kiedy mnich zapytał, czy nie przyjąłby prezentu, który uchroni go przed zagrożeniem. Był to czarny kot. Dalajlama nazywał go talizmanem, polecał, by Breżniew karmił go wyłącznie surowym mięsem oraz zwracał uwagę na jego zachowanie. Ponoć 22 stycznia 1969 r. kot obudził Breżniewa w jego rezydencji w Zawidowie, wskoczył mu na piersi i wyraźnie okazał niepokój. Sekretarz zlekceważył jednak humory zwierzaka. Przypomniał sobie o nich, odbierając telefon od Andropowa. „Chłopcy, wy jedźcie, a ja tu popracuję nad dokumentami... Przyślijcie po mnie drugą zmianę” - powiedział do ochroniarzy, którzy mieli zawieźć go na Kreml. Limuzyna Breżniewa nie dotarła do celu. Na jednym ze skrzyżowań z bocznej ulicy niespodziewanie wyjechała wojskowa ciężarówka. Pięciu z sześciu oficerów przeżyło. Skończyło się na połamaniu żeber, zwichnięciach i zadrapaniach. Zginął tylko jeden, Władimir Jegorow. Akurat siedział na miejscu Breżniewa i spał po nocnej służbie