W pierwszej klasie powiedzialam kucharce, ze jej obiady sa obrzydliwe i chce, zeby dala mi pusty talerz, a ona krzyknela, ze jak mam jakies wymagania to mam ziemniaki jesc, bo w nich nie ma co wybrzydzac. Dala mi niedogotowane.
Pod koniec tego roku w gimnazjum, a dokładniej w maju to obiady były tak okropne, że z kolegami byliśmy zgodni, że dają nam pomyje tylko ładnie przystrojone.
Ja zawsze wpierdzielałem pierwsze obiady (no o ile na pierwszym daniu nie będzie ryżu z musem)
Kiedyś widziałem bachorów którzy wzięli cztery talerze po jednej osobie, było ich tak ze trzech. Wzięli one mielony z dania i zaczęli robić wojny na żarcie. Rzucali ziemniaka, sałatkami, surówkami. Porzucali tak z trzy minuty i nagle wchodzi II Technikum (niezależnie od zawodu). Jeden typek z technikum dostał mielonym w jajca (bardzo mocno, bo jak pamiętam to aż mielony się roztrzaskał). A ten chłop mówi: "O ty! Co szóstoklasisto za dużo jedzenia,ku*wa ?! We łbie ci się je*ie !? Ja muszę zapi***alać dwanaście godzin bez jedzenia, bez nawet ku*wa jednej suchej bułki, a zapi***alaj w ten i narząd! A ten ku*wa bułki z boczkiem i pasztetem ma i wybrzydza!?"
Później cala prawie grupa z technikum zabrała im talerze i zaczęli wpi***alac jak się da
Komentarze
Odśwież5 lutego 2020, 22:40
U mnie w starej szkole było zimne i gumowe :-/
Odpisz
5 lipca 2019, 15:31
W pierwszej klasie powiedzialam kucharce, ze jej obiady sa obrzydliwe i chce, zeby dala mi pusty talerz, a ona krzyknela, ze jak mam jakies wymagania to mam ziemniaki jesc, bo w nich nie ma co wybrzydzac. Dala mi niedogotowane.
Odpisz
8 lipca 2019, 13:23
Pod koniec tego roku w gimnazjum, a dokładniej w maju to obiady były tak okropne, że z kolegami byliśmy zgodni, że dają nam pomyje tylko ładnie przystrojone.
Odpisz
22 czerwca 2019, 13:12
Powiem szczerze największym złem na stołówce są frytki bez soli
Odpisz
5 lipca 2019, 15:10
@Skleroza: Nigdy niie miałem frytek na stołówce, lol
Odpisz
Edytowano - 5 lipca 2019, 11:53
Spongebob w tej czapce wygląda, jakby pracował przy czarnobylskim reaktorze, kiedy jest 36°
Odpisz
5 lipca 2019, 09:47
U nas Na kucharki mówimy dziczyzna :D
Odpisz
5 lipca 2019, 08:43
Phi, ja resztki po wszystkich zjadałem jeszcze
Odpisz
5 lipca 2019, 08:22
Na mnie tak patrzyła codziennie
Odpisz
Edytowano - 22 czerwca 2019, 13:13
Ja zawsze wpierdzielałem pierwsze obiady (no o ile na pierwszym daniu nie będzie ryżu z musem)
Kiedyś widziałem bachorów którzy wzięli cztery talerze po jednej osobie, było ich tak ze trzech. Wzięli one mielony z dania i zaczęli robić wojny na żarcie. Rzucali ziemniaka, sałatkami, surówkami. Porzucali tak z trzy minuty i nagle wchodzi II Technikum (niezależnie od zawodu). Jeden typek z technikum dostał mielonym w jajca (bardzo mocno, bo jak pamiętam to aż mielony się roztrzaskał). A ten chłop mówi: "O ty! Co szóstoklasisto za dużo jedzenia,ku*wa ?! We łbie ci się je*ie !? Ja muszę zapi***alać dwanaście godzin bez jedzenia, bez nawet ku*wa jednej suchej bułki, a zapi***alaj w ten i narząd! A ten ku*wa bułki z boczkiem i pasztetem ma i wybrzydza!?"
Później cala prawie grupa z technikum zabrała im talerze i zaczęli wpi***alac jak się da
Odpisz
22 czerwca 2019, 13:06
Ja w przedszkolu nie mówiłem kucharki tylko "gotowarki"
Odpisz
22 czerwca 2019, 12:22
Jak bierzesz dwa obiady to ja sie nie dziwie, że nie dojesz
Odpisz
22 czerwca 2019, 12:07
Szkolne obiady prawie nigdy mi nie smakowały, w dodatku wyglądały niezbyt zachęcająco.
Odpisz
22 czerwca 2019, 12:13
też tak miałem. Dopiero kiedy się wpisałem zaczęli podawać znośnie i smaczne obiady
Odpisz
22 czerwca 2019, 11:46
*obiadu
Odpisz
22 czerwca 2019, 11:49
admin poprawi
Odpisz